- Azja na talerzu. Kolejki, zapachy i emocje
- Sakura Festiwal Japoński. Kiedy sushi miesza się z kulturą
- Festiwal Koreański. Kimchi, bibimbap i K pop w jednym miejscu
- Stoisko z nożami japońskimi. Tradycja, precyzja i jakość, która robi wrażenie
- Sztuka Azji na żywo. Rysunki, obrazy i rękodzieło
- Jeszcze nie zdążyłeś? Masz szansę jutro
W Gdańsku rozpoczął się weekend pełen azjatyckich smaków i kultury. W sobotę, od 12 do 20, Polsat Plus Arena tętniła życiem, a każdy kęs był jak mała podróż.
Azja na talerzu. Kolejki, zapachy i emocje
Od samego wejścia czuć było, że to nie jest zwykły targ. W powietrzu mieszały się aromaty trawy cytrynowej, imbiru i ostrego chili. Stoisk było mnóstwo, a każde kusiło czymś innym.
Największe zainteresowanie wzbudzały tajskie stragany, gdzie dym z patelni mieszał się z zapachem świeżych ziół. Obok stały stoiska z japońskim sushi, a dalej rozchodził się aromat indyjskiej pakory.
– To jest miejsce, gdzie można spróbować Azji bez biletu lotniczego – mówiła Anna, stojąc w kolejce po pho. – A w dodatku, nie tylko jedzenie jest tu ciekawe. Widziałam stoisko z kartami kolekcjonerskimi z mang i anime, a przy tym ktoś sprzedawał rysunki z ulubionych serii. To takie miejsce, gdzie czujesz, że kultura Azji to nie tylko kuchnia, ale też cała popkultura. Jak wchodzisz i widzisz te wszystkie grafiki, to masz wrażenie, że przeniosłeś się na chwilę do Tokio.
Sakura Festiwal Japoński. Kiedy sushi miesza się z kulturą
Integralną częścią wydarzenia był Sakura Festiwal Japoński. Strefa japońska była jedną z najbardziej zatłoczonych, a to nie tylko dlatego, że sushi zawsze przyciąga. Ludzie ustawiali się także po ramen i tempurę, a do tego dochodziły słodkości: desery z matchą i mochi.
Na stoiskach Matcha Festival można było spróbować matchy w wielu wersjach. Od klasycznej, przez matcha latte na owsianym mleku, po bardziej odważne warianty, jak Ice Matcha z truskawką.
– Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak różne mogą być smaki matchy. Każdy znajdzie coś dla siebie – mówił Kacper, wystawca z Matcha Festival, podając kolejną porcję matcha latte. – Dla niektórych matcha to tylko zielona herbata, ale tutaj ludzie widzą, że to cały świat smaków. Kiedy ktoś mówi, że chce coś bardziej kremowego, podajemy wersję z mlekiem owsianym. Kiedy ktoś chce coś świeżego, robimy wariant z owocami. I to jest piękne, bo ludzie naprawdę się tu zatrzymują i rozmawiają, a nie tylko kupują na szybko.
Festiwal Koreański. Kimchi, bibimbap i K pop w jednym miejscu
Nie mogło zabraknąć też Festiwalu Koreańskiego. W strefie koreańskiej dominowały smaki, które stały się już synonimem kuchni Korei: kimchi, bulgogi, bibimbap. Tłumy ustawiały się w kolejce do stoisk, a wiele osób przychodziło także po gadżety z motywami K pop.
– Koreańska kuchnia jest bardzo konkretna i pełna aromatu – mówiła Magda, która przyszła z rodziną. – W domu też gotuję czasem bibimbap, ale tutaj to jest inny poziom. To nie jest tylko jedzenie, to cała historia. Ludzie stoją w kolejkach i rozmawiają o ulubionych zespołach, a potem idą po kosmetyki. To jest jak mini podróż do Seulu. Widziałam też stoisko z gadżetami K pop i dzieciaki były w siódmym niebie, bo można było kupić rzeczy, których normalnie nie ma w Polsce.
Stoisko z nożami japońskimi. Tradycja, precyzja i jakość, która robi wrażenie
Jednym z najbardziej nietypowych, a jednocześnie najchętniej odwiedzanych punktów festiwalu było stoisko z nożami kuchennymi. To nie był zwykły sklep. To była mała lekcja o tradycji japońskich wyrobów, precyzji i jakości, którą trudno opisać słowami.
– Te noże to nie jest tylko narzędzie, to praktycznie dzieło sztuki – mówił Tomasz, wystawca ze stoiska z nożami. – W Japonii noże robi się z taką samą dbałością jak miecze samurajskie. Tutaj ludzie mogą zobaczyć, jak wygląda ostrze, jak jest szlifowane, jak trzyma się w ręku. Wiele osób nie wierzy, że różnica jest aż tak duża, dopóki nie spróbują kroić. A kiedy już zobaczą, jak łatwo kroi się warzywa czy ryby, to robi im się naprawdę „wow”. I to jest ten moment, kiedy rozumieją, że to nie jest tylko „ładny nóż”, tylko narzędzie, które pracuje jak przedłużenie ręki.
Sztuka Azji na żywo. Rysunki, obrazy i rękodzieło
Wśród stoisk nie brakowało też artystycznych akcentów. Były rysunki, ręcznie robione obrazy i grafiki inspirowane kulturą azjatycką. To była część wydarzenia, która przyciągała ludzi nie tylko z powodu estetyki, ale też z powodu emocji, jakie wywoływały.
Festiwal Azjatycki to nie tylko Japonia i Korea. Na miejscu można było spróbować wielu innych kuchni. Wśród nich:
- gruzińskie chaczapuri
- libański tabbouleh
- wietnamskie bahn mi
- domowe curry z warzywami
- marynowana rzepa i czarny sezam
Obok stref kulinarnych, w specjalnej części wydarzenia, działał Festiwal Piwa, Wina i Trunków Rzemieślniczych. To była świetna propozycja dla tych, którzy chcieli dopasować smaki do trunków. Było tu wszystko: wina z lokalnych winnic, piwa rzemieślnicze, nalewki i destylaty.
Jeszcze nie zdążyłeś? Masz szansę jutro
Jeśli dziś nie udało Ci się dotrzeć na Festiwal Azjatycki, nie martw się – masz jeszcze szansę. Wydarzenie trwa także w niedzielę od 12 do 18, a strefy Sakura Festiwal Japoński, Festiwal Koreański i Matcha Festival będą działać w tym samym składzie. Warto wpaść choć na chwilę, bo kolejki już w sobotę pokazały, że to jedno z najgorętszych wydarzeń kulinarnych tego sezonu w Trójmieście.
Komentarze (0)