reklama

„Ta pamięć musi być dla nas ostrzeżeniem”. Poruszające słowa Joanny Wielgat podczas uroczystości w Gdańsku [FOTO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Ta pamięć musi być dla nas ostrzeżeniem”. Poruszające słowa Joanny Wielgat podczas uroczystości w Gdańsku [FOTO] - Zdjęcie główne
Autor: Maksymilian Zając
Zobacz
galerię
83
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Historia W cieniu pomnika generała Stanisława Maczka w Gdańsku ponownie wybrzmiały historie żołnierzy, którzy walczyli o wolność Polski na najtrudniejszych frontach II wojny światowej. Tegoroczne uroczystości upamiętniające Czyn Bojowy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie miały wyjątkowo poruszający charakter.
reklama
reklama

18 maja na gdańskiej Strzyży odbyły się uroczystości upamiętniające Czyn Bojowy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie 1939-1945. W wydarzeniu uczestniczyli kombatanci, przedstawiciele władz miasta, Wojska Polskiego, Straży Miejskiej, organizacji patriotycznych oraz mieszkańcy Gdańska. Tegoroczne obchody tradycyjnie odbyły się przy pomniku generała Stanisława Maczka znajdującym się na placu jego imienia u zbiegu alei Wojska Polskiego i ulicy Chopina.

Rozwiń

18 maja i Monte Cassino. Gdańsk pamięta o bohaterach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie

Podczas przemówienia przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak przypomniała, że 18 maja pozostaje jedną z najważniejszych dat w historii polskiego oręża.

– Spotykamy się dzisiaj przy pomniku generała Stanisława Maczka, aby oddać hołd żołnierzom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tym, którzy w latach 1939-1945 walczyli o wolność Polski na frontach niemal całego świata – mówiła Agnieszka Owczarczak.

Przewodnicząca przypomniała także wydarzenia związane ze zdobyciem Monte Cassino przez żołnierzy II Korpusu Polskiego dowodzonego przez generała Władysława Andersa.

– 18 maja jest datą szczególną. To właśnie tego dnia w 1944 roku żołnierze II Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa zdobyli wzgórze Monte Cassino. To miejsce jest symbolem odwagi i poświęcenia polskiego żołnierza. Droga na szczyt Monte Cassino była drogą przez piekło. Wśród ruin klasztoru i kamienistych zboczy wielu polskich żołnierzy zapłaciło za to najwyższą cenę. Na polskim cmentarzu wojennym na Monte Cassino spoczywa ponad tysiąc polskich żołnierzy – podkreślała Agnieszka Owczarczak.

Bitwa o Monte Cassino była jednym z przełomowych momentów kampanii włoskiej. Zdobycie wzgórza otworzyło aliantom drogę na Rzym i stało się symbolem odwagi polskich żołnierzy walczących poza granicami okupowanej ojczyzny.

– Co roku spotykamy się, by oddać należny hołd żołnierzom, którzy walczyli o wolność naszej ojczyzny. Tym, którzy walczyli i ginęli pod Tobrukiem, Narwikiem, tym, którzy wyzwalali Belgię i Holandię, ginęli w bitwie o Anglię, pod Falaise i Arnhem. 18 maja 1944 roku patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich zatknął biało-czerwoną flagę na ruinach klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. Żołnierze 2. Korpusu pod wodzą generała Andersa zdobyli wzgórze, o które alianci toczyli ciężkie walki z Niemcami przez wiele miesięcy. Otworzyli drogę do całkowitej klęski armii Hitlera – przypominała Agnieszka Owczarczak.

Podczas przemówienia przewodnicząca Rady Miasta Gdańska odniosła się również do współczesnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie.

– Dziś Europa buduje silną przyszłość, a Polska jest częścią Unii Europejskiej. Pamiętajmy, że gwarantem bezpieczeństwa Europy i Polski, gwarantem niepowtórzenia się mrocznej historii, są silne NATO i zjednoczona oraz solidarna Europa – podkreślała.

Generał Stanisław Maczek i 1 Dywizja Pancerna. Gdańsk oddał hołd legendarnemu dowódcy

Centralną postacią gdańskich obchodów pozostaje od lat generał Stanisław Maczek, jeden z najwybitniejszych dowódców Polskich Sił Zbrojnych podczas II wojny światowej. To właśnie przy jego pomniku na Strzyży organizowane są coroczne uroczystości upamiętniające żołnierzy walczących na Zachodzie. Pomnik generała odsłonięto 8 sierpnia 2004 roku. Monument stanął na placu u zbiegu ulic Chopina i Wojska Polskiego. Inicjatorem budowy był gdański Zarząd Wojewódzki Ogólnokrajowego Stowarzyszenia Polskich Sił Zbrojnych.

