W piątek, 14 sierpnia, w Gdańsku odbyły się obchody Święta Wojska Polskiego i 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej. Uroczystość przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego na Strzyży była pierwszym dniem tegorocznych obchodów. Towarzyszył jej wojskowy ceremoniał, wystąpienia przedstawicieli władz, wyróżnienia dla żołnierzy i pracowników cywilnych, modlitwa, apel pamięci oraz salwa honorowa.
Święto Wojska Polskiego w Gdańsku. Najpierw msza, później uroczystość na Strzyży
Piątkowe obchody rozpoczęły się o godz. 9 od uroczystej mszy świętej w Kościele Garnizonowym przy ul. Sobótki 20 w Gdańsku. Dwie godziny później uczestnicy spotkali się przy pomniku Józefa Piłsudskiego, gdzie rozpoczęła się główna część uroczystości. Ceremonię otworzył meldunek dowódcy kompanii honorowej o gotowości do rozpoczęcia obchodów. Meldunek przyjął dowódca Garnizonu Gdańsk płk Piotr Jary. Następnie odbył się przegląd pododdziałów oraz przywitanie z żołnierzami kompanii honorowej.
Za oprawę muzyczną odpowiadała orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Gdańska, dowodzona przez tamburmajora, starszego chorążego Straży Granicznej Przemysława Jędrycha. Kompanią honorową dowodziła por. Aleksandra Karpuk. Podczas przeglądu pododdziałów zabrzmiał Marsz Generalski, oficjalny marsz defiladowy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Następnie uczestnicy odśpiewali hymn państwowy.
„Wolność nie jest nam dana raz na zawsze”. Mocne słowa dowódcy Garnizonu Gdańsk
Jednym z pierwszych przemawiających był dowódca Garnizonu Gdańsk płk Piotr Jary. W swoim wystąpieniu mówił o znaczeniu Święta Wojska Polskiego, ale przede wszystkim o odpowiedzialności, jaka wiąże się ze służbą w mundurze.
- Szanowni Państwo, są takie dni w wojsku, na których szczególnie wyraźnie przypominam sobie, po co właściwie zakładamy mundury. Dzisiaj właśnie jest taki dzień. Święto Wojska Polskiego jest oczywiście świętem żołnierzy, ale jest też świętem pewnej tej prostej, choć wcale nieoczywistej, że wolność nie jest nam dana raz na zawsze, a bezpieczeństwo nie wierzy się z życzeń, wierzy się z ludzi. Z ich odpowiedzialności, gotowości i z tego, że kiedy przychodzi moment próby, ktoś musi powiedzieć: jestem. - mówił płk Piotr Jary.
W dalszej części wystąpienia dowódca Garnizonu Gdańsk odniósł się do żołnierzy walczących podczas Bitwy Warszawskiej. Podkreślił, że 106 lat temu nie mogli oni wiedzieć, jak zakończy się starcie. Mieli przed sobą wyłącznie teraźniejszość i odpowiedzialność za przyszłość.
- 106 lat temu pod Warszawą polski żołnierz stanął wobec zagrożenia, którego skutków nie dało się niszczyć. Dzisiaj łatwo patrzeć na Bitwę Warszawską z perspektywy zwycięstwa. Nawet dla tamtych ludzi nie było żadnych perspektyw. Była tylko teraźniejszość i odpowiedzialność za przyszłość. Oni nie wiedzieli, jak zakończy się historia. Po prostu musieli zrobić wszystko, żeby zakończyła się dobrze. - mówił dowódca Garnizonu Gdańsk.
Wystąpienie dotyczyło również żołnierzy, którzy tego dnia mieli zostać wyróżnieni. Płk Jary przypomniał, że za każdym awansem stoi człowiek, jego praca, odpowiedzialność, szkolenie oraz czas spędzony z dala od najbliższych.
- Za każdym awansem stoi człowiek. Jego praca, odpowiedzialność, dobre i trudne dni, czas spędzony na szkoleniu i czas, którego nie spędził z rodziną. Dlatego dzisiejsze wyróżnienia mówią same za siebie. Widzimy Waszą pracę i jesteśmy z Was dumni. A awans w wojsku oznacza zwykle większe uprawnienia, większą odpowiedzialność i coraz mniej możliwości powiedzenia: to nie jest, ja nie jestem za to odpowiedzialny. Ale właśnie na tym polega służba - mówił płk Piotr Jary.
Dowódca Garnizonu Gdańsk podziękował również rodzinom wojskowych, które pozostają w domach podczas ich służby.
