We Włoszech zapadła już decyzja, której skutki będą odczuwalne przez lata. Jesienią 2025 roku francuska sieć Carrefour zakończy działalność w tym kraju. 1188 sklepów, które przez dekady stanowiły część włoskiej codzienności, zostanie przejętych przez firmę NewPrinces. Transakcja opiewa na około 1 mld euro.
Eksperci, na których powołuje się Bloomberg, zauważają, że ten ruch nie jest przypadkowy. Francuzi od lat borykają się z trudnościami w utrzymaniu swojej pozycji na rynkach, gdzie konkurencja ze strony dyskontów okazuje się bezlitosna. – „To nie jest pytanie czy, tylko kiedy Carrefour zacznie wychodzić z kolejnych rynków” – prognozują analitycy.
Polska, z uwagi na specyfikę rynku i rosnącą dominację dyskontów, jawi się jako naturalny kandydat do powtórzenia włoskiego scenariusza.
Portugalska grupa z jasno wyznaczoną strategią
W zupełnie innym miejscu znajduje się portugalska grupa Jeronimo Martins, która kontroluje największą sieć dyskontów w Polsce. W marcu 2025 roku prezes Pedro Soares dos Santos ogłosił plan zwiększenia sprzedaży do 50 mld euro do 2030 roku. Oznacza to niemal 50-procentowy wzrost w stosunku do roku 2024, kiedy obroty wyniosły 33 mld euro.
– „Jesteśmy gotowi na największy skok w historii firmy. Polska będzie w tym projekcie absolutnie kluczowa” – podkreślał Soares dos Santos podczas spotkania z inwestorami.
Polska – serce biznesu Jeronimo Martins
Dlaczego Polska jest dla Portugalczyków tak ważna? Odpowiedź kryje się w liczbach: aż 72 proc. przychodów grupy pochodzi właśnie z naszego kraju. To wyjątkowa sytuacja, bo rzadko zdarza się, by zagraniczny koncern uzależniał się w tak dużym stopniu od jednego rynku.
Taki układ sprawia jednak, że wszystkie decyzje strategiczne Jeronimo Martins muszą być projektowane z myślą o Polsce. W 2025 roku firma przeznaczy 1,1 mld euro na inwestycje – gros tej kwoty zostanie wykorzystane właśnie u nas.
Możliwe przejęcie Carrefoura w Polsce
Według analityków, środki te nie pójdą wyłącznie na budowę nowych placówek. Duża część może zostać przeznaczona na akwizycje. Skoro Carrefour sprzedał już swoją włoską spółkę, logiczne wydaje się, że podobny ruch mógłby nastąpić także w Polsce.
– „Scenariusz, w którym Carrefour w Polsce zostanie wchłonięty przez Jeronimo Martins, jest dziś bardzo prawdopodobny” – oceniają eksperci cytowani w mediach branżowych.
Oczywiście, aby doszło do takiej transakcji, konieczna jest zgoda urzędu antymonopolowego. Jednak biorąc pod uwagę rosnące problemy Carrefoura, perspektywa ta wydaje się realna.
Jak Biedronka budowała swoją przewagę?
Dzisiejsza dominacja portugalskiej sieci to efekt konsekwentnych decyzji. Na początku lat 90. Jeronimo Martins przejęło sklepy Eurocash. Kolejnym strategicznym krokiem była akwizycja sieci Plus w 2008 roku. To pozwoliło zwiększyć skalę działania i zyskać przewagę nad konkurencją.
Od 2021 roku grupa angażuje się także w agrobiznes – inwestując w produkcję mięsa, nabiału i ryb. Dzięki temu zyskała kontrolę nad całym łańcuchem dostaw: od producenta po półkę sklepową. To nie tylko sposób na obniżenie kosztów, ale także gwarancja stabilnych cen i jakości produktów.
Carrefour w odwrocie
Sytuacja Carrefoura w Polsce od dawna nie napawała optymizmem. Sieć stawiała głównie na hipermarkety, które w ostatnich latach traciły na atrakcyjności. Polacy zaczęli preferować mniejsze sklepy w pobliżu domów, co sprzyjało dyskontom takim jak Biedronka czy Lidl oraz polskiemu Dino.
Carrefour z czasem zaczął przegrywać walkę o klienta – i to nie tylko ceną, ale też lokalizacją i dostępnością. Wielu konsumentów postrzegało zakupy w hipermarketach jako mniej wygodne i droższe.
Ekspansja Jeronimo Martins poza Polską
Choć Polska pozostaje najważniejszym rynkiem, portugalska grupa nie ogranicza się wyłącznie do niej. W 2025 roku firma otworzyła pierwsze sklepy na Słowacji – już cztery w pierwszym kwartale. Równolegle rozwija się kolumbijska sieć Ara, która zdobywa popularność w Ameryce Południowej.
Te działania świadczą o tym, że Jeronimo Martins planuje stać się graczem globalnym, choć fundamentem pozostaje Polska.
Co to oznacza dla polskich klientów?
Jeśli Carrefour zdecyduje się na sprzedaż polskich aktywów, będzie to koniec pewnej epoki w handlu. Sklepy tej marki znikną z krajobrazu, a ich miejsce zajmą konkurenci – najprawdopodobniej Biedronka.
Dla konsumentów oznacza to większą koncentrację rynku. Z jednej strony może to zapewnić stabilność cen i bogatą ofertę marek własnych. Z drugiej – ograniczy różnorodność i wybór.
– „Każdy przełom w handlu oznacza koniec pewnej epoki. Tak było, gdy upadały hipermarkety Geant, tak będzie, gdy zniknie Carrefour” – przypominają analitycy.
Zmiana przyzwyczajeń jest nieunikniona
Polacy, przyzwyczajeni do szerokiej oferty handlowej, będą musieli przystosować się do nowej rzeczywistości. Tak jak kilkanaście lat temu zniknęły sklepy Geant, tak teraz przyszłość Carrefoura staje pod znakiem zapytania.
Zmiany te wpisują się w szerszy trend: przechodzenie od wielkich hipermarketów do mniejszych, bardziej dostępnych sklepów. To rewolucja w codziennych nawykach zakupowych, której nie da się zatrzymać.
Komentarze (0)