Ponad dwa tysiące uszkodzonych siodełek, blisko osiem tysięcy naprawionych koszyków i sześć całkowicie zdewastowanych rowerów elektrycznych. To bilans zaledwie pierwszych miesięcy 2026 roku w systemie MEVO. Operator oraz Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot alarmują, że akty wandalizmu i niewłaściwe korzystanie z rowerów wciąż pozostają poważnym problemem.
Od początku funkcjonowania systemu MEVO niemal każdego dnia wpływają zgłoszenia dotyczące nieprawidłowego użytkowania rowerów. Mieszkańcy przekazują je za pośrednictwem mediów społecznościowych, infolinii operatora oraz poczty elektronicznej. Choć szczegółowe statystyki zgłoszeń nie są prowadzone, wiadomo, że najczęściej dotyczą jazdy na jednym rowerze przez dwie osoby jednocześnie oraz pozostawiania jednośladów w niedozwolonych miejscach, m.in. na plażach czy prywatnych posesjach.
Aby nałożyć karę finansową lub zablokować konto użytkownika, operator musi dysponować wiarygodnymi dowodami naruszenia regulaminu. Najczęściej są to zdjęcia z widocznym numerem roweru oraz informacją o czasie zdarzenia. Ma to zapobiegać sytuacjom, w których konsekwencje zostałyby wyciągnięte wobec niewłaściwej osoby.
— Od początku 2026 roku na użytkowników nałożono 60 kar finansowych za naruszenie regulaminu i niewłaściwe korzystanie z rowerów. Łączna wartość nałożonych kar wyniosła około 17 tys. zł. W tym samym okresie zablokowano blisko 200 kont użytkowników — poinformowała nas Paulina Chełmińska z gdańskiego magistratu.
Blokady dotyczą nie tylko osób łamiących regulamin, ale także tych, od których nie udało się wyegzekwować nałożonych kar. Część postępowań wyjaśniających nadal trwa.
Skala zniszczeń jest widoczna również podczas codziennego serwisowania rowerów. Od stycznia operator naprawił lub wymienił 2063 siodełka, z których wiele zostało celowo przeciętych lub uszkodzonych ostrymi narzędziami. Napraw wymagało także 7828 koszyków, które były prostowane, wymieniane lub poddawane innym pracom serwisowym.
Największe straty dotyczą rowerów elektrycznych. W pierwszej połowie roku sześć jednośladów zostało całkowicie zdewastowanych. Wartość każdego z nich to około 12 tys. zł. W takich przypadkach operator uzupełnia flotę rowerami wyłączonymi wcześniej z użytkowania, aby utrzymać liczbę pojazdów zgodną z zapisami umowy.
Koszty napraw oraz utrzymania floty pokrywa operator systemu, czyli firma CityBike Global. Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot podkreśla jednak, że nie posiada szczegółowych danych pozwalających określić, jaka część wydatków serwisowych wynika bezpośrednio z aktów wandalizmu. Wiele napraw obejmuje jednocześnie skutki normalnej eksploatacji i celowych uszkodzeń, dlatego nie da się ich jednoznacznie rozdzielić.
Komentarze (0)