Sam monument ma formę głazu narzutowego umieszczonego na wysokiej podstawie przypominającej kopiec. Na tablicy inskrypcyjnej znalazło się upamiętnienie dowódcy 1 Dywizji Pancernej oraz mieszkańców Bredy, Baarle Nassau i Baarle Hertog, którzy wspólnie z kombatantami uczestniczyli w stworzeniu miejsca pamięci. Podczas uroczystości przypomniano również wojenną drogę generała Maczka. Dowódca brał udział już w I wojnie światowej, później służył w Wojsku Polskim, a w 1938 roku objął dowództwo pierwszej jednostki pancerno motorowej Wojska Polskiego.

Po kampanii wrześniowej przedostał się do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii. W 1944 roku dowodził 1 Dywizją Pancerną podczas walk w Normandii.

– Wśród bohaterów tamtych dni szczególne miejsce zajmuje generał Stanisław Maczek, patron tego właśnie placu. Dowódca, który stworzył legendarną pierwszą dywizję pancerną. Żołnierz wierny zasadzie, że prawdziwe zwycięstwo mierzy się nie tylko pokonaniem wroga, ale także ocaleniem ludzkiego życia i godności – mówiła Agnieszka Owczarczak.

Żołnierze generała Maczka byli nazywani „czarnymi diabłami”. Ich szlak bojowy rozpoczął się 1 sierpnia 1944 roku po przeprawie z Anglii do Normandii. Szczególnie zasłużyli się podczas bitwy pod Falaise, a następnie wyzwalali miasta Belgii i Holandii.

– Jego żołnierze wyzwalali miasta Francji, Belgii i Holandii. Zostali zapamiętani jako odważni i zdyscyplinowani, chroniący ludność cywilną – podkreślała przewodnicząca Rady Miasta Gdańska.

Dywizja zakończyła szlak bojowy w Wilhelmshaven, gdzie generał Maczek przyjął kapitulację niemieckiego garnizonu. Straty jednostki wyniosły ponad jedną trzecią stanu osobowego.

Historia Kazimierza Gurbiela. Poruszające wspomnienia zdobywcy Monte Cassino

Jednym z najbardziej poruszających momentów uroczystości było wystąpienie prezes Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej Jany Wielgat. W swojej przemowie opowiedziała historię Kazimierza Gurbiela, żołnierza 12 Pułku Ułanów Podolskich, który jako jeden z pierwszych dotarł na wzgórze Monte Cassino.

– Dokładnie 82 lata temu, 18 maja 1944 roku, jako podporucznik dowodził on patrolem 12 Pułku Ułanów Podolskich, który jako pierwszy dotarł na wzgórze Monte Cassino – przypominała Joana Wielgat.

Prezes Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej przywołała także dramatyczne wspomnienia samego żołnierza.

– Jak wspominał, wyruszyli kilkanaście minut po godzinie szóstej rano. Wspinali się na wzgórze posiekane pociskami przez gaj oliwny, w którym zostały tylko kikuty drzew. Nie wiedzieli, czy nie natkną się na minę albo czy jakiś desperat nie dosięgnie ich śmiercionośną serią. W porażającej ciszy po przeszło trzech godzinach marszu znaleźli się blisko szczytu, który przez tyle miesięcy pozostawał nieosiągalny dla całej 15 Grupy Armii Wojsk Alianckich i u stóp którego poległy tysiące żołnierzy – mówiła Joana Wielgat.

Szczególnie mocno wybrzmiał fragment dotyczący spotkania z rannymi niemieckimi żołnierzami znajdującymi się w ruinach klasztoru.

– W ruinach klasztoru został punkt opatrunkowy, a w nim 21 rannych niemieckich żołnierzy i sanitariuszy. W oczach Niemców widać było paniczny strach. Oni najbardziej obawiali się Polaków, sądzili, że zgotujemy im takie piekło, jakie oni urządzali innym. Chociaż Gurbiel znał język niemiecki, celowo przez tłumacza po polsku zapewnił, że jeńcom włos z głowy nie spadnie – mówiła prezes Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej.

