reklama

Lechia zafundowała kibicom halloweenowy dreszczowiec. Co za końcówka!

Opublikowano:
Autor:

Lechia zafundowała kibicom halloweenowy dreszczowiec. Co za końcówka! - Zdjęcie główne
Autor: Nikodem Szczepański

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechia Gdańsk dostarczyła kibicom prawdziwy rollercoaster emocji! Biało zieloni pokazali charakter, odwrócili losy spotkania i do samego końca walczyli o zwycięstwo. Na stadionie nie zabrakło pięknych akcji, niespodziewanych zwrotów i bohatera, który przypieczętował wszystko w końcówce.
reklama
reklama

Po bolesnej porażce 0:6 z Jagiellonią Białystok w Pucharze Polski Gdańszczanie wrócili do ligowej rywalizacji. Mecz z ostatnią drużyną Betclic 1. Ligi miał być okazją do odbudowania nastrojów. Zamiast spokojnego popołudnia kibice obejrzeli jednak pięć bramek, kosztowne błędy w defensywie i walkę o wynik do ostatnich minut.

Lechia Gdańsk szybko straciła gola. Kosztowny błąd Samuela Kopaska

Od pierwszego gwizdka Unia Skierniewice pokazała, że nie zamierza ograniczać się do obrony. Goście wysoko naciskali na Lechię i skutecznie utrudniali jej wyprowadzanie piłki. Gospodarze mieli problemy z organizacją gry, a rywale potrafili wykorzystać każdy moment zawahania. Już w 4. minucie doszło do poważnego błędu w defensywie biało zielonych. Samuel Kopasek zagrał piłkę we własnym polu karnym wprost pod nogi Bartosza Bidy. Napastnik Unii nie zmarnował takiego prezentu. Pewnym strzałem pokonał Axela Holewińskiego i dał swojej drużynie prowadzenie.

reklama
Rozwiń

Lechia mogła odpowiedzieć niemal natychmiast. W 9. minucie Vladislav Blanuta wykorzystał niepewne wyjście Stanisława Pruszkowskiego i zagrał piłkę nad bramkarzem. Przed Arturem Szachem otworzyła się doskonała okazja, ale zawodnik gospodarzy nie trafił do niemal pustej bramki.

Problemy Gdańszczan nie kończyły się na niewykorzystanych sytuacjach. W 13. minucie Damian Gąska dwukrotnie próbował pokonać Holewińskiego, ale jego uderzenia blokowali Kacper Łopata i Samuel Kopasek. Unia grała odważnie, dobrze wykorzystywała pressing i sprawiała, że faworyzowani gospodarze nie mogli złapać właściwego rytmu.

Vladislav Blanuta wyrównał, ale Unia ponownie zaskoczyła gospodarzy

Z czasem Lechia zaczęła przejmować inicjatywę. Gdańszczanie częściej utrzymywali się przy piłce i szukali miejsca w defensywie przeciwnika. W 16. minucie niecelnie uderzał Artur Szach, ale kolejne akcje gospodarzy zapowiadały, że wyrównanie może być kwestią czasu. Nadeszło ono w 24. minucie. Szach dokładnie dośrodkował w pole karne, a Vladislav Blanuta uprzedził Stanisława Pruszkowskiego i strzałem głową skierował piłkę do siatki. Było 1:1.

reklama
Rozwiń

Po zdobyciu bramki biało zieloni ruszyli do kolejnych ataków. W 28. minucie próbował Kevin Dodaj, ale jego strzał został zablokowany. Kilka minut później dobrą akcję rozegrali Blanuta i Tomasz Wójtowicz. Rumun odegrał piłkę piętą do partnera, jednak Wójtowicz nie zdecydował się na natychmiastowe uderzenie i ostatecznie został powstrzymany przez obrońców. Lechia miała coraz więcej okazji, ale nie potrafiła ich wykorzystać. I właśnie to zemściło się na gospodarzach. W 40. minucie Unia przeprowadziła znakomitą akcję. Antoni Burkiewicz posłał prostopadłe podanie za linię obrony, a Bartosz Bida wykorzystał pozostawioną przestrzeń. Napastnik opanował piłkę i w sytuacji sam na sam pokonał Holewińskiego.

Bida zdobył drugą bramkę w spotkaniu, a Unia ponownie prowadziła. Lechia musiała odrabiać straty, choć wcześniej sama miała kilka dobrych okazji do objęcia prowadzenia. Tuż przed przerwą gospodarze stracili kolejnego zawodnika. Problemy zdrowotne zgłosił Tomasz Neugebauer, który nie był w stanie kontynuować gry. W doliczonym czasie pierwszej połowy zastąpił go Bartosz Szczepankiewicz. Opaskę kapitańską przejął Tomasz Wójtowicz.

reklama

Do szatni piłkarze schodzili przy wyniku 1:2. Dla Lechii był to zdecydowanie nieoczekiwany scenariusz, szczególnie że rywal przed spotkaniem zamykał ligową tabelę.

