Mimo upływu ponad doby od pierwszych zgłoszeń, część mieszkańców Pomorza nadal pozostaje bez prądu. Awarie sieci energetycznej nie zostały w pełni usunięte, a sytuacja w regionie wciąż jest trudna.
Wszystko to efekt silnych wichur, które przeszły przez północną Polskę. Jak informują służby, od 6 kwietnia od godziny 8:00 do dzisiejszego poranka (do godz. 5:30) strażacy interweniowali aż 308 razy. Zgłoszenia dotyczyły głównie powalonych drzew, uszkodzonych linii energetycznych oraz zagrożeń dla ruchu drogowego i pieszych.
— Działania strażaków polegały głównie na usuwaniu powalonych drzew i gałęzi z dróg oraz zabezpieczaniu zagrożonych obiektów — informuje st.kpt.Andrzej Piechowski. — Strażacy na bieżąco monitorują sytuację i reagują na kolejne zgłoszenia.
Najwięcej pracy strażacy mieli przy usuwaniu skutków silnego wiatru z dróg oraz zabezpieczaniu uszkodzonej infrastruktury. W wielu przypadkach to właśnie przewrócone drzewa doprowadziły do zerwania linii energetycznych, co bezpośrednio przełożyło się na przerwy w dostawach prądu.
Choć sytuacja pogodowa się uspokoiła, skutki wichur są nadal odczuwalne. Ekipy energetyczne nieprzerwanie pracują nad usuwaniem awarii, jednak skala zniszczeń sprawia, że proces przywracania zasilania może potrwać dłużej, niż początkowo zakładano.
Mieszkańcy regionu powinni zachować ostrożność, szczególnie w pobliżu uszkodzonych drzew i linii energetycznych. Służby apelują również o zgłaszanie wszelkich zagrożeń, które mogą stanowić niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia.
Komentarze (0)