Dramatyczne losy żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie

W dalszej części przemówienia Jana Wielgat opowiadała o losach Kazimierza Gurbiela po kampanii wrześniowej. Historia żołnierza stała się symbolem dramatycznych doświadczeń całego wojennego pokolenia Polaków.

– W 1939 roku po ukończeniu szkoły podchorążych kawalerii w Grudziądzu otrzymał przydział do 10 Pułku Strzelców Konnych. W kampanii wrześniowej walczył w szeregach czwartego szwadronu tego pułku, a pułk wchodził w skład 10 Brygady Kawalerii dowodzonej przez ówczesnego pułkownika dyplomowanego Stanisława Maczka. Za męstwo wykazane między innymi pod Krakowcem Gurbiel został odznaczony Krzyżem Walecznych. Tam też został ranny i przez jakiś czas ukrywał się w okupowanym przez Sowietów Lwowie – mówiła Joana Wielgat.

Dalsza część historii żołnierza prowadziła przez sowieckie łagry i Armię Andersa.

– Podczas próby ucieczki do Rumunii został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagrów w autonomicznej Republice Komi. Wolność odzyskał na mocy układu Sikorski Majski w 1941 roku, co pozwoliło mu wstąpić do tworzącego się Wojska Polskiego i z Armią generała Andersa ewakuować się na Bliski Wschód. Tak trafił pod Monte Cassino – przypominała prezes Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej.

Kazimierz Gurbiel później walczył jeszcze pod Piedimonte i Ankoną, gdzie został ciężko ranny i stracił nogę. Po wojnie podobnie jak tysiące polskich żołnierzy, żył na emigracji.

– Najpierw w Anglii, gdzie prowadził sklep z galanterią skórzaną, a potem w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracował jako barman w polonijnym klubie. W 1974 roku wrócił do Przemyśla, miasta swojej młodości.

Doczekał wolności, ale na skromnym pogrzebie zabrakło salwy honorowej. Odszedł w ciszy, podobnej do tej, która panowała, gdy jako pierwszy wspiął się na Monte Cassino – mówiła Joana Wielgat.

Gdańsk pielęgnuje pamięć o bohaterach II wojny światowej

Podczas uroczystości wielokrotnie podkreślano, że pamięć o bohaterach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie pozostaje ważnym elementem współczesnej świadomości historycznej.

– Dziś oddajemy hołd kapitanowi Gurbielowi i tysiącom podobnych mu bohaterów, którzy o wolną Polskę walczyli poza jej granicami. To oni kładli fundamenty pod naszą dzisiejszą wolność, niepodległość i bezpieczeństwo. Ratowali więźniów obozów i przynosili wolność zniewolonym narodom – mówiła Joana Wielgat.

Prezes Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej dziękowała także władzom Gdańska za organizację uroczystości oraz pielęgnowanie pamięci historycznej.

– Tu w Gdańsku po raz kolejny przekonuję się, jak głęboko tragiczne wydarzenia wojenne są zakorzenione w pamięci mieszkanek i mieszkańców tego miasta. W imieniu Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej serdecznie dziękuję władzom miasta za organizację takich uroczystości. Dzięki Państwu pamięć o czynach bojowych polskich żołnierzy, ale też o cywilnych ofiarach wojny pozostaje żywa w Trójmieście – podkreślała Jana Wielgat.

Na zakończenie przemówienia zwróciła uwagę na współczesną sytuację bezpieczeństwa w Europie i znaczenie pamięci historycznej.

– Pamięć to jednak nie tylko wspominanie przeszłości, to przede wszystkim nieustanna odpowiedzialność za losy ojczyzny. Osiem dekad temu żołnierze Polskich Sił Zbrojnych wzorowo spełnili swój obowiązek. Dzisiaj, gdy kolejny już rok tuż za naszą granicą toczy się pełnoskalowa wojna, ta pamięć musi być dla nas ostrzeżeniem. Mając w sercach ofiary krwi tamtego pokolenia, musimy zrobić wszystko, aby wojenny dramat nie stał się naszą codziennością – mówiła Jana Wielgat.

Po oficjalnych przemówieniach delegacje władz miasta, organizacji kombatanckich oraz służb mundurowych złożyły kwiaty pod pomnikiem generała Stanisława Maczka. W asyście Wojska Polskiego i Straży Miejskiej Gdańsk po raz kolejny oddał hołd bohaterom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo