reklama

Na liczniku więcej niż na znaku. Nie każdy taki przejazd kończy się karą

Opublikowano:
Autor:

Na liczniku więcej niż na znaku. Nie każdy taki przejazd kończy się karą - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Jedziesz szybciej, a mandatu nie ma. Kierowców chroni mało znana zasada

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatWielu kierowców traktuje kamery na drogach jak zwykłe fotoradary. Przyspieszają po minięciu pierwszego urządzenia, a przed kolejnym zdejmują nogę z gazu. Problem polega na tym, że taki sposób jazdy nie musi uchronić ich przed karą. System kontroluje bowiem znacznie więcej niż chwilową prędkość samochodu.
reklama
reklama

Kierowca wjeżdżający na trasę objętą odcinkowym pomiarem prędkości jest kontrolowany w inny sposób niż przy tradycyjnym fotoradarze. Urządzenia rejestrują czas przejazdu między początkiem i końcem oznaczonego fragmentu drogi, a następnie porównują go z długością tego odcinka. Wynikiem obliczenia jest średnia prędkość samochodu, która stanowi podstawę oceny przestrzegania ograniczenia.

W praktyce oznacza to, że jazda z dozwoloną prędkością bezpośrednio pod kamerą końcową nie gwarantuje uniknięcia kary. Jeżeli kierowca wcześniej utrzymywał zbyt wysokie tempo, średnia może nadal przekraczać limit mimo późniejszego hamowania. System nie wymaga rejestrowania chwilowej prędkości w każdym miejscu trasy, ponieważ wystarczające do obliczenia średniej są odpowiednie dane z jej początku i końca.

reklama

Właśnie dlatego odcinkowy pomiar prędkości zmienia zachowania uczestników ruchu. Kierowcy muszą zwracać uwagę na ograniczenie obowiązujące na całej monitorowanej trasie, a nie tylko przy urządzeniach kontrolnych. Odcinki są oznaczane znakami informującymi o początku i końcu automatycznej kontroli średniej prędkości.

Czy można nadrobić prędkość późniejszym zwolnieniem?

Matematycznie średnią prędkość oblicza się przez podzielenie przebytej odległości przez czas przejazdu. Jeżeli samochód pokona pięciokilometrowy odcinek w trzy minuty, jego średnia wyniesie 100 km/h. Przy ograniczeniu do 100 km/h taki wynik odpowiada dopuszczalnej prędkości, choć rzeczywista prędkość pojazdu w poszczególnych chwilach mogła być różna.

Skrócenie czasu przejazdu powoduje natomiast wzrost średniej. Przejechanie tego samego dystansu w dwie i pół minuty oznacza już średnią 120 km/h, a więc przekroczenie ograniczenia o 20 km/h. Chwilowe zahamowanie przed ostatnią kamerą nie zmieni faktu, że większość trasy została pokonana zbyt szybko.

reklama

Niektórzy kierowcy próbują wydłużać czas przejazdu przez bardzo wolną jazdę lub zatrzymanie samochodu. Takie zachowanie może stworzyć niebezpieczeństwo, zwłaszcza na autostradzie lub drodze ekspresowej, gdzie nieuzasadnione zatrzymywanie się jest ograniczone przepisami. Nawet jeśli matematycznie dłuższy czas zmniejszyłby średnią, nie oznacza to legalności wszystkich zachowań prowadzących do takiego rezultatu.

Kiedy kamery nie zarejestrują przejazdu?

Odcinkowy pomiar wymaga prawidłowego przypisania danych z początku i końca monitorowanej trasy do tego samego pojazdu. Jeżeli urządzenia nie dysponują kompletem informacji, wyliczenie średniej prędkości może okazać się niemożliwe. Dotyczy to między innymi sytuacji, w których samochód nie przejeżdża przez oba punkty kontrolne.

reklama

Nie należy jednak na tej podstawie zakładać, że każda trasa z węzłem drogowym zapewnia możliwość uniknięcia kontroli. Lokalizacje systemów dobierane są z uwzględnieniem warunków technicznych i przebiegu drogi. Znaczenie ma konkretna konfiguracja monitorowanego odcinka, a nie samo występowanie skrzyżowania lub zjazdu w jego pobliżu.

