Kolejna awaria
Gdański Zarząd Dróg poinformował o awarii w piątkowym komunikacie. Harmonogram zwodzenia zawieszono, a kładka pozostaje w pozycji otwartej, czyli tej przeznaczonej dla statków, nie dla ludzi. Trwa diagnostyka usterki, a przywrócenie ruchu pieszego przed poniedziałkiem nie będzie możliwe. Kanał żeglugowy na Motławie do poniedziałku zostaje za to otwarty.
Dla mieszkańców i turystów zmierzających na Ołowiankę oraz w stronę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej oznacza to dłuższą trasę okrężną, przez Most Kamieniarski i Most Stągiewny na Wyspie Spichrzów.
Sterownia mówi wprost: awaria
Operator obiektu potwierdził, że doszło do usterki uniemożliwiającej opuszczenie konstrukcji. Nikt na razie nie podaje, na czym dokładnie polega problem ani ile potrwa naprawa poza wstępnym terminem sobotniego poranka.
To już drugi w tym sezonie przypadek, gdy kładka zawodzi w najbardziej podstawowej ze swoich funkcji, umożliwieniu przejścia z jednej strony Motławy na drugą.
Poprzednia awaria trwała 46 dni
Kładka miała już za sobą znacznie poważniejszy kryzys tego lata. Problemy zaczęły się 16 czerwca, gdy wstrzymano mechanizm zwodzenia. Z początku miejski magistrat mówił o dwóch tygodniach naprawy, ale diagnostyka wykazała coś poważniejszego. Te „dwa tygodnie" rozciągnęły się finalnie na 46 dni. Przez cały ten czas kładka pozostawała opuszczona na stałe, więc piesi mogli po niej chodzić bez ograniczeń, ale większe jednostki pływające nie miały szans przepłynąć pod przęsłem. Dopiero 1 sierpnia Gdański Zarząd Dróg ogłosił koniec naprawy i powrót do normalnego rytmu podnoszenia i opuszczania kładki.
Zakończono prace związane z naprawą zakotwień mechanizmu zwodzenia kładki na Ołowiankę. W związku z tym od soboty, 1 sierpnia, przywrócony zostanie harmonogram zwodzenia kładki.
Informowała wówczas Weronika Korol, rzecznik Gdańskiego Zarządu Dróg. Kładka wróciła do stałego cyklu: pół godziny w górze, pół godziny w dole, od 9 do 19, a poza tymi godzinami zwodzona na zgłoszenie jednostki pływającej.
Ile kosztowała naprawa? Tego akurat nikt nie podał
Tu trzeba postawić sprawę uczciwie: w żadnym ze sprawdzonych źródeł, ani w komunikatach GZD. Wiadomo za to, ile kosztowała sama kładka. Budowa ruszyła latem 2016 roku, a inwestycję wyceniono na około 10 milionów złotych, z czego 2,2 miliona pochodziło z dotacji samorządu województwa pomorskiego, a resztę wyłożył budżet Gdańska. Obiekt otwarto uroczyście 17 czerwca 2017 roku, po niecałym roku budowy.
Konstrukcja, która lubi się psuć
Dziewięcioletnia już przeprawa ma za sobą nie tylko tegoroczne kłopoty. Wiosną 2025 roku miasto zlecało też naprawę elewacji budynku sterowni, którą zarosły glony, więc problemy z kładką nie ograniczają się wyłącznie do mechanizmu zwodzenia. Na razie GZD nie mówi, czy piątkowa usterka ma cokolwiek wspólnego z tą sprzed miesiąca. Wiadomo tylko tyle, że po sześciu tygodniach pełnej sprawności przeprawa znów stoi, a piesi znów muszą nadkładać drogi dookoła Wyspy Spichrzów.
Komentarze (0)