Problem dziur w jezdniach stał się w ostatnich tygodniach jednym z najbardziej odczuwalnych skutków zimy dla mieszkańców i kierowców.
Ponad tysiąc dziur po zimie. Skala problemu wciąż rośnie
Tegoroczna zima mocno nadwyrężyła stan nawierzchni w Gdańsku. Według wstępnych szacunków w jezdniach jest ponad tysiąc ubytków, a każdego dnia pojawiają się kolejne. Odwilż odsłoniła zniszczenia, które wcześniej były niewidoczne pod śniegiem i lodem.
Część dziur została już zabezpieczona w trybie awaryjnym, aby ograniczyć ryzyko uszkodzeń pojazdów i poprawić bezpieczeństwo ruchu. Priorytetem są miejsca najbardziej uczęszczane oraz te, gdzie ubytki stanowią bezpośrednie zagrożenie.
Łatanie „na zimno” na 250 ulicach
Od połowy lutego Gdański Zarząd Dróg prowadzi szeroko zakrojoną akcję napraw. W ciągu zaledwie jednego tygodnia uby tki załatano na około 250 ulicach.
Zimą standardowa technologia asfaltowa nie zawsze jest możliwa do zastosowania. Dlatego drogowcy sięgają po specjalną mieszankę, która działa nawet przy niskich temperaturach i wilgotnej nawierzchni.
Naprawa przebiega szybko:
- ubytek jest oczyszczany z błota i wody
- miejsce zostaje osuszone
- wypełnia się je mieszanką asfaltową
- materiał jest ubijany i zagęszczany
Całość trwa kilka minut, a droga niemal od razu nadaje się do ruchu.
To metoda interwencyjna, ale kluczowa w zimowych warunkach, gdy liczy się czas reakcji.
Dlaczego asfalt „na gorąco” musi poczekać
Docelowe naprawy wykonywane są przy użyciu masy asfaltowej na gorąco, która jest znacznie trwalsza. Problem w tym, że wymaga odpowiedniej temperatury powietrza i suchej nawierzchni.
Zimą często jest to niemożliwe. Wilgoć, mróz i duże wahania temperatur powodują, że świeża masa nie związałaby prawidłowo. Dlatego łatanie na zimno traktowane jest jako rozwiązanie tymczasowe, które ma zabezpieczyć drogę do czasu sprzyjającej pogody.
Gdy warunki się poprawią, uszkodzone fragmenty będą wycinane do regularnego kształtu i wypełniane nową warstwą asfaltu. Takie prace trwają dłużej i wymagają oznakowania miejsca robót.
Skąd biorą się dziury po zimie?
Największym wrogiem dróg jest woda i mróz. Zimą temperatura często oscyluje wokół zera, co prowadzi do wielokrotnego zamarzania i odmarzania wody w mikropęknięciach asfaltu. Gdy woda zamarza, zwiększa objętość i rozsadza nawierzchnię od środka. Po odwilży wnika jeszcze głębiej, a przy kolejnym mrozie proces się powtarza. Osłabiony asfalt zaczyna się kruszyć pod ciężarem pojazdów i w końcu powstaje ubytek.
Dlatego właśnie pod koniec zimy liczba dziur rośnie lawinowo, nawet na drogach, które wcześniej wyglądały na w dobrym stanie.
Miliony złotych na naprawy dróg
Utrzymanie przejezdności ulic zimą to ogromne koszty. W tym sezonie na zimowe utrzymanie dróg w Gdańsku przeznaczono około 24 milionów złotych. Na naprawy pozimowe zabezpieczono dodatkowo około 5,5 miliona złotych, czyli kwotę zbliżoną do wydatków po poprzednich trudnych zimach.
Utrudnienia w ruchu 27 lutego 2026
W piątek kierowcy powinni przygotować się na lokalne utrudnienia w wielu częściach miasta. Prace prowadzone są m.in. na ulicach:
- al. Grunwaldzka
- al. Rzeczypospolitej
- ul. Elbląska
- ul. Olszyńska
- ul. Smętna
- ul. Pohulanka
- ul. Malczewskiego
- ul. Bora Komorowskiego
- ul. Barniewicka
- ul. Kościuszki
- ul. Nowatorów
- ul. Budowlanych
- ul. Niepołomicka
- ul. Niedziałkowskiego
- ul. Droszyńskiego
- ul. Pegaza
- ul. Zeusa
- ul. Biwakowa
Zakres robót może się zmieniać w zależności od pogody i bieżących potrzeb.
Prace poza szczytem, ale łatarki zostaną na długo
Ekipy starają się prowadzić naprawy poza porannym i popołudniowym szczytem, aby ograniczyć korki. Mimo to kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, bo roboty drogowe pojawiają się nagle i często trwają tylko kilkanaście minut w jednym miejscu.
Najtrudniejszy etap dopiero nadejdzie wraz z rozpoczęciem trwałych remontów. To wtedy konieczne będzie wycinanie większych fragmentów nawierzchni i czasowe zabezpieczanie ich pachołkami do momentu stwardnienia asfaltu.
Komentarze (0)