W doniesieniach dotyczących automatycznej kontroli pojawiają się również informacje o ograniczeniach identyfikacji niektórych kategorii pojazdów. Mogą one wynikać z położenia tablic rejestracyjnych lub możliwości technicznych poszczególnych urządzeń. Nie wolno jednak traktować tego jako powszechnej zasady ani gwarancji bezkarności, ponieważ wyposażenie i możliwości systemów nadzoru mogą się różnić.

Mandat z odcinkowego pomiaru. Kierowca powinien znać procedurę

Po zarejestrowaniu naruszenia materiał trafia do systemu obsługi prowadzonego przez CANARD. Właściciel lub posiadacz pojazdu może otrzymać wezwanie związane z koniecznością ustalenia osoby kierującej samochodem w chwili wykroczenia. Samo wykonanie zdjęcia przez kamerę nie oznacza jeszcze, że mandat został skutecznie nałożony na konkretną osobę.

Adresat korespondencji powinien dokładnie sprawdzić dokumenty oraz informacje dotyczące zarejestrowanego zdarzenia. Istotne mogą być miejsce i czas przejazdu, dopuszczalna prędkość, prędkość ustalona przez urządzenie oraz dane identyfikujące pojazd. W przypadku wątpliwości dotyczących prawidłowości pomiaru kierowca może skorzystać z przewidzianych prawem możliwości zakwestionowania zarzutu, pamiętając o obowiązujących procedurach.

Nie oznacza to jednak, że samo powołanie się na niedokładność prędkościomierza wystarczy do uchylenia odpowiedzialności. Przedmiotem postępowania są dane z urządzenia pomiarowego i okoliczności konkretnego naruszenia. Kierowca kwestionujący pomiar powinien więc odnosić swoje zastrzeżenia do rzeczywistych nieprawidłowości, a nie do ogólnych przypuszczeń dotyczących działania kamer.

Nawet 5000 zł mandatu i 15 punktów karnych

Przekroczenie prędkości zarejestrowane przez system automatyczny może skutkować takimi samymi sankcjami jak wykroczenie ujawnione podczas kontroli drogowej. Przy przekroczeniu limitu o 21–25 km/h mandat wynosi 300 zł i naliczanych jest pięć punktów karnych. Za przekroczenie o 26–30 km/h kierowcy grozi 400 zł oraz siedem punktów.

Znacznie dotkliwsze konsekwencje przewidziano za większe naruszenia. Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 51–60 km/h oznacza mandat 1500 zł, a w warunkach recydywy 3000 zł. Przy przekroczeniu o ponad 70 km/h grzywna w postępowaniu mandatowym może wynieść 2500 zł albo 5000 zł w przypadku recydywy, a kierowca otrzymuje 15 punktów karnych.

Wysokość mandatu zależy zatem od skali naruszenia, a nie od tego, czy na kontrolowanej trasie znajdowała się jedna kamera, czy cały system pomiarowy. Nie warto również zakładać, że każda chwilowa zmiana tempa zostanie automatycznie skompensowana późniejszym zwolnieniem. Najprostszą metodą uniknięcia kary pozostaje utrzymywanie zgodnej z przepisami prędkości od początku do końca kontrolowanego odcinka.

Źródła

  • Dziennik.pl, 29 października 2026 r., materiał o sposobie działania odcinkowego pomiaru prędkości.
  • Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, zasady automatycznej rejestracji i procedura postępowania po ujawnieniu wykroczenia.
  • Główny Inspektorat Transportu Drogowego, informacje dotyczące działania odcinkowego pomiaru prędkości.
  • Policja, taryfikator mandatów i punktów karnych obowiązujący w 2026 roku.
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo