Widok kilkudziesięciu Ferrari zaparkowanych tuż przy sopockim molo ponownie przyciągnął miłośników motoryzacji z całego regionu. Wśród zgromadzonych nie brakowało rodzin z dziećmi, fotografów oraz turystów, którzy spontanicznie zatrzymywali się, aby zobaczyć finał rajdu z bliska.
Ferrari Corsa Baltica zakończyła się w Sopocie
To właśnie Sopot był metą 14. edycji Ferrari Corsa Baltica, największego w Polsce cyklicznego wydarzenia organizowanego dla właścicieli samochodów włoskiej marki. Tegoroczny rajd rozpoczął się 23 lipca w Katowicach i Warszawie, skąd uczestnicy wyruszyli w kilkudniową podróż przez Polskę. Po przejechaniu wyznaczonej trasy kawalkada dotarła na Pomorze. Ostatnim przystankiem był parking przed hotelem Sheraton, gdzie około godziny 14 zakończył się tegoroczny przejazd.
Tłumy czekały na Ferrari już przed przyjazdem kawalkady
Na długo przed pojawieniem się pierwszych samochodów okolice hotelu Sheraton zaczęły zapełniać się mieszkańcami i turystami. Wiele osób zajmowało miejsca przy trasie przejazdu, licząc na możliwość sfotografowania całej kolumny Ferrari. Podobna atmosfera panowała wcześniej w Gdyni. Przed wjazdem do Sopotu uczestnicy zatrzymali się na krótką przerwę techniczną na stacji Shell przy ulicy Krzemowej 1. Także tam zgromadziło się wielu miłośników motoryzacji, którzy wykorzystali okazję, aby zobaczyć wszystkie samochody w jednym miejscu.
Im bliżej Sopotu znajdowała się kawalkada, tym większe zainteresowanie można było zauważyć przy ulicach prowadzących do centrum miasta. Charakterystyczny dźwięk silników sprawiał, że przechodnie zatrzymywali się i kierowali wzrok w stronę nadjeżdżających Ferrari.
25 Ferrari przyciągnęło uwagę mieszkańców i turystów
Największe emocje towarzyszyły wjazdowi samochodów na parking przed Sheratonem. Każdy kolejny egzemplarz był fotografowany przez zgromadzonych widzów, a wokół supersamochodów szybko utworzył się tłum osób chcących przyjrzeć się im z bliska. W tegorocznej edycji udział wzięło 25 Ferrari. W poprzednich latach podczas Ferrari Corsa Baltica pojawiały się między innymi modele Roma, 812 GTS, SF90 Stradale oraz różne wersje modeli Spider. Także tegoroczna kawalkada prezentowała samochody należące do najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji włoskiego producenta.
Dla wielu osób była to rzadka okazja, aby zobaczyć w jednym miejscu auta warte często setki tysięcy, a nawet kilka milionów złotych. Nic więc dziwnego, że przez długi czas wokół każdego samochodu utrzymywało się duże zainteresowanie.
Ferrari było atrakcją nie tylko w Sopocie
Choć największe skupisko widzów pojawiło się przy mecie rajdu, supersamochody wzbudzały zainteresowanie również podczas przejazdu przez Trójmiasto. Wielu mieszkańców obserwowało kawalkadę z chodników i poboczy, a zdjęcia oraz nagrania z przejazdu szybko zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. Organizatorzy zapowiadali wcześniej, że uczestnicy pozostaną na Pomorzu przez cały weekend. Oznacza to, że pojedyncze Ferrari będzie można spotkać jeszcze na ulicach Sopotu, Gdańska, Gdyni oraz na drogach prowadzących przez Kaszuby.
Czym jest Ferrari Corsa Baltica?
Ferrari Corsa Baltica to coroczny rajd organizowany dla właścicieli samochodów Ferrari. Nie jest to wyścig, lecz kilkudniowe wydarzenie łączące motoryzację z turystyką. Uczestnicy pokonują wcześniej przygotowaną trasę, biorą udział w próbach regularności jazdy oraz odwiedzają kolejne miejsca na mapie Polski.
Od kilku lat finał wydarzenia odbywa się w Sopocie i za każdym razem przyciąga bardzo liczną publiczność. Możliwość zobaczenia w jednym miejscu kilkudziesięciu Ferrari sprawia, że wydarzenie stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych letnich imprez motoryzacyjnych na Pomorzu.
Komentarze (0)