Planowana reforma systemu badań technicznych w całej Unii Europejskiej wprowadzi obowiązkowe wykorzystanie liczników cząstek stałych, które pozwalają precyzyjnie wykrywać emisję zanieczyszczeń charakterystycznych dla silników Diesla. Dla kierowców z Gdańska oznacza to przede wszystkim koniec możliwości ukrycia usuniętego lub niesprawnego filtra DPF.
Dotychczas stosowane dymomierze często nie wykrywały nielegalnych modyfikacji układu wydechowego. Nowe urządzenia mierzą rzeczywistą liczbę cząstek stałych emitowanych przez pojazd, dzięki czemu niesprawny lub usunięty filtr zostanie wykryty niemal natychmiast. Samochód z taką usterką nie otrzyma pozytywnego wyniku badania technicznego.
Ma to szczególne znaczenie w Gdańsku i całym Trójmieście, gdzie duży ruch drogowy i gęsta zabudowa powodują zwiększone stężenie zanieczyszczeń komunikacyjnych. Według danych Europejskiej Agencji Środowiska transport drogowy pozostaje jednym z głównych źródeł emisji tlenków azotu i pyłów zawieszonych w obszarach miejskich.
Stacje kontroli pojazdów w Gdańsku będą musiały zainwestować w nowe urządzenia pomiarowe. Koszt jednego licznika cząstek stałych wynosi nawet 47 tys. zł. Przedstawiciele branży diagnostycznej wskazują, że w przyszłości może to wpłynąć na ceny badań technicznych.
System OBFCM w badaniu technicznym Gdańsk – komputer samochodu ujawni rzeczywiste spalanie
Nowe regulacje przewidują również obowiązkowy odczyt danych z systemu OBFCM, który jest instalowany w samochodach sprzedawanych w UE od 2021 roku. System rejestruje rzeczywiste parametry użytkowania pojazdu.
Diagnosta podczas przeglądu technicznego w Gdańsku będzie mógł uzyskać dostęp do informacji takich jak:
- faktyczne zużycie paliwa,
- rzeczywisty przebieg pojazdu,
- parametry pracy silnika,
- zużycie energii w pojazdach elektrycznych,
- sposób eksploatacji hybryd plug-in, w tym częstotliwość ładowania.
Wprowadzenie obowiązkowej analizy tych danych jest konsekwencją afery Dieselgate, która ujawniła manipulacje w systemach kontroli emisji spalin. Nowy system umożliwi wykrywanie nielegalnych zmian w oprogramowaniu silnika oraz ingerencji w układ wydechowy.
Jeżeli parametry zapisane w systemie będą odbiegać od norm technicznych, pojazd może zostać skierowany na dodatkowe badania lub nie uzyskać pozytywnego wyniku przeglądu.
Europejska baza danych pojazdów a rynek samochodów używanych w Gdańsku
Reforma przewiduje także utworzenie wspólnej bazy danych obejmującej wszystkie kraje Unii Europejskiej. System ten umożliwi dostęp do informacji o historii badań technicznych, przebiegu i stanie pojazdu.
To istotna zmiana dla mieszkańców Gdańska, gdzie rynek samochodów sprowadzanych z zagranicy jest bardzo rozwinięty. Dzięki nowej bazie diagnosta oraz potencjalny nabywca będą mogli sprawdzić historię pojazdu niezależnie od kraju jego wcześniejszej rejestracji.
Według szacunków Komisji Europejskiej od 30 do 50 proc. samochodów używanych w handlu transgranicznym może mieć zmieniony przebieg. Nowy system znacząco utrudni takie manipulacje, ponieważ dane będą przechowywane i dostępne w całej Unii.
Starsze samochody w Gdańsku pod szczególną kontrolą – nowe zasady badań technicznych UE
Projekt reformy zakłada również zmiany w harmonogramie badań technicznych pojazdów. Zgodnie z proponowanymi zasadami:
- pierwszy przegląd będzie wymagany po 4 latach od rejestracji,
- kolejne badania będą przeprowadzane co 2 lata,
- pojazdy starsze niż 10 lat będą podlegać obowiązkowej corocznej kontroli z bardziej rygorystycznymi wymaganiami.
Ma to duże znaczenie dla Gdańska, gdzie – podobnie jak w całej Polsce – średni wiek samochodu przekracza 14 lat. Starsze pojazdy są bardziej narażone na awarie i generują wyższe emisje zanieczyszczeń.
Komisja Europejska wskazuje, że starsze samochody odpowiadają za znaczną część emisji szkodliwych substancji, mimo że stanowią tylko część całej floty pojazdów.
Stacje kontroli pojazdów Gdańsk i cyfryzacja badań technicznych
Nowe przepisy przewidują także większą automatyzację badań technicznych. Wyniki kontroli będą automatycznie zapisywane i przesyłane do centralnego systemu, co ograniczy możliwość manipulacji wynikami.
Obecnie wiele elementów badania technicznego zależy od oceny diagnosty. Po wprowadzeniu nowych przepisów większą rolę odegrają pomiary wykonywane przez urządzenia elektroniczne oraz analiza danych zapisanych w systemach pojazdu.
W 2025 roku w Polsce wykonano prawie 22 mln badań technicznych, z czego tylko około 2 proc. zakończyło się wynikiem negatywnym. W krajach takich jak Niemcy odsetek ten jest znacznie wyższy, co wskazuje na bardziej restrykcyjne podejście do kontroli stanu technicznego pojazdów.
Unia Europejska dąży do ujednolicenia standardów badań technicznych, aby zwiększyć bezpieczeństwo drogowe i ograniczyć emisję zanieczyszczeń.
Komentarze (0)