Zima w Gdańsku od początku 2026 roku zaznaczyła się wyraźnie, także w Parku Oliwskim. Ośnieżone alejki, trawniki i zamarzające stawy zmieniają znaną przestrzeń w bardziej surową i uporządkowaną. Drzewa bez liści odsłaniają układ parku, a geometryczne części ogrodu są znacznie lepiej widoczne niż w cieplejszych miesiącach.
W zimowych tygodniach park jest wyraźnie spokojniejszy. Znikają tłumy turystów i długie spacery grupowe, a dominują krótkie przechadzki mieszkańców. To miejsce, do którego wpada się na chwilę - przewietrzyć głowę, odpocząć od miasta, przejść się bez planu.
Wyjątkiem jest okres świąteczny. W grudniu park miał iluminacje świetlne, które przeyciągnęły zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających spoza Gdańska. To wtedy Park Oliwski stał się bardziej atrakcyjny wizualnie także po zmroku. Po zakończeniu okresu świątecznego dekoracje zostały zdemontowane, a park wrócił do swojej spokojnej, zimowej formy.
Poza tym krótkim okresem nie ma dodatkowych atrakcji sezonowych. Zamarznięte stawy, ośnieżone mostki i otwarte przestrzenie tworzą naturalny krajobraz bez efektów specjalnych. Dla wielu osób to właśnie największa zaleta zimowej Oliwy.
Jest ciszej i spokojniej. Można po prostu pospacerować, bez tłumów i bez pośpiechu - mówi pani Zofia, jedna z mieszkanek Oliwy.
Mimo niskich temperatur park nie jest pusty. Nadal można spotkać ptaki czy wiewiórki, a ślady na śniegu przypominają, że przyroda funkcjonuje tu także zimą.
Zimą park przestaje być atrakcją turystyczną, a staje się miejscem codziennego odpoczynku. Prostym, spokojnym i bardziej lokalnym niż przez resztę roku.
Komentarze (0)