W 2015 roku zaczęło się od Trybunału
Ewa Topór-Nawarecka jest przewodniczącą Komitetu Obrony Demokracji na Pomorzu. Gdy słyszy, że w miejscu, gdzie zaczynał się protest KOD, teraz demonstrowali przeciwnicy obecnej władzy, przypomina, że w 2015 roku na ulice wyprowadził ich właśnie spór o Trybunał.
W 2015 roku również dlatego wyszliśmy na ulicę. Trybunał był do tego inicjatorem, mówi Ewa Topór-Nawarecka, przewodnicząca KOD na Pomorzu
Teraz członkowie KOD chcą okazać wsparcie sędziom, którzy, jak ma nadzieję, będą przywracać praworządność. Według niej ten proces już się zaczął, bo Krajowa Rada Sądownictwa jest jej zdaniem powołana prawidłowo, a następny w kolejce jest Trybunał.
Konstytucja na naszywce i na ustach przeciwników
Przewodnicząca nosi naszywkę ze słowem „Konstytucja”. Strona przeciwna mówi dziś o łamaniu praworządności i zamachu stanu. Topór Nawarecka przypomina, że to KOD wyprowadził to słowo na ulice.
Myśmy wprowadzili słowo Konstytucja do publicznego użytku w 2015 roku. Wyszło na ulicę to słowo, do obywateli. Wtedy PiS krzyczał Konstytucja, prostytucja, mówi Topór Nawarecka
Komentuje też słowa prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego, któremu sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła w piątek miesięczną przerwę w czynnościach.
Jeżeli dzisiaj słyszałam pana Bogdana Święczkowskiego, który mówi, że prowadzi go Konstytucja, to jest chichot historii, dodaje
Według przewodniczącej to absurd, bo granice prawa w tej sprawie wyznaczają, jak mówi, większość prawników, a także Europejski Trybunał Praw Człowieka i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Piątek, w którym zarządzono przerwę w czynnościach prezesa
W piątek 30 października sędzia Trybunału Anna Korwin-Piotrowska zarządziła przerwę w czynnościach prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Uznała, że jako sędzia z najdłuższym stażem kieruje Trybunałem. Wybrał ją Sejm w marcu, a ślubowanie złożyła w Sejmie, nie przed prezydentem. Święczkowski i Sochański decyzji nie uznali, a Sochański mówił o zamachu stanu. Prezydent Karol Nawrocki przerwał lot do Senegalu, wrócił do kraju i w nocy przyjechał do Trybunału.
Topór-Nawarecka liczy, że zmiany pozwolą Trybunałowi znowu działać. Według niej od 10 lat Trybunał prawie nie działa, a obywatele czekają na rozpatrzenie spraw, które, jak mówi, mogą nie mieć jeszcze nawet sygnatury.
To jest najważniejszy organ w państwie przy trójpodziale władzy, mówi przewodnicząca
Przyjazd prezydenta ocenia krytycznie.
To jest organ wchodzący do organu innej władzy. Póki co mamy trójpodział władzy, taką mamy konstytucję i taki mamy ustrój państwa, więc prezydent nie miał prawa, a już prezydent, który z pięściami wchodzi do Trybunału, to może jest Trybunał Stanu, mówi Topór Nawarecka
Od razu jednak dodaje, żeby tego słowa nie nadużywać.
Zamach stanu według posła PiS
Po drugiej stronie sporu te same słowa padają w odwrotnym kierunku. Poseł PiS Kazimierz Smoliński mówił w poniedziałek Pulsowi Gdańska, że decyzje w Trybunale podejmują uzurpatorzy, a sędziowie zaprzysiężeni przez prezydenta nie są wpuszczani.
To jest zamach stanu na organ konstytucyjny, co do tego nie ma wątpliwości, mówi Kazimierz Smoliński, poseł PiS
Według posła to dopiero początek. Kolejne kroki to, jak mówił, obalenie ustawy aborcyjnej, zakwestionowanie jednej z izb Sądu Najwyższego, nowe przeliczanie głosów i odsunięcie prezydenta od urzędu. Wtedy obowiązki prezydenta przejąłby marszałek Sejmu.
Przychodzi niejaki pan Czarzasty i on będzie przez kilka miesięcy pełnił funkcję prezydenta i to im wystarczy, żeby zmienić ustrój w Polsce, dodaje Smoliński
Komentarze (0)