Policjanci wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło we wtorek rano w rejonie Bramy Żuławskiej w Gdańsku. Samochód osobowy uderzył w mur przejścia podziemnego. Pomimo szybkiej pomocy ratowników życia kierowcy nie udało się uratować.
Do zdarzenia doszło 2 czerwca tuż przed godziną 7:00. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący toyotą jechał w kierunku ulicy Elbląskiej. Z nieustalonych dotąd przyczyn pojazd zjechał z toru jazdy i uderzył w mur przejścia podziemnego w rejonie przystanku Brama Żuławska.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Mimo podjętej akcji ratowniczej 57-letni kierowca poniósł śmierć.
Przez kilka godzin na miejscu pracowali policjanci ruchu drogowego oraz technik kryminalistyki. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady i sporządzili dokumentację fotograficzną. W czynnościach uczestniczył również biegły sądowy z zakresu medycyny, a o zdarzeniu został powiadomiony prokurator.
W czasie prowadzonych działań wyłączone z ruchu były dwa z trzech pasów jezdni prowadzących w kierunku ulicy Elbląskiej, co powodowało utrudnienia dla kierowców.
Zapytaliśmy policję o przyczyny zdarzenia oraz o to, czy kierowca był trzeźwy. Na odpowiedzi w tych kwestiach trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.
— Takie informacje będą dostępne za kilka tygodni, po otrzymaniu wyników bada i opinii biegłego — poinformował nas asp.szt. Mariusz Chrzanowski.
Obecnie policja prowadzi postępowanie mające wyjaśnić dokładne przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
Komentarze (0)