To kluczowa zmiana wynikająca z projektu nowego ramowego planu nauczania przygotowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dokument, który właśnie przechodzi etap opiniowania, porządkuje system godzin, wprowadza nowe przedmioty i nakłada na szkoły obowiązki, z jakimi do tej pory nie musiały się mierzyć w takiej skali. Choć MEN podkreśla, że reforma będzie wdrażana stopniowo, jej skutki organizacyjne i kadrowe już teraz budzą poważne pytania w samorządach i środowisku oświatowym.
Projekt ramowego planu nauczania jest jednym z fundamentów szerszej przebudowy systemu edukacji. Nie ogranicza się do prostego „przesunięcia” godzin, ale zmienia filozofię organizacji pracy szkoły podstawowej. Dla uczniów oznacza to dłuższe dni nauki i nowe formy zajęć, dla dyrektorów – konieczność zarządzania dwoma systemami równolegle, a dla nauczycieli – niepewność co do kwalifikacji i zakresu obowiązków.
Ramowy plan nauczania MEN jako narzędzie realnej zmiany w szkołach
Nowy ramowy plan nauczania powstał jako konsekwencja nowelizacji Prawa oświatowego, która po raz pierwszy wprowadziła jego definicję ustawową. Oznacza to, że dokument zyskuje znacznie większą rangę niż dotychczas. Ma on nie tylko wskazywać liczbę godzin poszczególnych przedmiotów, ale również regulować obszary, które wcześniej funkcjonowały na pograniczu prawa i szkolnej praktyki.
MEN zakłada, że w jednym akcie prawnym zostaną określone m.in. minimalne godziny pomocy psychologiczno-pedagogicznej, zasady realizacji doradztwa zawodowego, pula godzin do dyspozycji dyrektora oraz ramy organizacji tygodnia projektowego. W ocenie resortu ma to zwiększyć spójność systemu, jednak samorządy podkreślają, że jednocześnie przenosi na szkoły większą odpowiedzialność interpretacyjną.
Kiedy zmiany wejdą w życie i które klasy obejmą jako pierwsze
Zgodnie z projektem rozporządzenia nowe zasady mają obowiązywać od 1 września 2026 r. i w pierwszym etapie obejmą klasy I oraz IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach reformą będą objęte następne roczniki, aż do całkowitego wygaszenia starego systemu w roku szkolnym 2030/2031.
Taki model oznacza, że przez kilka lat w jednej placówce będą funkcjonować dwa różne ramowe plany nauczania. Dyrektorzy szkół zwracają uwagę, że to rozwiązanie rodzi poważne problemy organizacyjne – od planowania sal lekcyjnych, przez układanie planów zajęć, po rozliczanie pensum nauczycieli pracujących w różnych rocznikach.
Więcej godzin w klasach IV–VI jako najbardziej odczuwalna zmiana
Najbardziej namacalną konsekwencją projektu jest wzrost liczby godzin obowiązkowych w klasach IV–VI. To właśnie na tym etapie edukacyjnym MEN zdecydował się na przebudowę struktury przedmiotowej i zwiększenie intensywności nauki. Uczniowie tych klas będą spędzać w szkole więcej czasu niż dotychczas, co – jak podkreślają samorządy – stoi w sprzeczności z wieloletnimi sygnałami o przeciążeniu dzieci nauką.
Resort argumentuje, że wzrost liczby godzin wynika z przesunięcia części treści z klas VII i VIII oraz nowego sposobu nauczania przedmiotów przyrodniczych. W praktyce oznacza to jednak dłuższe dni szkolne już dla uczniów 10–12-letnich.
Nowy przedmiot „przyroda” i likwidacja dotychczasowych rozwiązań
Jedną z kluczowych nowości jest wprowadzenie zintegrowanego przedmiotu „przyroda” w klasach IV–VI. Ma on być realizowany w wymiarze 3 godzin tygodniowo w każdej klasie i łączyć treści, które dotychczas były rozproszone. MEN zakłada, że takie rozwiązanie ułatwi późniejsze przejście do biologii, chemii, fizyki i geografii.
Równolegle projekt przewiduje, że:
– zajęcia praktyczno-techniczne zastąpią technikę i będą prowadzone po 2 godziny tygodniowo w klasach IV–VI,
– edukacja obywatelska zastąpi wiedzę o społeczeństwie w klasach VII i VIII,
– zniknie możliwość zastąpienia drugiego języka obcego językiem łacińskim.
