reklama

Jagiellonia rozbiła Lechię Gdańsk 6:0. Jeden piłkarz skradł show

Opublikowano:
Autor:

Jagiellonia rozbiła Lechię Gdańsk 6:0. Jeden piłkarz skradł show - Zdjęcie główne
Autor: Nikodem Szczepański

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechia Gdańsk liczyła na pucharową niespodziankę, ale wieczór na Polsat Plus Arenie szybko wymknął się spod kontroli. Jagiellonia Białystok urządziła sobie strzelecki festiwal, a jeden z jej zawodników zaliczył występ, o którym długo będzie głośno.
reklama
reklama

Kibice zgromadzeni na Polsat Plus Arenie nie tak wyobrażali sobie środowy wieczór. W meczu 1/16 finału STS Pucharu Polski Lechia Gdańsk przegrała z Jagiellonią Białystok 0:6 i pożegnała się z rozgrywkami. Goście pokazali dużą skuteczność, a Ousmane Sow skradł całe widowisko, zdobywając hat tricka.

Lechia Gdańsk chciała sprawić niespodziankę. Jagiellonia była faworytem

Przed spotkaniem trudno było wskazać Lechię jako faworyta. Gdańszczanie występują w Betclic 1. Lidze, natomiast Jagiellonia Białystok rywalizuje w Ekstraklasie i gra w Lidze Europy. Różnica doświadczenia była widoczna, choć ostatnie problemy drużyny z Białegostoku dawały kibicom Lechii nadzieję na wyrównaną rywalizację. Biało zieloni przystępowali do meczu po zwycięstwie nad MKS-em Kluczbork. W pierwszej rundzie Pucharu Polski pokonali trzecioligowca na wyjeździe 2:1, ale o awans musieli walczyć do samego końca. Decydującego gola zdobył Bakary Sonko dopiero w doliczonym czasie gry.

reklama

Jagiellonia miała za sobą znacznie krótszą drogę w tegorocznej edycji rozgrywek. Dzięki występom w europejskich pucharach rozpoczęła rywalizację od spotkania w Gdańsku. Zespół Adriana Siemieńca przyjechał na Pomorze jako faworyt, ale Puchar Polski niejednokrotnie pokazywał już, że niespodzianki są jego nieodłączną częścią. W tej edycji przekonały się o tym między innymi GKS Katowice, który przegrał z drugoligowym Górnikiem Łęczna, oraz Lech Poznań, wyeliminowany przez trzecioligową Siarkę Tarnobrzeg. Lechia również chciała wykorzystać swoją szansę. Początek spotkania dawał jeszcze nadzieję, że gospodarze nie oddadzą pola bez walki.

Szymon Weirauch ratował Lechię. Pierwszy gol zmienił wszystko

Jagiellonia od pierwszych minut częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała przedostać się pod bramkę gospodarzy. Lechia odpowiadała kontratakami, a jedną z ciekawszych okazji stworzyła po akcji Javiera Meny. Skrzydłowy ruszył prawą stroną i zagrał wzdłuż bramki, ale Igor Bambecki nie zdołał skutecznie zamknąć akcji. Później coraz więcej pracy miał Szymon Weirauch. Bramkarz Lechii dobrze interweniował po groźnych próbach rywali, w tym po strzale głową Apostolosa Konstantopoulosa oraz uderzeniu Tarasa Romanczuka. Przez pierwsze pół godziny gdańszczanie potrafili jeszcze utrzymać wynik 0:0.

reklama

Problem w tym, że Jagiellonia regularnie dochodziła do kolejnych sytuacji, a gospodarze mieli coraz większe trudności z wyprowadzeniem piłki. W 34. minucie goście w końcu dopięli swego. Po akcji rozpoczętej przez Tarasa Romanczuka piłka trafiła w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Nik Prelec. Napastnik pokonał Weiraucha i otworzył wynik spotkania.

Lechia nie zdążyła odpowiedzieć, a sześć minut później było już 0:2. Ousmane Sow wykorzystał kolejną sytuację w polu karnym i precyzyjnym strzałem przy słupku podwyższył prowadzenie Jagiellonii. Dwa ciosy przed przerwą mocno skomplikowały sytuację gospodarzy.

Druga połowa meczu Lechia Gdańsk z Jagiellonią. Cztery kolejne gole

Po zmianie stron kibice Lechii liczyli na reakcję zespołu Władysława Łupaszki. Zamiast odrabiania strat przyszły jednak kolejne bramki dla gości. Jagiellonia szybko pokazała, że nie zamierza poprzestać na dwubramkowym prowadzeniu. W 50. minucie Ousmane Sow ponownie trafił do siatki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wygrał walkę o piłkę i skutecznie uderzył głową. Weirauch nie zdołał zatrzymać strzału, a na tablicy wyników pojawiło się 0:3.

reklama

Cztery minuty później było jeszcze gorzej. Aleksandar Cirković zagrał piłkę w okolice pola karnego, a Jesus Imaz wykorzystał okazję i pokonał bramkarza Lechii. Goście prowadzili już 4:0, a ich przewaga była coraz bardziej widoczna.

