Problemy na rynku paliwowym zaczynają bezpośrednio dotykać także pasażerów korzystających z lotów z Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy. Ryanair sygnalizuje, że w przypadku pogorszenia sytuacji dostaw paliwa nie wyklucza ograniczenia liczby rejsów również z regionalnych portów lotniczych.
Kluczowym problemem pozostaje dostępność paliwa lotniczego, które w Europie w dużej części pochodzi z regionu Zatoki Perskiej. Zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz już teraz powodują wzrost cen, a przewoźnicy zaczynają kalkulować opłacalność poszczególnych tras.
Prezes Ryanaira, Michael O'Leary, zapowiedział, że decyzje będą podejmowane na bieżąco, zależnie od sytuacji na konkretnych lotniskach. W praktyce oznacza to, że także połączenia z Gdańska mogą znaleźć się w grupie zagrożonych.
Gdańsk zależny od siatki tanich linii i sezonu wakacyjnego
Dla mieszkańców Trójmiasta tanie linie lotnicze są podstawowym środkiem transportu w sezonie wakacyjnym. Z Gdańska realizowane są dziesiątki połączeń do popularnych kierunków turystycznych, takich jak Hiszpania, Włochy czy Grecja.
Ewentualne ograniczenia najbardziej odczują osoby planujące urlopy w czerwcu i lipcu. To właśnie wtedy rozpoczyna się największy ruch pasażerski. Ryanair, który znaczną część przychodów generuje latem, niechętnie rezygnuje z tras, ale przy rosnących kosztach paliwa może być do tego zmuszony.
Dodatkowym problemem jest fakt, że regionalne porty lotnicze, takie jak Gdańsk, mają mniejsze możliwości dywersyfikacji dostaw paliwa niż największe europejskie huby. To zwiększa ryzyko lokalnych ograniczeń.
Ceny paliwa lotniczego rosną, możliwe podwyżki biletów
Dane Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych wskazują, że nawet 30 procent paliwa lotniczego w Europie pochodzi z Bliskiego Wschodu. Wzrost napięć w tym regionie natychmiast przekłada się na koszty operacyjne przewoźników.
Na razie Ryanair zakłada umiarkowany wzrost cen biletów – o około 3–4 procent rok do roku. Jednocześnie przewiduje wzrost liczby pasażerów o 5 procent w okresie od kwietnia do czerwca. Te prognozy mogą jednak szybko się zmienić, jeśli dostępność paliwa ulegnie pogorszeniu.
Dla pasażerów z Gdańska oznacza to nie tylko ryzyko wyższych cen, ale również mniejszą dostępność miejsc na najpopularniejszych kierunkach.
Linie lotnicze ograniczają loty na świecie
Problemy nie dotyczą wyłącznie Europy. Lufthansa informuje o pierwszych oznakach niedoborów paliwa w Azji. Prezes spółki, Carsten Spohr, wskazuje, że niektóre lotniska już ograniczają liczbę obsługiwanych połączeń.
Podobne działania podejmują inni przewoźnicy. SAS oraz Vietnam Airlines odwołały część rejsów, a United Airlines ogranicza mniej rentowne trasy.
Eksperci Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegają, że pierwsze poważne zakłócenia w dostawach mogą pojawić się już w kwietniu. Ich skutki będą odczuwalne również w Polsce.
Wakacyjne loty z Gdańska pod znakiem zapytania
Dla mieszkańców Pomorza kluczowe będą najbliższe tygodnie. Jeśli sytuacja na rynku paliwowym się nie ustabilizuje, przewoźnicy mogą ograniczyć liczbę dostępnych połączeń, szczególnie na mniej rentownych trasach.
W praktyce oznacza to większą niepewność przy planowaniu wakacji. Rejsy z Gdańska mogą być zmieniane lub odwoływane w krótkim czasie, a dostępność miejsc na popularnych kierunkach znacząco się zmniejszy.
Komentarze (0)