Dodatek osłonowy został wprowadzony w ramach tarczy antyinflacyjnej. Świadczenie ma być odpowiedzią na problemy niektórych mieszkańców związane ze znaczącym wzrostem cen towarów i usług, zwłaszcza cen energii elektrycznej i paliw. Przyznanie dodatku osłonowego jest uzależnione od spełnienia określonego kryterium dochodowego, wynoszącego:
- w gospodarstwie jednoosobowym maksymalnie 2 100 zł miesięcznie,
- w gospodarstwie wieloosobowym maksymalnie 1 500 zł miesięcznie na osobę.
Do końca maja gdańszczanie złożyli ponad 12,7 tys. wniosków, z czego ponad 10 tys. zostało rozpatrzonych pozytywnie.
Wysokie koszty obsługi
Wprowadzony przez rząd dodatek jest wypłacany przez poszczególne samorządy ze środków przekazanych z budżetu centralnego. W Gdańsku obsługę wniosków i wypłatę pieniędzy koordynuje Gdańskie Centrum Świadczeń. Urząd Miejski w Gdańsku otrzymuje ze skarbu państwa zwrot kosztów obsługi wniosków w wysokości 2 procent ich wartości (ok. 8 zł za obsługę jednego wniosku).
Jak przekonują władze gdańskiego magistratu, kwota przyznana przez rząd jest zbyt niska i nie pokrywa wszystkich wydatków. Dotychczas urzędnicy wydali już ponad 76 tys. zł, które poszły na wynagrodzenia, druki, zakup licencji do systemów informatycznych oraz koszty usług pocztowych.
- Aktualny plan dotacji na wypłatę świadczeń wynosi 5 mln zł. Oznacza to, że na koszty obsługi mamy 100 tys. zł. Realizacja wniosków o dodatki osłonowe okazała się zadaniem czasochłonnym, wymagającym zaangażowania dużych zasobów kadrowych. Z dotacji pokrywamy wynagrodzenia trzech pracowników. Ale prawda jest taka, że w realizację zadania zaangażowanych jest dużo więcej osób, więc te 2 proc. to stanowczo za mało - wylicza Patryk Rosiński z Biura Prezydenta Gdańska, cytowany przez Portal Samorządowy.
Samorządowcy skupieni w ramach Związku Miast Polskich domagali się zwiększenia kosztów na obsługę z 2 do 4 procent. Ich zdaniem jednostki samorządu terytorialnego nie mogą dopłacać do zadań zleconych przez rząd. Część miast zrzeszonych w ZMP chce dochodzić zwrotu kosztów przed sądami.
Komentarze (0)