W Sejmie pojawiła się propozycja, która ponownie uruchomiła debatę o tym, czy wraz z doświadczeniem zawodowym nie powinno przybywać dni wolnych. Choć inicjatywa dotyczyła jednej instytucji państwowej, jej założenia – 26 dni urlopu na początku kariery, 29 dni po 10 latach i 32 dni po 20 latach pracy – zwróciły uwagę znacznie szerszego grona pracowników, także na Pomorzu.
Aktualny wymiar urlopu wypoczynkowego – ile dni wolnego przysługuje dziś pracownikom
Każdy pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę ma prawo do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu wypoczynkowego. Obowiązujące przepisy jasno określają jego wymiar, uzależniając go wyłącznie od stażu pracy:
20 dni urlopu – gdy staż pracy jest krótszy niż 10 lat,
26 dni urlopu – gdy staż pracy wynosi co najmniej 10 lat.
Osoby rozpoczynające pierwszą pracę nie otrzymują całego urlopu z góry. Prawo do wolnego nabywają stopniowo – z każdym przepracowanym miesiącem, w wymiarze 1/12 urlopu, który przysługiwałby po przepracowaniu pełnego roku. Dla wielu młodych gdańszczan, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy, to istotny element planowania pierwszych miesięcy zatrudnienia.
Staż pracy i edukacja – jak liczy się lata do urlopu
Do stażu pracy, od którego zależy wymiar urlopu, wlicza się wszystkie poprzednie okresy zatrudnienia, niezależnie od przerw czy przyczyn rozwiązania umów. Jeśli ktoś pracował jednocześnie w kilku miejscach, uwzględnia się również wcześniejsze okresy zatrudnienia przypadające przed zawarciem kolejnej umowy.
Kodeks pracy pozwala także doliczyć lata nauki, ale wyłącznie za jeden ukończony etap edukacji. Przepisy precyzyjnie określają, ile lat można w ten sposób uwzględnić:
- zasadnicza szkoła zawodowa – maksymalnie 3 lata,
- średnia szkoła zawodowa – maksymalnie 5 lat,
- średnia szkoła zawodowa dla absolwentów szkół zasadniczych – 5 lat,
- liceum ogólnokształcące – 4 lata,
- szkoła policealna – 6 lat,
- studia wyższe – 8 lat.
W praktyce oznacza to, że pracownik z dwuletnim stażem pracy, który ukończył studia wyższe, może mieć od razu prawo do 26 dni urlopu wypoczynkowego. To rozwiązanie często wykorzystywane przez absolwentów gdańskich uczelni.
Niewykorzystany urlop i obowiązkowy termin jego odbioru
Urlop powinien być wykorzystywany zgodnie z planem ustalonym z pracodawcą. Może być dzielony na części, ale przynajmniej jedna z nich musi obejmować minimum 14 kolejnych dni kalendarzowych. Ten wymóg ma zagwarantować realny wypoczynek, a nie jedynie krótkie przerwy w pracy.
Niewykorzystany urlop nie przepada wraz z końcem roku kalendarzowego. Przechodzi na kolejny rok, jednak musi zostać wykorzystany najpóźniej do 30 września. Ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop przysługuje wyłącznie w przypadku rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy. W takiej sytuacji pracownik otrzymuje wynagrodzenie takie, jakie dostałby, gdyby w tym czasie pracował, a zmienne składniki pensji oblicza się na podstawie średniego wynagrodzenia z ostatnich trzech miesięcy.
Urlop na żądanie i zakaz pracy podczas urlopu
Pracodawca nie może odmówić udzielenia urlopu na żądanie. Wynika to wprost z art. 167² ustawy Kodeks pracy. Każdemu pracownikowi przysługują cztery takie dni w roku kalendarzowym. Nie są to dodatkowe dni wolne, lecz część urlopu wypoczynkowego. Pracownik musi jedynie poinformować pracodawcę najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy, bez obowiązku podawania przyczyny.
Równie jednoznaczne są przepisy dotyczące pracy podczas urlopu. Pracodawca nie może wymagać od pracownika dyspozycyjności, odbierania służbowego telefonu ani pozostawania pod mailem. Takie działania naruszają istotę urlopu wypoczynkowego, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z 23 marca 2017 r. (sygn. akt I PK 130/16).
