Informacja o jego śmierci poruszyła całe piłkarskie środowisko na północy Polski.
Nie żyje Zbigniew Kowalski. Legenda Lechii Gdańsk
W nocy z 4 na 5 kwietnia 2026 roku zmarł Zbigniew Kowalski, były piłkarz Lechia Gdańsk i trener młodzieży. Miał 67 lat. O jego odejściu poinformował m.in. GTS Pruszcz Gdański, gdzie w ostatnich latach pracował jako szkoleniowiec.
Dla wielu był kimś więcej niż tylko trenerem. Był człowiekiem, który potrafił budować relacje, zarażać pasją do futbolu i tworzyć atmosferę, w której młodzi zawodnicy czuli się po prostu dobrze.
Kariera w Lechii Gdańsk i historyczny Puchar Polski
Najważniejszy rozdział swojej piłkarskiej kariery Kowalski napisał w barwach Lechii Gdańsk, w której występował w latach 1977–1984. Grał jako pomocnik i należał do zespołu, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii klubu. W 1983 roku Lechia Gdańsk zdobyła Puchar Polski i Superpuchar Polski, będąc wówczas drugoligowcem. To osiągnięcie do dziś uchodzi za jedno z największych w dziejach polskiej piłki klubowej.
Tamten sukces otworzył drużynie drzwi do europejskich rozgrywek. W Pucharze Zdobywców Pucharów Lechia zmierzyła się z Juventus FC. W składzie włoskiej drużyny byli m.in. Zbigniew Boniek, Michel Platini oraz Paolo Rossi.
Choć dwumecz zakończył się wysoką porażką Lechii, spotkania te przeszły do historii. Dla Kowalskiego i jego kolegów była to wyjątkowa konfrontacja z europejską czołówką.
Droga do piłki. Od Warszawy do Trójmiasta
Zbigniew Kowalski pochodził z Warszawy. Jego ojciec był pięściarzem związanym z Legią. Życie jednak szybko zaprowadziło go nad morze, gdzie rozpoczęła się jego prawdziwa przygoda z futbolem.
Pierwsze kroki stawiał w Ogniwie Sopot. Później trafił do Lechii, m.in. dzięki rekomendacji środowiska sportowego związanego z klubem. To właśnie w Gdańsku rozwinął się jako zawodnik i związał swoje życie na długie lata.
Trener, wychowawca, autorytet
Po zakończeniu kariery piłkarskiej nie odszedł od futbolu. Zajął się szkoleniem młodzieży i bardzo szybko zyskał opinię trenera z powołania. Przez lata pracował m.in. w Gedania Gdańsk oraz innych klubach regionu. Ostatnio związany był z GTS Pruszcz Gdański, gdzie prowadził młodych zawodników.
Wspominany jest jako osoba cierpliwa, zaangażowana i zawsze uśmiechnięta. Rodzice cenili go za podejście do dzieci, a zawodnicy za atmosferę, jaką tworzył na treningach. Potrafił nie tylko uczyć gry w piłkę, ale też budować charakter.
Środowisko żegna Zbigniewa Kowalskiego
Po jego śmierci głos zabrały kluby i osoby związane z pomorską piłką. W komunikatach podkreślano, że odszedł człowiek niezwykle oddany swojej pracy, który miał ogromny wpływ na rozwój młodych zawodników. Wielu jego wychowanków wspomina go dziś jako mentora i osobę, która pomogła im nie tylko na boisku, ale też poza nim.
Śmierć Zbigniewa Kowalskiego to bolesna strata dla całego środowiska. Pozostawił po sobie coś więcej niż wyniki i statystyki. Zostawił ludzi, których ukształtował i którym zaszczepił miłość do piłki nożnej.
Komentarze (0)