- To one zostają w domu, kiedy żołnierz wyjeżdża. To one odbierają telefon o nietypowej porze i słyszą czasami odpowiedź: jeszcze nie wiem kiedy wrócę. Wam również bardzo serdecznie dziękuję. Bez Waszego wsparcia żołnierska służba byłaby znacznie trudniejsza - mówił płk Piotr Jary.
List prezydenta Karola Nawrockiego odczytany podczas uroczystości
Ważnym punktem obchodów było również odczytanie listu prezydenta Karola Nawrockiego skierowanego do organizatorów i uczestników gdańskich uroczystości. W imieniu prezydenta list odczytał jego doradca Waldemar Szulc. W liście Karol Nawrocki podziękował żołnierzom wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej za codzienną służbę, gotowość do obrony Ojczyzny i wierność biało czerwonej fladze.
Sporo miejsca poświęcił również samemu Gdańskowi. Wskazał na szczególne znaczenie historii miasta w kontekście pamięci o polskim mundurze i walce o niepodległość.
- Tutaj, w Gdańsku, pamięć o bohaterstwie naszych przodków ma wymiar szczególny. Kiedy w listopadzie 1918 roku odradzała się Rzeczpospolita i powstawało Wojsko Polskie, Gdańsk nie wrócił do Ojczyzny. Był miastem, w którym Polacy musieli bronić swojego prawa do języka, tożsamości narodowej i więzi z Rzecząpospolitą. A kiedy po 20 latach niepodległości przyszła kolejna wielka próba, właśnie tutaj, na gdańskiej Poczcie Polskiej i na Westerplatte, polski mundur był symbolem niezłomności i wierności Ojczyźnie - napisał Karol Nawrocki.
W dalszej części listu prezydent odniósł się do współczesnej sytuacji bezpieczeństwa.
- Dla mnie jako Gdańszczanina historia ta ma szczególne znaczenie. Gdańsk jest moim rodzinnym miastem, miastem, którego dzieje przypominają, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze. Trzeba jej strzec, dbałością o sprawne państwo, trwałymi sojuszami, a przede wszystkim siłą i gotowością własnej armii. Dzisiaj, kiedy za naszą wschodnią granicą trwa wojna, a rosyjski imperializm ponownie zagraża pokojowi i bezpieczeństwu Europy, powinność ta staje się imperatywem - napisał prezydent.
Karol Nawrocki podkreślił także znaczenie odpowiedniego wyszkolenia i wyposażenia żołnierzy.
- Jak przed ponad stu laty, tak i dzisiaj siłą Wojska Polskiego są przede wszystkim jego żołnierze, ich wyszkolenie, odwaga, odpowiedzialność i wierność Rzeczypospolitej. Naszym obowiązkiem jest zadbać o to, aby mieli wszystko, czego potrzebują, aby mogli skutecznie bronić Ojczyzny i odstraszać każdego potencjalnego agresora - napisał Karol Nawrocki.
Emil Rojek o Bitwie Warszawskiej. „Wspólny wysiłek całego społeczeństwa”
Podczas uroczystości głos zabrał również wicewojewoda pomorski Emil Rojek. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na społeczne znaczenie zwycięstwa z 1920 roku.
- Ale czy był to cud? Czy nie był to cud? Wspólny wysiłek całego społeczeństwa to był. To było działanie, na które złożyło się lata przygotowań do stworzenia podstaw Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej już od 1914 roku, kiedy powstawały organizacje strzeleckie, które potem złożyły się na podwaliny Wojska Polskiego - mówił Emil Rojek.
Wicewojewoda przypomniał o budowie Błękitnej Armii na Zachodzie, jej przybyciu do Polski w 1919 i 1920 roku oraz zaangażowaniu obywateli odrodzonego państwa. Mówił również o zbiórkach i składkach, dzięki którym społeczeństwo wspierało przygotowania do obrony przed bolszewicką ofensywą. Wystąpienie Emila Rojka nie zatrzymało się jednak na historii. Wicewojewoda odniósł ją do obecnych zadań Wojska Polskiego.
- Bardzo wam dziękuję za codzienną pracę, codzienny wysiłek, który wkładacie, to byście byli gotowi do obronienia tej ziemi, byśmy my, jako cywile, mogli czuć się bezpieczni, byśmy w tych niespokojnych czasach, kiedy za wschodnią granicą szaleje wojna, kiedy nad naszym niebem pojawiają się drony, rakiety, które prowokują nas, testują naszą gotowość, że w tym czasie wy szkolice się, budujecie swój potencjał, że też gotowi zaufać cywilnej kontroli nad armią. Jesteście przygotowani do tego, żeby przyjmować kolejne systemy i rozwiązania, które będą dla was narzędziem do obrony polskiego nieba, polskiego lądu i polskiego morza - mówił Emil Rojek.