Gdańszczanie mieli szansę na zdobycie honorowej bramki. W 56. minucie Igor Bambecki oddał strzał, po którym piłka zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Sławomira Abramowicza. Była to jedna z najlepszych okazji gospodarzy, ale szczęście nie było po ich stronie. Lechia nie potrafiła przejąć inicjatywy, a Jagiellonia swobodnie rozgrywała kolejne akcje. Goście wykorzystywali wolne przestrzenie i z dużą łatwością przedostawali się pod pole karne rywali.

Ousmane Sow show w Gdańsku. Hat trick i gol w samo okienko

Jeśli ktoś miał zostać bohaterem tego spotkania, to właśnie Ousmane Sow. Zawodnik Jagiellonii był niezwykle skuteczny, a jego trzeci gol był ozdobą całego meczu. W 61. minucie Senegalczyk zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Piłka poleciała w samo okienko bramki Szymona Weiraucha. Bramkarz Lechii nie miał większych szans na skuteczną interwencję, a Sow skompletował hat tricka.

Napastnik Jagiellonii wcześniej dwukrotnie wykorzystał sytuacje w polu karnym, a tym razem popisał się kapitalnym strzałem z dystansu. Jego występ był jednym z najważniejszych wydarzeń tego spotkania, a gospodarze nie znaleźli sposobu, by go zatrzymać. Przy wyniku 5:0 trener Adrian Siemieniec zaczął korzystać z rezerwowych. Na murawie pojawili się między innymi Dimitris Rallis, Eryk Kozłowski, Kamil Jóźwiak i Sergio Lozano. Zmiany nie wpłynęły jednak na obraz meczu.

W 68. minucie padł szósty gol. Dimitris Rallis, który wszedł na boisko po przerwie, skutecznie zakończył akcję i płaskim strzałem pokonał Weiraucha. Wynik 6:0 był już dla Lechii bardzo bolesny, a do końca spotkania pozostawało jeszcze ponad 20 minut.

Rozwiń

Lechia Gdańsk przegrała 0:6. To najwyższa porażka na Polsat Plus Arenie

W końcówce Jagiellonia nadal szukała kolejnych okazji. Dimitris Rallis próbował jeszcze zagrozić bramce Lechii, ale jego strzał został zablokowany. Gospodarze również podejmowali próby ataku, jednak nie potrafili stworzyć sytuacji, która pozwoliłaby im zmniejszyć rozmiary porażki. Trener Lechii dokonał zmian, wprowadzając między innymi Kevina Dodaja, Jakuba Adkonisa, Bartosza Szczepankiewicza, Bakary'ego Sonko i Michała Głogowskiego. Nie przyniosły one jednak przełomu. Sędzia Tomasz Kwiatkowski zakończył spotkanie przy wyniku 0:6. Dla gdańszczan to wyjątkowo bolesny rezultat.

Rozwiń

Jagiellonia awansowała do 1/8 finału Pucharu Polski i dołączyła do grona zespołów, które pozostają w walce o trofeum. Wcześniej awans zapewniły sobie między innymi Raków Częstochowa, Górnik Zabrze i Wisła Płock. O miejsce w kolejnej rundzie miały jeszcze rywalizować Radomiak Radom, Korona Kielce i Śląsk Wrocław.

Kiedy kolejny mecz Lechii Gdańsk? Biało zieloni wracają do ligi

Pucharowa przygoda Lechii dobiegła końca, dlatego gdańszczanie muszą teraz skupić się na Betclic 1. Lidze. Kolejnym rywalem zespołu Władysława Łupaszki będzie Unia Skierniewice. Spotkanie zaplanowano na sobotę, 31 października 2026 roku, na Polsat Plus Arenie. Przed Lechią szansa na szybką reakcję po dotkliwej porażce. Gdańszczanie zajmowali przed meczem z Jagiellonią szóste miejsce w lidze i w ostatnich tygodniach poprawiali swoją sytuację. Starcie z zespołem z Białegostoku pokazało jednak, jak wiele może dzielić drużyny z różnych poziomów rozgrywkowych.

Środowy mecz rozpoczął się o godzinie 20.30. Transmisję przeprowadził TVP Sport, a studio przed spotkaniem ruszyło o 19.40. Spotkanie można było oglądać także na stronie tvpsport.pl i w aplikacji mobilnej stacji.

Lechia Gdańsk. Jagiellonia Białystok 0:6. Strzelcy bramek i składy

Rozgrywki: 1/16 finału STS Pucharu Polski
Data: 28 października 2026 roku
Wynik: Lechia Gdańsk 0:6 Jagiellonia Białystok
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy

Bramki dla Jagiellonii:

  • 34. minuta, Nik Prelec
  • 40. minuta, Ousmane Sow
  • 50. minuta, Ousmane Sow
  • 54. minuta, Jesus Imaz
  • 61. minuta, Ousmane Sow
  • 68. minuta, Dimitris Rallis

Lechia Gdańsk: Szymon Weirauch, Samuel Kopasek, Wojciech Madej, Danyło Beskorowajnyj, Danyło Małow, Javier Mena, Christo Iwanow, Tomasz Wójtowicz, Igor Bambecki, Artur Szach, Vladislav Blanuta.

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz, Rodrigo Conceicao, Apostolos Konstantopoulos, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia, Taras Romanczuk, Anders Klynge, Jesus Imaz, Ousmane Sow, Aleksandar Cirković, Nik Prelec.

Żółte kartki: Samuel Kopasek i Aleksandar Cirković.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo