Jedno z najsłynniejszych dzieł sztuki w Polsce zniknęło z galerii, ale nie na zawsze. Muzeum Narodowe w Gdańsku przygotowuje spektakularny powrót tryptyku, który od wieków jest symbolem miasta.
Nowa wystawa „Sądu Ostatecznego” Memlinga w Gdańsku
Muzeum Narodowe w Gdańsku zdobyło 665 tys. zł dofinansowania z programu Infrastruktura kultury na projekt „Droga do Memlinga”. Pieniądze pozwolą stworzyć zupełnie nową ekspozycję dla XV wiecznego arcydzieła. Plan zakłada adaptację parteru Oddziału Sztuki Dawnej. Powstanie tam stała wystawa poświęcona tryptykowi „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga oraz średniowiecznym paramentom liturgicznym. Przestrzeń zostanie zaprojektowana specjalnie pod kątem jednego dzieła, co w muzealnictwie jest rozwiązaniem stosowanym wyłącznie dla obiektów najwyższej rangi.
Chodzi nie tylko o efekt wizualny. Najważniejsze jest bezpieczeństwo obrazu.
Ponad 550-letnie dzieło wymaga szczególnych warunków
Tryptyk Memlinga należy do najlepiej zachowanych malowideł niderlandzkich XV wieku, ale jego wiek oznacza ogromną wrażliwość na zmiany otoczenia. Nawet niewielkie wahania temperatury, wilgotności czy natężenia światła mogą prowadzić do uszkodzeń. Dlatego nowa ekspozycja ma zapewnić stabilne, kontrolowane warunki. Planowana jest także specjalna obudowa i system prezentacji, który umożliwi oglądanie dzieła z bliska i z różnych stron, co dotąd było ograniczone.
Konserwatorzy podkreślają, że celem nie jest ratowanie obrazu w złym stanie. Jego kondycja była na bieżąco utrzymywana. Teraz chodzi o to, by pokazać go w sposób bezpieczny, a jednocześnie bardziej dostępny dla publiczności.
Badania naukowe nad „Sądem Ostatecznym” w toku
Równolegle prowadzone są szeroko zakrojone badania. Nad tryptykiem pracują kustosze gdańskiego muzeum oraz eksperci z innych ośrodków w Polsce i za granicą, w tym badacze związani z Uniwersytetem Gdańskim.
Dzieło Memlinga wciąż kryje tajemnice. Historycy sztuki analizują m.in. jego symbolikę, warsztat artysty, historię zamówienia oraz kontekst powstania. W przypadku sztuki średniowiecznej nowe interpretacje pojawiają się nawet po stuleciach.
Kiedy „Sąd Ostateczny” Memlinga wróci do zwiedzających
Mimo zdobytego finansowania muzeum podkreśla, że proces przygotowań jest długotrwały i wymaga precyzji. Powrót tryptyku planowany jest na 2027 rok. Dopiero wtedy odwiedzający zobaczą dzieło w pełnej, monumentalnej formie i w zupełnie nowej oprawie.
W czasie jego nieobecności inspiracje obrazem można odnaleźć poza muzeum. Jedną z nich jest spektakl „Memling, czyli historia końca świata” wystawiany w Teatrze Wybrzeże.
Burzliwa historia arcydzieła, które miało nigdy nie trafić do Gdańska
Historia „Sądu Ostatecznego” jest niemal tak dramatyczna jak scena przedstawiona na obrazie. Tryptyk powstał w 1473 roku na zamówienie włoskiego bankiera Angelo Taniego i miał ozdobić ołtarz kościoła pod Florencją. Do Italii nigdy nie dotarł. Statek przewożący dzieło został zdobyty przez gdańskich kaprów dowodzonych przez Pawła Benekego. Obraz trafił do Gdańska i został podarowany kościołowi Mariackiemu, gdzie pozostawał przez ponad trzy stulecia.
Później jego losy były równie burzliwe. Został wywieziony jako zdobycz wojenna do Luwru, następnie zrabowany przez hitlerowców i przejęty przez Armię Czerwoną. Do Polski wrócił dopiero w 1958 roku z Ermitażu na mocy umów międzynarodowych. Dziś należy do najcenniejszych dzieł sztuki w kraju i jednego z najważniejszych symboli Gdańska.
Muzeum Narodowe w Gdańsku rozwija także kolekcję współczesną
To nie jedyne wsparcie, jakie otrzymała instytucja. Muzeum zdobyło również 370 tys. zł w programie Kolekcje sztuki współczesnej. Fundusze zostaną przeznaczone na zakup nowych prac i rozwój zbiorów nowoczesnych. Oznacza to, że w najbliższych latach odwiedzający zobaczą nie tylko odświeżoną ekspozycję Memlinga, lecz także nowe dzieła artystów współczesnych.
Powrót „Sądu Ostatecznego” w nowej odsłonie zapowiada się jako wydarzenie, które przyciągnie do Gdańska miłośników sztuki z całej Polski i z zagranicy.
Komentarze (0)