Lechia Gdańsk naciskała, ale Unia długo utrzymywała prowadzenie

Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Przewaga Lechii stawała się coraz bardziej widoczna, jednak dobrze zorganizowana defensywa Unii skutecznie utrudniała Gdańszczanom stworzenie klarownych sytuacji. W 50. minucie mocno z rzutu wolnego uderzył Samuel Kopasek. Piłka przeleciała przez mur, a Stanisław Pruszkowski zdołał odbić ją na bok. Kolejne minuty przyniosły następne ataki gospodarzy, ale brakowało dokładności w decydujących momentach.

W 57. minucie po rzucie rożnym w polu karnym Unii zrobiło się spore zamieszanie. Jakub Adkonis i Kevin Dodaj próbowali oddać strzały, jednak ich uderzenia zostały zablokowane. Goście również potrafili zagrozić bramce Lechii. W 60. minucie Jan Mierzwa przedarł się prawym skrzydłem w pole karne i zdecydował się na strzał. Obrońcy gospodarzy zdołali jednak zablokować piłkę.

Z każdą kolejną minutą rosła frustracja na trybunach. W 66. minucie trener Vladyslav Lupashko zdecydował się na podwójną zmianę. Jakuba Adkonisa i Kevina Dodaja zastąpili Christo Iwanow oraz Bakary Sonko. Dwie minuty później kibice głośno wyrazili niezadowolenie z postawy zespołu, skandując: „Lechia grać, k... mać”.

Gdańszczanie potrzebowali przełamania. I w końcu znaleźli sposób na defensywę rywali.

Blanuta po raz drugi trafił do siatki. Lechia wróciła do gry

W 69. minucie Lechia ponownie doprowadziła do wyrównania. Kluczowy okazał się stały fragment gry. Samuel Kopasek dokładnie dośrodkował w pole karne, a Vladislav Blanuta dobrze odnalazł się w szesnastce i po raz drugi pokonał Pruszkowskiego.

Rozwiń

Rumun był tego dnia najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy. Dwa trafienia napastnika sprawiły, że Lechia wróciła do walki o zwycięstwo, choć do końca spotkania pozostawało jeszcze ponad 20 minut. Unia nie zamierzała jednak rezygnować. W 74. minucie groźnie uderzał Antoni Burkiewicz, ale Axel Holewiński skutecznie interweniował nogami. Goście nadal szukali swoich szans, a gospodarze musieli uważać, by kolejny błąd nie zakończył się utratą bramki. W 78. minucie trener Unii Kamil Socha przeprowadził dwie zmiany. Na boisku pojawili się Maksymilian Kosior i Łukasz Wolsztyński, którzy zastąpili Antoniego Burkiewicza oraz Damiana Gąskę.

Lechia również próbowała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 82. minucie Bakary Sonko uderzał z woleja po dośrodkowaniu z lewego skrzydła, ale nie trafił w bramkę. Chwilę później groźną sytuację gości zatrzymał Danyło Beskorowajnyj, który w ostatniej chwili uprzedził Wolsztyńskiego.

Artur Szach rozstrzygnął mecz w 84. minucie!

Kiedy wydawało się, że spotkanie może zakończyć się podziałem punktów, Lechia przeprowadziła akcję, która przesądziła o wyniku. W 84. minucie Tomasz Wójtowicz dokładnie dograł piłkę z prawego skrzydła. W odpowiednim miejscu znalazł się Artur Szach, który płaskim strzałem pokonał Pruszkowskiego. Tym razem bramkarz Unii nie miał wiele do powiedzenia.

Rozwiń

Lechia Gdańsk po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszła na prowadzenie. Gospodarze potrzebowali 84 minut, aby odwrócić losy rywalizacji i znaleźć się na drodze do zdobycia kompletu punktów.

Końcówka przyniosła jeszcze kilka nerwowych momentów. Unia próbowała zaatakować, ale Gdańszczanie nie pozwolili rywalom na ponowne wyrównanie. W doliczonym czasie gry goście nie zdołali już odmienić losów spotkania. Sędzia zakończył mecz po trzech dodatkowych minutach.

Lechia Gdańsk wygrała z Unią Skierniewice 3:2

Sobotnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lechii 3:2. Dwa gole Vladislava Blanuty i trafienie Artura Szacha pozwoliły gospodarzom odrobić straty po dublecie Bartosza Bidy. Trzy punkty oznaczały również awans Gdańszczan na pierwsze miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi, przynajmniej do zakończenia pozostałych spotkań kolejki. Zwycięstwo było ważną odpowiedzią na ostatnie niepowodzenia, choć przebieg meczu pokazał, że defensywa Lechii wciąż wymaga poprawy.

Na stadionie przy ul. Pokoleń Lechii Gdańsk spotkanie oglądało 5964 kibiców. Oprócz wydarzeń sportowych uwagę zwracała również atmosfera na trybunach. Fani gospodarzy skandowali nazwisko prezydenta Karola Nawrockiego, a później kierowali nieprzychylne okrzyki pod adresem premiera Donalda Tuska.

Lechia Gdańsk 3:2 Unia Skierniewice (1:2)

Bramki:

    1. minuta: Bartosz Bida (Unia)

    1. minuta: Vladislav Blanuta (Lechia)

    1. minuta: Bartosz Bida (Unia)

    1. minuta: Vladislav Blanuta (Lechia)

    1. minuta: Artur Szach (Lechia)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo