Choć sobotnia pogoda nie rozpieszcza, a nad Gdańskiem utrzymuje się zachmurzenie i miejscami pojawia się lekki deszcz, na terenie 100czni nie brakuje osób, które postanowiły spędzić tu część dnia. Jedni zaglądają na chwilę, inni spokojnie spacerują między stoiskami, zatrzymując się tam, gdzie coś szczególnie przykuwa ich uwagę.
Targ Miejski Summer Fever na 100czni. Tutaj liczy się nie tylko to, co można kupić
Już po wejściu na teren wydarzenia można odnieść wrażenie, że zakupy są tylko częścią całego doświadczenia. Targ Miejski Summer Fever od lat przyciąga osoby, które lubią rzeczy z historią, rękodzieło i projekty tworzone w niewielkich pracowniach. Nie ma tu pośpiechu ani charakterystycznego zgiełku galerii handlowych. Zamiast tego są rozmowy z wystawcami, spokojne oglądanie kolejnych stoisk i odkrywanie przedmiotów, których próżno szukać w sklepach sieciowych.
W tej edycji swoje prace prezentuje ponad 50 wystawców. W industrialnej przestrzeni 100czni znalazło się miejsce dla twórców rękodzieła, projektantów, sprzedawców odzieży vintage oraz kolekcjonerów płyt winylowych. Każde stoisko ma własny charakter, dlatego trudno przejść całą trasę bez zatrzymania się, choć na kilka minut.
Ręcznie wykonana ceramika przyciąga uwagę detalami
Najdłużej zatrzymywaliśmy się przy stoiskach z autorską ceramiką. Nie dlatego, że były największe, ale dlatego, że trudno było przejść obok nich obojętnie. Ręcznie wykonywane kubki, talerze i miski wyróżniały się starannością wykonania. W wielu projektach było widać dbałość o najmniejsze szczegóły, ciekawe faktury i wzory, które sprawiały, że niemal każdy przedmiot wyglądał inaczej. To właśnie takie rzeczy pokazują, jak wiele pracy kryje się za pozornie prostymi formami. Przy tych stoiskach wiele osób zatrzymywało się na dłużej. Nie tylko po to, by obejrzeć kolejne kolekcje, ale również porozmawiać z twórcami o sposobie powstawania ich prac i inspiracjach.
Winyle, przy których czas płynie trochę wolniej
Kilka stoisk dalej uwagę przyciągały skrzynki pełne płyt winylowych. To jedno z tych miejsc, przy których trudno przejść obojętnie, nawet jeśli nie planowało się żadnych zakupów. Odwiedzający cierpliwie przeglądali kolejne albumy, szukając muzycznych perełek i dobrze znanych wydań. Obok klasycznych tytułów można było znaleźć mniej oczywiste albumy reprezentujące różne gatunki muzyczne. Widać było, że wielu odwiedzających dokładnie wie, czego szuka, ale nie brakowało także osób, które po prostu pozwalały się zaskoczyć.
Moda vintage zamiast tego, co można znaleźć w każdej galerii handlowej
Dużym zainteresowaniem cieszyły się również stoiska z ubraniami vintage i modą z drugiego obiegu. Zamiast kolejnych kolekcji znanych z sieciówek można było zobaczyć ubrania z własnym charakterem. Oryginalne kroje, nietypowe materiały i wzory sprawiały, że wiele osób z zainteresowaniem przeglądało kolejne wieszaki, szukając czegoś wyjątkowego. To właśnie takie miejsca przypominają, że moda nie zawsze musi podążać za sezonowymi trendami. Czasem wystarczy dobrze zaprojektowany fason albo ubranie z historią, by przyciągnąć uwagę bardziej niż najnowsza kolekcja.
Atmosfera, która zachęca, by zostać na dłużej
Choć pogoda tego dnia nie zachęca do długiego spacerowania po mieście, na 100czni nie widać pośpiechu. W tle słychać muzykę, między stoiskami toczą się rozmowy, a odwiedzający co chwilę zatrzymują się przy kolejnych ekspozycjach.
Dużą zaletą wydarzenia jest sama przestrzeń. Organizatorzy wykorzystali zarówno wnętrze hali, jak i teren na zewnątrz, dzięki czemu nawet przelotny deszcz nie przeszkadza w spokojnym zwiedzaniu. Industrialne otoczenie dawnej stoczni po raz kolejny tworzy klimat, który dobrze współgra z charakterem targu i prezentowanymi tu przedmiotami.
Targ Miejski Summer Fever na 100czni trwa do godziny 19.00
Osoby, które nie zdążyły jeszcze odwiedzić wydarzenia, nadal mają na to czas. Targ Miejski Summer Fever odbywa się dziś, 5 lipca, na terenie 100czni przy ulicy ks. Jerzego Popiełuszki 5 w Gdańsku i potrwa do godziny 19.00.
Do zakończenia wydarzenia zostało jeszcze kilka godzin. To wystarczająco dużo czasu, aby spokojnie przejść między stoiskami, porozmawiać z wystawcami i przekonać się, że najciekawsze odkrycia często czekają tam, gdzie nie rzucają się w oczy od pierwszej chwili.
Komentarze (0)