Narastający problem
Szczury w ścisłych centrach miast były od zawsze, jednak w ostatnim czasie problem zdecydowanie się nasilił. Mieszkańcy wielokrotnie podnosili fakt zwiększonej liczby gryzoni, szczególnie w pobliżu wiat śmietnikowych. Problem stał się na tyle widoczny, że urzędnicy podjęli konkretne działania.
Na czym polega kampania
„Szczur ma nosa" to nazwa celowo przewrotna - ma zwrócić uwagę, że szczury mają doskonały węch i bezbłędnie trafiają tam, gdzie czeka na nie jedzenie. Kampania skierowana jest do mieszkańców, turystów, przedsiębiorców i administratorów nieruchomości w Śródmieściu.
Od wielu lat obserwujemy przyrost populacji szczurów, także w naszym mieście, choć jeszcze w poprzednich latach takiego problemu nie mieliśmy. Widzieliśmy go w innych dużych aglomeracjach, Gdańsk z nim się nie borykał. W tym roku, w kwietniu, mieliśmy już znacznie więcej zgłoszeń niż w latach poprzednich.
Mówi Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miasta Gdańska
Co już zrobiono
Miasto zaczęło od egzekwowania obowiązkowych deratyzacji, do których dwa razy w roku zobowiązani są administratorzy nieruchomości. Straż Miejska przeprowadziła kontrole, a pisma trafiły do 33 administratorów na terenie Śródmieścia - 23 z nich odpowiedziało, że zabiegi wykonały. Dotyczy to blisko 300 nieruchomości w mieście, w tym tych zarządzanych przez spółkę Gdańskie Nieruchomości. Tam, gdzie interwencja była szczególnie potrzebna, deratyzacje powtarzano nawet raz w miesiącu.
Sama deratyzacja to nie wszystko. Wszystkie badania i obserwacje pokazują, że szczury bytują tam, gdzie mają dostęp do jedzenia. Samo wytruwanie gryzoni w zasadzie nic nie da bez współpracy z mieszkańcami, którzy dbają o porządek wokół siebie.
Dodaje Jędrzej Sieliwończyk
Co możemy zrobić my
Dlatego kampania przypomina proste, codzienne nawyki. Odpady bio - wyłącznie do brązowych pojemników, a klapę zawsze trzeba zamykać. Nie zostawiajmy worków ze śmieciami obok śmietników. Restauratorzy po zamknięciu lokalu powinni sprzątać stoliki i nie zostawiać jedzenia na zewnątrz. Warto też pamiętać o zamykaniu piwnic, by nie dawać gryzoniom dostępu do kryjówek.Materiały kampanii - plakaty i ulotki - trafiają do skrzynek pocztowych mieszkańców Śródmieścia, a przedsiębiorcy i administratorzy mogą pobrać je ze strony internetowej miasta lub otrzymali je mailem.
Pamiętajmy, żeby nie dokarmiać gołębi. Jeśli już karmimy kaczki, róbmy to z umiarem - tyle, ile są w stanie zjeść od razu. Krótko mówiąc: nie dawajmy szczurom jeść. Spotkałem się z opinią, że szczury nie są najeźdźcami, tylko beneficjentami naszego nieporządku.
Kwituje Jędrzej Sieliwończyk
Komentarze (0)