W niedzielę 25 stycznia centrum Gdańska zamieniło się w miejsce, gdzie długie pyski i jeszcze dłuższe łapy królowały na chodnikach. Zbiórka przy Forum Gdańsk odbyła się w ramach akcji WOŚP, a organizatorzy zadbali o to, żeby spacer był spokojny, bezpieczny i… naprawdę widoczny.
Tłum chudych i długich pod Forum Gdańsk
W samo południe pod Forum Gdańsk, obok sklepu TK Maxx, zebrała się grupa miłośników chartów. Wśród nich były psy rasowe, ale też adoptowane, uratowane, czasem po interwencjach. Jak podkreślali organizatorzy, to właśnie różnorodność jest siłą tej społeczności.
W powietrzu czuć było typową dla chartów mieszankę spokoju i ciekawości świata. Pieski stały obok siebie, w większości w kagańcach, z czerwonymi akcentami na szyi. To nie przypadek. Czerwony kolor był znakiem rozpoznawczym całego spaceru, a jednocześnie subtelnym elementem wspólnego symbolu dla wszystkich uczestników.
Organizatorzy przypominali, że spacer ma być spokojny i przyjemny. „Będziemy szli w miarę słabo, żeby nikt nie zmarzł” – mówił jeden z prowadzących, zanim grupa ruszyła w stronę Długiej.
Trasa: Długa, most i zielone tereny
Spacer rozpoczął się od spokojnego przejścia ulicą Długą. Uczestnicy przeszli ją w tempie, które pozwalało zarówno na obserwowanie psów, jak i na rozmowy między opiekunami. Na końcu ulicy zaplanowano krótką przerwę na moście, gdzie grupa mogła się zebrać i odetchnąć przed dalszą trasą.
– Idziemy, kierujemy się w stronę Długiej, przechodzimy całą Długą, a następnie zrobimy sobie przerwę na moście na końcu – opisywał organizator. Po chwili odpoczynku spacer prowadził dalej w kierunku terenów zielonych przy ul. Cesty II Wojny Światowej, gdzie planowano zakończenie wydarzenia.
W trakcie marszu organizatorzy podkreślali, że tempo ma być dostosowane do wszystkich, a najważniejsze jest bezpieczeństwo. W praktyce oznaczało to, że psy były na długich smyczach, w kagańcach tam, gdzie to konieczne, a opiekunowie pilnowali, by nikt nie czuł się zagrożony.
Wspólna zbiórka dla WOŚP – „bilet wstępu” to symboliczna wpłata
Ważnym elementem wydarzenia była zbiórka pieniędzy dla WOŚP. Organizatorzy wyjaśniali, że symboliczna wpłata do wirtualnej skarbonki jest traktowana jak bilet wstępu na spacer. To rozwiązanie sprawdziło się w praktyce, bo wiele osób podchodziło do kwestii z uśmiechem i chęcią wsparcia.
Wielu uczestników podchodziło do kwestii poważnie, ale widać było też, że dla nich to przede wszystkim wspólna inicjatywa i radość z bycia razem. Spacer z chartami to nie tylko akcja charytatywna, ale też sposób na budowanie społeczności i pokazywanie, że psy tej rasy mają swoich oddanych opiekunów.
Chartoterapia: nie tylko spacer, ale też realna pomoc
Organizatorzy nie ukrywali, że spacer ma też wymiar edukacyjny. Fundacja Chartoterapia działa na terenie całej Polski, zajmuje się ratowaniem, rehabilitacją i adopcją chartów. W trakcie wydarzenia przypomniano, że fundacja wyciąga psy ze schronisk i organizuje im domy stałe oraz tymczasowe.
– Działamy na terenie całej Polski. Zajmujemy się ratowaniem, rehabilitacją i adoptowaniem chartów. Wyciągamy je ze schronisk. Organizujemy im domy stałe i tymczasowe – tłumaczył organizator. Jednocześnie zachęcał do wsparcia działań fundacji, m.in. na Patronite, ale podkreślał, że tego dnia zbiórka jest dedykowana wyłącznie WOŚP.
– Jeśli ktoś z Waszych znajomych zakochał się w chartach, to proszę im przekazać, że nadal poszukujemy domów tymczasowych cały czas – dodawał.
To ważny element wydarzenia, bo wielu uczestników spaceru deklarowało, że przyszli nie tylko dla samej atrakcji, ale też po to, by dowiedzieć się więcej o opiece nad chartem i możliwościach wsparcia fundacji.
Komentarze (0)