reklama

Lany Poniedziałek po kaszubsku. Poznaj zwyczaje i tradycje

Opublikowano:
Autor:

Lany Poniedziałek po kaszubsku. Poznaj zwyczaje i tradycje - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Różycki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaNie tylko woda. Kaszubskie zwyczaje wielkanocne zaskakują formą i znaczeniem.
reklama

Wielkanocny poniedziałek w wielu częściach Polski oznacza jedno - wodne szaleństwo. Jednak w regionie Kaszuby tradycja ta przez długie lata wyglądała zupełnie inaczej. Dawne obrzędy, choć dziś rzadziej spotykane, wciąż budzą zainteresowanie i są pielęgnowane przez część mieszkańców.

Zanim zwyczaj polewania wodą na dobre zadomowił się na Kaszubach, dominowała zupełnie inna forma świętowania. Wielkanocny poniedziałek był dniem tzw. „szmagustra”, czyli smagania gałązkami. Wykorzystywano do tego witki jałowca lub brzeziny, a im bardziej sprężyste i wysuszone, tym lepiej spełniały swoją rolę.

Młodzi chłopcy odwiedzali domy, gdzie „dyngowali” dziewczęta, uderzając ich nogi przygotowanymi rózgami. Choć dziś może to wydawać się kontrowersyjne, dawniej traktowano ten zwyczaj jako element zalotów i swoistą formę zainteresowania.

reklama

Obrzęd miał znaczenie znacznie wykraczające poza samą zabawę. Liczba odwiedzających kawalerów była dla dziewcząt wyznacznikiem popularności. Brak odwiedzin mógł być powodem do wstydu, dlatego niektóre młode kobiety próbowały ukrywać ten fakt.

Po zakończeniu „dyngowania” gospodynie lub dziewczęta wręczały chłopcom drobne upominki, najczęściej jajka lub domowe wypieki. Wierzono, że taki gest przynosi szczęście i chroni dom przed nieszczęściami.

Nie brakowało też sprytnych sposobów na zaskoczenie domowników. Zdarzało się, że młodzież ukrywała się w zabudowaniach jeszcze przed świtem, by o poranku zrealizować zwyczaj zgodnie z tradycją. Całość odbywała się w atmosferze żartów, choć niekiedy wiązała się z realnym bólem i siniakami.

reklama

Różnice nie kończyły się na samym poniedziałku. W kaszubskich domach świąteczne śniadanie często spożywano dopiero drugiego dnia świąt. Jajka, choć obecne, nie były bogato zdobione i zwykle barwiono je jednolicie, bez skomplikowanych wzorów.

Choć współczesny śmigus-dyngus w wersji „na mokro” dominuje niemal w całej Polsce, na Kaszubach wciąż można spotkać osoby wracające do dawnych obrzędów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo