reklama

Znicze pod Bramą Wyżynną w Gdańsku. Rok po decyzji rządu i trudne liczby

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Znicze pod Bramą Wyżynną w Gdańsku. Rok po decyzji rządu i trudne liczby - Zdjęcie główne
Autor: Maksymilian Zając
Zobacz
galerię
19
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskRok po decyzji o zawieszeniu prawa do azylu na granicy polsko białoruskiej temat wraca z pełną siłą. W Gdańsku i innych miastach odbywają się protesty, a dane z granicy i relacje organizacji pokazują, że sytuacja nadal budzi poważne wątpliwości.
reklama
reklama

To już nie tylko rocznica decyzji politycznej. Dla wielu osób to symbol zmiany podejścia państwa do praw człowieka i migracji.

Gdańsk. Protest, który był bardziej ciszą niż krzykiem

W Gdańsk pod Brama Wyżynna zgromadzili się uczestnicy happeningu, który miał charakter symboliczny i wyraźnie wyciszony.

reklama

Nie było sceny ani głośnych przemówień. Były za to czarne ubrania, znicze i skupienie. Organizatorzy przygotowali ponad sto klepsydr upamiętniających osoby, które zmarły na granicy od 2021 roku. Każda z nich była osobną historią, często bez imienia i nazwiska.

- Jesteśmy tutaj dzisiaj po to, żeby pokazać, że po roku dalej mamy w sobie ogromną niezgodę na to, że w Polsce zawieszone są prawa człowieka. - mówili uczestnicy - Jesteśmy też tu po to, żeby upamiętnić pamięć tych wszystkich osób, które zmarły przez okrutną i śmiertelną politykę polskiego rządu.

W trakcie wydarzenia odczytywano nazwiska osób, które udało się zidentyfikować. W wielu przypadkach były to jedyne ślady po ludziach, którzy zginęli w lasach przygranicznych.

reklama

Granica, która „idzie za człowiekiem”

Jednym z najmocniejszych wątków poruszonych podczas wydarzenia była zmiana interpretacji przepisów w praktyce. Z relacji osób zaangażowanych w pomoc wynika, że granica przestała być tylko linią na mapie. W pewnym sensie „przenosi się” wraz z osobą, która ją przekroczyła.

- Straż Graniczna odmawia przyjęcia wniosków nie tylko na samej granicy, ale także od osób, które znajdują się już w głębi kraju. Wystarczy, że mają tak zwany ślad białoruski. - wskazywano podczas wystąpień. - Granica wisi nad tymi ludźmi jak wyrok.

To oznacza, że osoby, które trafiły do szpitala czy dużych miast jak Warszawa lub Wrocław, również mogą nie mieć realnej możliwości złożenia wniosku o ochronę.

reklama

Jak doszło do tej decyzji. Słowa ministra i szybka rzeczywistość

Podstawą zmian była ustawa przyjęta przez Sejm w lutym 2025 roku. To ona otworzyła drogę do czasowego zawieszenia prawa do azylu.

Jeszcze przed jej wejściem w życie pojawiały się zapewnienia, że rozwiązanie będzie stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach.

- To nie jest tak, że po przyjęciu ustawy, po podpisaniu przez pana prezydenta natychmiast wchodzi. Dopiero muszą wystąpić specjalne okoliczności, kiedy ta ustawa wejdzie. Wtedy będziemy jednak pod gigantyczną presją migracyjną, z którą trzeba będzie sobie poradzić. - mówił minister Maciej Duszczyk

Rzeczywistość okazała się jednak dużo szybsza. Prezydent podpisał ustawę 26 marca 2025 roku, a już dzień później weszło w życie rozporządzenie przygotowane przez rząd Donald Tusk.

Dla wielu ekspertów i organizacji to tempo do dziś pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całego procesu.

„Tymczasowość”, która trwa rok

Od momentu wprowadzenia przepisów były one przedłużane już kilkukrotnie. W marcu 2026 roku Sejm zgodził się na kolejne wydłużenie ich obowiązywania. W uzasadnieniach decyzji pojawia się ten sam schemat. przepisy działają i przynoszą efekty, ale jednocześnie nadal są potrzebne.

Nie ma jednak jasnej odpowiedzi na pytanie, kiedy sytuacja przestanie być uznawana za wyjątkową.

Liczby, które pokazują coś więcej niż polityczne komunikaty

Z danych Straży Granicznej wynika, że liczba prób przekroczenia granicy utrzymuje się na poziomie około 30 tysięcy rocznie. To bardzo podobny wynik jak rok wcześniej. Jednocześnie rząd podkreśla spadek liczby wniosków o ochronę międzynarodową.

Organizacje takie jak Grupa Granica i We Are Monitoring pokazują jednak szerszy obraz:

  • ponad 3 tysiące osób zgłosiło się po pomoc
  • blisko 900 osób zgłaszało przemoc
  • co najmniej 15 osób zmarło
  • udokumentowano tysiące wywózek

To dane, które pojawiały się również podczas protestu w Gdańsku i były jednym z punktów odniesienia dla uczestników.

Spór o prawo i granice odpowiedzialności

Od początku obowiązywania przepisów trwa spór o ich legalność.

Krytyczne stanowisko zajęły między innymi:

  • UNHCR
  • Amnesty International
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Lekarze Bez Granic

Eksperci wskazują, że przepisy mogą naruszać Konwencja Genewska. Rząd z kolei podkreśla, że sytuacja na granicy ma charakter wyjątkowy i wymaga nadzwyczajnych środków.

Protesty w całej Polsce. Emocje nie słabną

Rocznicowe wydarzenia odbywają się także w Kraków, Warszawa i Łódź.

Ich wspólnym mianownikiem jest sprzeciw wobec obowiązujących przepisów i próba zwrócenia uwagi na sytuację osób, które utknęły na granicy. W Gdańsku wybrzmiał jeszcze jeden ważny wątek. obawa, że za rok uczestnicy mogą spotkać się w tym samym miejscu, by mówić o kolejnej rocznicy.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo