Zgłoszenie brzmiało jak scenariusz z komedii: „fretka w piwnicy przedszkola”. Okazało się, że to nie jest taka zwykła historia. I nie, to nie był żaden oswojony zwierzak, tylko dziki gość, który najwyraźniej szukał ciepła.
Nietypowy gość w przedszkolu. Ktoś tu pomylił futerka
W środę do Straży Miejskiej w Gdańsku wpłynęło zgłoszenie z przedszkola przy ul. Czyżewskiego w Oliwie. Jeden z pracowników informował, że do przedszkolnej piwnicy wdarła się ranna fretka. Na miejsce pojechał patrol z Referatu Ekologicznego, bo sytuacja brzmiała… no, wyjątkowo.
Na miejscu pracownicy wskazali wiadro, w którym tymczasowo zabezpieczyli zwierzę. Gdy strażnicy zajrzeli do środka, okazało się, że to nie fretka, a tchórz zwyczajny. I to nie byle jaki – gatunek pod ochroną.
Fretka czy tchórz? Różnica jest, ale nie dla każdego
Tchórz zwyczajny jest przodkiem fretki domowej, więc podobieństwo jest naprawdę duże. Zwłaszcza gdy ktoś widzi go po raz pierwszy, w stresie i w wiadrze. A do tego jeszcze „ranna fretka” brzmi jak idealny tytuł do plotkarskiego artykułu.
Strażnicy przypuszczają, że zwierzak szukał schronienia przed zimnem. Nie wiadomo jednak, czy doznał obrażeń podczas forsowania okienka do piwnicy, czy to tylko wynik nieudanego wejścia do „przedszkolnego spa”.
Akcja ratunkowa. Zamiast kocyka – kontener i weterynarz
Tchórz został zabezpieczony w specjalnym kontenerku i przewieziony do Kliniki Weterynaryjnej „Zwierzyniec” przy ul. Kartuskiej. Tam otrzymał pomoc i został poddany obserwacji. To już nie jest zwykła „przygodna”, tylko pełnoprawna operacja ratunkowa.
Po wstępnych badaniach zwierzę trafiło do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Jelonki, gdzie specjaliści będą monitorować jego stan i pomagać mu wrócić do zdrowia.
Tchórz zwyczajny pod ochroną. Nie warto działać na własną rękę
W Polsce tchórz zwyczajny jest gatunkiem chronionym. To oznacza, że nie można go po prostu złapać i „zabrać do domu”, nawet jeśli wygląda na przestraszonego i „potrzebującego pomocy”.
Straż Miejska przypomina, że przy spotkaniu z dzikim zwierzęciem najlepiej jest powiadomić odpowiednie służby. To one mają sprzęt, doświadczenie i wiedzę, jak bezpiecznie pomóc zwierzęciu, nie narażając siebie ani innych.
Jak odróżnić fretkę od tchórza?
Na pierwszy rzut oka to może być trudne, ale różnice są. Tchórz zwyczajny ma bardziej dziki wygląd i inne proporcje ciała, a jego zachowanie w stresie jest bardziej „dzikie”. W praktyce jednak, gdy nie jesteśmy pewni, lepiej nie ryzykować i wezwać pomoc.
Komentarze (0)