Odwołanie z urlopu – wyjątek, a nie reguła
Zgodnie z art. 167 § 1 Kodeksu pracy pracodawca może odwołać pracownika z urlopu jedynie w wyjątkowych, wcześniej nieprzewidzianych okolicznościach. W takiej sytuacji musi jednak zwrócić wszystkie koszty poniesione bezpośrednio przez pracownika w związku z odwołaniem – na przykład koszty paliwa, biletów lotniczych czy rezerwacji noclegów. Dla mieszkańców Gdańska planujących urlopy poza sezonem to ważne zabezpieczenie finansowe.
Petycja o wydłużenie urlopów – 26, 29 i 32 dni w zależności od stażu
Do Sejmowa Komisja do Spraw Petycji trafiła propozycja zmiany przepisów przygotowana przez Komisję Krajową Związku Zawodowego Pracowników Państwowa Inspekcja Pracy. Projekt przewidywał, że:
pracownicy z prawem do 20 dni urlopu otrzymaliby dodatkowe 6 dni,
po 10 latach pracy zyskaliby kolejne 3 dni urlopu,
po 20 latach pracy – dodatkowe 6 dni.
Oznaczałoby to 26 dni urlopu na początku zatrudnienia, 29 dni po 10 latach pracy i 32 dni po 20 latach. Wnioskodawcy wskazywali, że rozwiązanie to miałoby zachęcić młodych pracowników do podjęcia pracy w PIP oraz stanowić rekompensatę za brak wzrostu wynagrodzeń. Dodatkowy urlop miał być formą gratyfikacji dla osób, które wiążą swoją karierę zawodową z tą instytucją.
Podkreślano również, że pracownicy objęci projektem wykonują zadania wymagające dużej odpowiedzialności i odporności na stres, takie jak poradnictwo prawne, obsługa interesantów, zamówienia publiczne czy rozpatrywanie wniosków o dostęp do informacji publicznej. Jednocześnie – w przeciwieństwie do inspektorów pracy – nie przysługują im urlopy zdrowotne ani inne dodatkowe dni wolne, co potwierdziło Sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji.
Komisja sejmowa odrzuca petycję. „Nie widzę powodu, by się nią zajmować”
Komisja zdecydowała o nieuwzględnieniu petycji. Jej przewodniczący, poseł Rafał Bochenek z Prawo i Sprawiedliwość, argumentował:
„Kuriozalnym jest to, że centralne organy państwowe de facto chcą dokonywać zmian legislacyjnych za pośrednictwem Komisji do Spraw Petycji. To jest tryb, szanowni państwo, który przysługuje obywatelom. Ja wiem, państwo też jesteście obywatelami, ale funkcjonujecie w pewnych ramach urzędu centralnego i za pośrednictwem organów nadzorujących, zwierzchnich, powinniście tego typu zmiany legislacyjne przeprowadzać. Tutaj jest Rada Ochrony Pracy, jest marszałek Sejmu, który jest w tej całej strukturze nad państwem. Komisja do Spraw Petycji zajmuje się zmianami punktowymi (…) i zmianami, które są rekomendowane lub gdy na potrzebę takich zmian zwracają uwagę bezpośrednio sami obywatele. Dlatego tu również nie widzę absolutnie powodu, dla którego mielibyśmy w ogóle tą sprawą się zajmować.”
Stanowisko to poparła Anita Gwarek, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy, zaznaczając, że ewentualne zmiany powinny być elementem szerokiej reformy Państwowej Inspekcji Pracy, a nie punktową korektą procedowaną w trybie petycji. Jak podkreśliła: „Zgodzę się absolutnie z państwem, że propozycja zmiany ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy w tym zakresie nie powinna być rozpatrywana w trybie petycji.”
Prace nad petycją zostały tym samym zakończone, jednak sama koncepcja stopniowego wydłużania urlopu wraz ze stażem pracy pozostaje przedmiotem publicznej dyskusji, także wśród pracowników z Gdańska.
Komentarze (0)