Do zanieczyszczenia doszło we wtorek, 13 października, podczas robót pogłębiarskich prowadzonych w pobliżu wejścia do portu w Ustce. Do morza przedostał się hydrol, a substancja zaczęła przemieszczać się wzdłuż wybrzeża w kierunku zachodnim.
Służby otrzymały zgłoszenie po godzinie 13. Na miejsce skierowano ratowników Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa z Ustki, Łeby i Darłowa. W działaniach uczestniczyły trzy łodzie ratownicze, a sytuację na wodzie obserwowano również z wykorzystaniem drona.
Ratownicy próbowali ograniczyć rozprzestrzenianie się zanieczyszczenia, wykorzystując specjalistyczne zapory przeciwolejowe. Silne falowanie i rozległy obszar plamy sprawiły jednak, że nie udało się całkowicie zatrzymać substancji przed dotarciem do brzegu. Część zanieczyszczenia przedostała się na plażę.
Akcję przerwano wieczorem z powodu zapadającego zmroku. Ratownicy wrócili do działań w środę rano. W trakcie interwencji pomocy medycznej wymagało dwóch ratowników, u których podejrzewano skutki wdychania oparów.
W środę służby poinformowały o zakończeniu działań. Do usunięcia plamy wykorzystano specjalistyczny preparat chemiczny, który pozwolił zneutralizować hydrol. Kontrola przeprowadzona na brzegu nie wykazała nieprawidłowości, a piasek przy linii brzegowej był czysty.
Ustalono, że za wyciek odpowiada awaria pogłębiarki pracującej przy modernizacji wschodniego falochronu. Według informacji przekazanych przez Urząd Morski w Słupsku uwolniona substancja nie stanowi zagrożenia dla środowiska.
Koszt akcji ratowniczej wyniósł kilkanaście tysięcy złotych. Firma odpowiedzialna za zanieczyszczenie zadeklarowała pokrycie wydatków związanych z interwencją.
Sprawa miała miejsce w czasie trwających od kilku miesięcy prac modernizacyjnych usteckich falochronów. Tym razem rozlew objął znacznie większy obszar niż wcześniejsze przypadki zanieczyszczeń odnotowywane w porcie.
Komentarze (0)