Monika Chabior przypomniała o znaczeniu Bitwy Warszawskiej
Wśród osób przemawiających podczas obchodów była również zastępczyni prezydenta Gdańska Monika Chabior. W swoim wystąpieniu przypomniała o ogromnej mobilizacji społeczeństwa w 1920 roku.
- Spotykamy się dziś przed święta Wojska Polskiego, by oddać hołd tym, którzy służyli i służą Rzeczypospolitej. Przywołujemy historię sprzed 106 lat, bitwę warszawską, wielkie zwycięstwo polskiej armii i polskiego społeczeństwa. Latem 1920 roku los odrodzonej dwa lata wcześniej Polski zawisł na włosku. Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy, a jej dowódcy byli przekonani, że upadek Warszawy otworzy drogę na zachód. Polska stanęła wówczas przed próbą obrony dopiero co odzyskanej niepodległości. Odpowiedzią była ogromna mobilizacja Polek i Polaków - mówiła Monika Chabior.
W dalszej części przemówienia Monika Chabior mówiła o żołnierzach zawodowych i ochotnikach, a także o osobach działających na zapleczu frontu. Wspomniała również o pracy wywiadu i kryptologów oraz pomocy Francji i Węgier. Ważnym elementem jej wystąpienia był również Gdańsk i związek Józefa Piłsudskiego z miastem. Jak przypomniała, w lipcu 1917 roku Piłsudski wraz z Kazimierzem Sosnkowskim został osadzony w gdańskim więzieniu, a następnie przewieziony w głąb Niemiec.
- 106 lat po Bitwie Warszawskiej ta historia jest dla nas z obowiązaniem. Pokazuje nam, że bezpieczeństwo nie jest czymś oczywistym. Wymaga silnych instytucji, odpowiedzialności obywateli, mądrych sojuszy, a przede wszystkim ludzi gotowych do służby dla wspólnego dobra. Święto Wojska Polskiego jest dniem szczególnej wdzięczności. Dziękujemy żołnierzom Wojska Polskiego za służbę, za gotowość do obrony naszych granic, za udział w misjach sojuszniczych, za pomoc w sytuacjach kryzysowych, przede wszystkim za poczucie bezpieczeństwa, które budujecie każdego dnia. Dziękujemy także weteranom i wszystkim pokoleniom polskich żołnierzy - mówiła Monika Chabior.
Odznaczenia i nominacje dla żołnierzy
Po wystąpieniach przyszedł czas na wręczenie medali, odznaczeń i wyróżnień. Uhonorowani zostali żołnierze oraz pracownicy cywilni resortu obrony narodowej. Podczas uroczystości wręczono również akty mianowania na wyższe stopnie. Ten element ceremonii miał szczególne znaczenie dla osób, które otrzymały wyróżnienia. Jak wcześniej podkreślał płk Piotr Jary, za każdym awansem stoi nie tylko stopień zapisany w dokumentach, ale przede wszystkim codzienna służba, szkolenie i odpowiedzialność. Uroczystość była również okazją do podziękowania pracownikom cywilnym i wszystkim osobom, które na co dzień współtworzą funkcjonowanie Garnizonu Gdańsk.
Po wręczeniu odznaczeń i nominacji przyszedł czas na wspólną modlitwę. Ten moment wyciszył uroczystość przed jej najbardziej symboliczną częścią. Obchody Święta Wojska Polskiego są bowiem nie tylko okazją do uhonorowania współczesnych żołnierzy. To także moment pamięci o tych, którzy służyli Polsce w poprzednich pokoleniach i ponieśli najwyższą ofiarę. Po modlitwie uczestnicy przeszli do kolejnego punktu ceremonii, czyli apelu pamięci.
Salwa honorowa przy pomniku Piłsudskiego
Jednym z ostatnich i najbardziej podniosłych momentów piątkowej uroczystości była salwa honorowa. Poprzedził ją apel pamięci, podczas którego przywołano pamięć o poległych. Kompania honorowa oddała salwę, a po jej zakończeniu rozpoczęła się ostatnia część ceremonii. Dla uczestników był to moment szczególnej ciszy i skupienia. Po salwie honorowej delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego. Był to finał części ceremonialnej obchodów. Następnie odegrano sygnał „Cisza”, a później pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Na zakończenie dowódca otrzymał meldunek o zakończeniu uroczystości.
Komentarze (0)