Zmiany te mają – według MEN – lepiej odpowiadać współczesnym potrzebom edukacyjnym, jednak w opiniach pojawiają się wątpliwości dotyczące przygotowania kadry do ich realizacji.
Kto poprowadzi nowe zajęcia i czy nauczyciele są na to gotowi
Jednym z najczęściej podnoszonych problemów jest brak jasnych zasad dotyczących kwalifikacji nauczycieli nowych przedmiotów. Samorządy wskazują, że nauczyciele byli dotąd kształceni do nauczania konkretnych dyscyplin, a nie zintegrowanych bloków, takich jak „przyroda”.
MEN odpowiada, że kwestie kwalifikacji nauczycieli nie mogą być regulowane w ramowym planie nauczania, ponieważ należą do innego rozporządzenia. Resort zapowiada jego nowelizację, ale nie przedstawia harmonogramu prac. Dla dyrektorów oznacza to niepewność przy planowaniu obsady zajęć już na etapie przygotowań do roku szkolnego 2026/2027.
Tydzień projektowy jako obowiązek bez sztywnych ram
Projekt rozporządzenia wprowadza obowiązek organizacji tygodnia projektowego w klasach IV–VIII we wszystkich szkołach podstawowych, z wyjątkiem szkół dla dorosłych. W tym czasie standardowe lekcje nie będą się odbywać, a uczniowie będą realizować projekty zespołowe i międzyprzedmiotowe.
Termin tygodnia projektowego ma ustalać dyrektor w porozumieniu z radą pedagogiczną. Samorządy pytały, czy taki tydzień wlicza się do realizacji podstawy programowej oraz jak w tym czasie rozliczać pracę nauczycieli. MEN wskazuje, że celowo pozostawia szkołom dużą swobodę, a szczegółowe wytyczne ma zawierać poradnik przygotowywany przez Instytut Badań Edukacyjnych, który nie będzie aktem prawnym.
Godziny do dyspozycji dyrektora i ryzyko nierówności między szkołami
Projekt utrzymuje zasadę przyznawania dyrektorom puli godzin do własnego rozdysponowania, m.in. na zajęcia rozwijające zainteresowania uczniów. Samorządy postulowały wprowadzenie wspólnych kryteriów ich wykorzystania, argumentując, że brak wytycznych może prowadzić do nierówności między szkołami w tej samej gminie.
MEN jednoznacznie odpowiada, że ramowy plan nauczania nie ma określać kryteriów, a jedynie wymiar i przeznaczenie godzin. Decyzje mają pozostać po stronie dyrektora szkoły, co – zdaniem krytyków – zwiększa odpowiedzialność, ale i ryzyko sporów.
Pomoc psychologiczno-pedagogiczna liczona rocznie, nie tygodniowo
Nowością w projekcie jest jednoznaczne wskazanie minimalnego wymiaru godzin pomocy psychologiczno-pedagogicznej, w tym 76 godzin rocznie na oddział specjalny. Część samorządów postulowała rozliczanie tych godzin w ujęciu tygodniowym, co ułatwiłoby planowanie etatów specjalistów.
MEN nie uwzględnił tej propozycji, argumentując, że roczne rozliczenie zapewnia większą elastyczność, a korzystanie z pomocy psychologiczno-pedagogicznej jest dobrowolne i zależne od bieżących potrzeb uczniów.
ZNP o nowym planie nauczania i czasie pracy nauczycieli
Swoje stanowisko w toku konsultacji przedstawił również Związek Nauczycielstwa Polskiego. Związek zwraca uwagę na tempo wprowadzania zmian, brak precyzyjnych regulacji dotyczących kwalifikacji nauczycieli oraz wpływ nowych obowiązków – takich jak tydzień projektowy – na czas pracy pedagogów.
ZNP podkreśla, że nawet najlepiej zaprojektowany ramowy plan nauczania nie przyniesie oczekiwanych efektów bez odpowiednich warunków organizacyjnych i kadrowych w szkołach.
Co dalej z projektem MEN i kiedy zapadną ostateczne decyzje
Projekt rozporządzenia w sprawie ramowego planu nauczania pozostaje na etapie opiniowania. MEN analizuje zgłoszone uwagi, jednak z dotychczasowych odpowiedzi wynika, że kluczowe elementy reformy – w tym zwiększenie liczby godzin w młodszych klasach szkoły podstawowej – nie są kwestionowane. Ostateczny kształt dokumentu ma zostać ogłoszony przed rozpoczęciem roku szkolnego 2026/2027, aby szkoły mogły odpowiednio wcześnie przygotować się do zmian.
Komentarze (0)