reklama

Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku otwarte po remoncie. Pierwszy raz można zejść do piwnic

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku otwarte po remoncie. Pierwszy raz można zejść do piwnic - Zdjęcie główne
Autor: Oskar Bąk | Pulsgdańska.pl | Opis: Muzeum w nowym wydaniu skupia się na historii ludzi, którzy bohatersko bronili Poczty Polskiej w 1939 r.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskMuzeum Poczty Polskiej w Gdańsku otworzyło nową wystawę. Po raz pierwszy w historii muzeum zwiedzający mogą zejść do piwnic budynku. Sal jest dwa razy więcej niż przed remontem, ale największa zmiana nie dotyczy metrażu.
reklama
reklama

Długi remont

Muzeum zamknęło się w styczniu 2025 roku, w setną rocznicę otwarcia polskiego urzędu pocztowego w Wolnym Mieście Gdańsku. Otwarcie planowano na 1 września 2026 roku, ostatecznie nastąpiło miesiąc później. Stara wystawa działała od 1979 roku i przez ponad czterdzieści lat prawie się nie zmieniła. Projektantka Dorota Terlecka z Biura Kreacja mówiła przed remontem wprost, że były to trzy niewielkie sale, które dało się obejść w kwadrans, a właściwie w dziesięć minut.

Dziś trudno je poznać. Nowe są posadzki, gabloty, oświetlenie i cała opowieść.

Muzeum opowiada teraz o ludziach

Dawna ekspozycja skupiała się na samej poczcie: jak działała, jakie miała uprawnienia, jak wyglądała jej codzienność. Nowa przesuwa akcent na Polaków, którzy żyli w przedwojennym Gdańsku.

reklama

Na pewno zmiana jest duża i zasadnicza. Muzeum w poprzedniej odsłonie koncentrowało się na funkcjonowaniu Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku w okresie międzywojennym. Teraz większy nacisk położyliśmy na historię społeczności polskiej przedwojennego Gdańska. Staraliśmy się pokazać jej fenomen, coś, co jest mało znane nie tylko w Polsce, ale też nie do końca funkcjonuje w świadomości współczesnych mieszkańców Gdańska, mówi Marek Adamkowicz, kierownik Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku.

Tę zmianę najmocniej odczuwają rodziny obrońców. Hanna Pietrzkiewicz od trzech lat kieruje Kołem Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Jest prawnuczką jednego z pocztowców, Michała Bellwona.

reklama

W pierwszych salach widzimy życie Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Przedstawione są też sylwetki poszczególnych obrońców. To pomaga spojrzeć nie tylko na ich czyny, ale na to, jakimi ludźmi byli, w jakim otoczeniu funkcjonowali i z jakimi trudnościami musieli się zmagać jeszcze przed wybuchem wojny. To bardzo mądre posunięcie, żeby nadać obrońcom ludzką twarz i pokazać, jak wyglądały ich rodziny, czym się interesowali, jak żyli, mówi Hanna Pietrzkiewicz, przewodnicząca Koła Rodzin.

Pierwszy raz pod ziemią

Najbardziej wyczekiwaną nowością są piwnice. To 230 metrów kwadratowych pod budynkiem, w których 1 września 1939 roku pocztowcy bronili się najdłużej. Przez 45 lat istnienia muzeum zwiedzający nie mieli tam wstępu.

reklama

Udostępnienie podziemi nie było proste. Muzeum nie jest właścicielem budynku, więc na włączenie piwnic do ekspozycji trzeba było uzyskać zgodę.

Do piwnic prowadzi Sala Konfliktu, urządzona w ciemnych, ponurych barwach. Kontrast jest celowy: jasne sale na górze opowiadają o przedwojennym Gdańsku, ciemne schodzą w dół, tam gdzie zaczyna się wojna. Na dole stanęła symboliczna instalacja „Mogiła”, a w Sali Kinowej wyświetlany jest film dokumentalny.

Ile kosztował remont i kto za niego zapłacił?

Przebudowa kosztowała 11,4 mln zł. Najwięcej, 7,8 mln zł, pochodzi z funduszy unijnych przyznanych przez samorząd województwa pomorskiego. Gdańsk dołożył 1,4 mln zł, i to z dość symbolicznego źródła: z odszkodowania za działkę na Westerplatte. Resztę, 2,1 mln zł, wyłożyło samo Muzeum Gdańska, którego oddziałem jest placówka.

Za te pieniądze muzeum urosło o 60 procent, do 550 metrów kwadratowych. Liczba sal dostępnych dla zwiedzających się podwoiła. Ekspozycję zaprojektowało Biuro Kreacja, a grafiki przygotowała Anita Wasik, która sięgnęła po stylistykę polskich urzędów pocztowych z lat 20. i 30. Cała wystawa trzyma się trzech kolorów: czerni, bieli i czerwieni.

Muzealnicy wybierali eksponaty z kolekcji liczącej około 3 tysięcy obiektów. Liczą, że dzięki nowej wystawie odwiedzających będzie o jedną trzecią więcej.

Rodziny obrońców czekały na to latami

Koło Rodzin przez lata walczyło o pamięć i o rehabilitację obrońców poczty. Dla jego członków nowa wystawa jest czymś więcej niż odświeżonym muzeum.

„Czuję radość. Czuję po prostu radość, ponieważ wiem, że ten przekaz będzie teraz adresowany do bardzo wielu osób, w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach. Przekaz jest jasny, klarowny, nowoczesny. Takiego przekazu potrzebowaliśmy”, mówi Hanna Pietrzkiewicz.

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo