- Gdańsk. Protest, który był bardziej ciszą niż krzykiem
- Granica, która „idzie za człowiekiem”
- Jak doszło do tej decyzji. Słowa ministra i szybka rzeczywistość
- „Tymczasowość”, która trwa rok
- Liczby, które pokazują coś więcej niż polityczne komunikaty
- Spór o prawo i granice odpowiedzialności
- Protesty w całej Polsce. Emocje nie słabną
To już nie tylko rocznica decyzji politycznej. Dla wielu osób to symbol zmiany podejścia państwa do praw człowieka i migracji.
Gdańsk. Protest, który był bardziej ciszą niż krzykiem
W Gdańsk pod Brama Wyżynna zgromadzili się uczestnicy happeningu, który miał charakter symboliczny i wyraźnie wyciszony.
Nie było sceny ani głośnych przemówień. Były za to czarne ubrania, znicze i skupienie. Organizatorzy przygotowali ponad sto klepsydr upamiętniających osoby, które zmarły na granicy od 2021 roku. Każda z nich była osobną historią, często bez imienia i nazwiska.
- Jesteśmy tutaj dzisiaj po to, żeby pokazać, że po roku dalej mamy w sobie ogromną niezgodę na to, że w Polsce zawieszone są prawa człowieka. - mówili uczestnicy - Jesteśmy też tu po to, żeby upamiętnić pamięć tych wszystkich osób, które zmarły przez okrutną i śmiertelną politykę polskiego rządu.
W trakcie wydarzenia odczytywano nazwiska osób, które udało się zidentyfikować. W wielu przypadkach były to jedyne ślady po ludziach, którzy zginęli w lasach przygranicznych.
Granica, która „idzie za człowiekiem”
Jednym z najmocniejszych wątków poruszonych podczas wydarzenia była zmiana interpretacji przepisów w praktyce. Z relacji osób zaangażowanych w pomoc wynika, że granica przestała być tylko linią na mapie. W pewnym sensie „przenosi się” wraz z osobą, która ją przekroczyła.
- Straż Graniczna odmawia przyjęcia wniosków nie tylko na samej granicy, ale także od osób, które znajdują się już w głębi kraju. Wystarczy, że mają tak zwany ślad białoruski. - wskazywano podczas wystąpień. - Granica wisi nad tymi ludźmi jak wyrok.
To oznacza, że osoby, które trafiły do szpitala czy dużych miast jak Warszawa lub Wrocław, również mogą nie mieć realnej możliwości złożenia wniosku o ochronę.
Jak doszło do tej decyzji. Słowa ministra i szybka rzeczywistość
Podstawą zmian była ustawa przyjęta przez Sejm w lutym 2025 roku. To ona otworzyła drogę do czasowego zawieszenia prawa do azylu.
Jeszcze przed jej wejściem w życie pojawiały się zapewnienia, że rozwiązanie będzie stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach.
- To nie jest tak, że po przyjęciu ustawy, po podpisaniu przez pana prezydenta natychmiast wchodzi. Dopiero muszą wystąpić specjalne okoliczności, kiedy ta ustawa wejdzie. Wtedy będziemy jednak pod gigantyczną presją migracyjną, z którą trzeba będzie sobie poradzić. - mówił minister Maciej Duszczyk
Rzeczywistość okazała się jednak dużo szybsza. Prezydent podpisał ustawę 26 marca 2025 roku, a już dzień później weszło w życie rozporządzenie przygotowane przez rząd Donald Tusk.
Dla wielu ekspertów i organizacji to tempo do dziś pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów całego procesu.
„Tymczasowość”, która trwa rok
Od momentu wprowadzenia przepisów były one przedłużane już kilkukrotnie. W marcu 2026 roku Sejm zgodził się na kolejne wydłużenie ich obowiązywania. W uzasadnieniach decyzji pojawia się ten sam schemat. przepisy działają i przynoszą efekty, ale jednocześnie nadal są potrzebne.
Nie ma jednak jasnej odpowiedzi na pytanie, kiedy sytuacja przestanie być uznawana za wyjątkową.
Liczby, które pokazują coś więcej niż polityczne komunikaty
Z danych Straży Granicznej wynika, że liczba prób przekroczenia granicy utrzymuje się na poziomie około 30 tysięcy rocznie. To bardzo podobny wynik jak rok wcześniej. Jednocześnie rząd podkreśla spadek liczby wniosków o ochronę międzynarodową.
Organizacje takie jak Grupa Granica i We Are Monitoring pokazują jednak szerszy obraz:
- ponad 3 tysiące osób zgłosiło się po pomoc
- blisko 900 osób zgłaszało przemoc
- co najmniej 15 osób zmarło
- udokumentowano tysiące wywózek
To dane, które pojawiały się również podczas protestu w Gdańsku i były jednym z punktów odniesienia dla uczestników.
Spór o prawo i granice odpowiedzialności
Od początku obowiązywania przepisów trwa spór o ich legalność.
Krytyczne stanowisko zajęły między innymi:
- UNHCR
- Amnesty International
- Helsińska Fundacja Praw Człowieka
- Lekarze Bez Granic
Eksperci wskazują, że przepisy mogą naruszać Konwencja Genewska. Rząd z kolei podkreśla, że sytuacja na granicy ma charakter wyjątkowy i wymaga nadzwyczajnych środków.
Protesty w całej Polsce. Emocje nie słabną
Rocznicowe wydarzenia odbywają się także w Kraków, Warszawa i Łódź.
Ich wspólnym mianownikiem jest sprzeciw wobec obowiązujących przepisów i próba zwrócenia uwagi na sytuację osób, które utknęły na granicy. W Gdańsku wybrzmiał jeszcze jeden ważny wątek. obawa, że za rok uczestnicy mogą spotkać się w tym samym miejscu, by mówić o kolejnej rocznicy.
Komentarze (0)