Bezcenne świadectwa wojny w Gdańsku
Do zbiorów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku trafił wyjątkowy depozyt dokumentujący losy jednego człowieka, a zarazem dramat całego pokolenia. Są to osobiste pamiątki, dzienniki i fotografie Zbigniewa Leszka Grzywaczewskiego - warszawskiego strażaka, żołnierza Armii Krajowej i pasjonata fotografii, który w czasie okupacji utrwalał obraz ginącej Warszawy.
Świadek historii z aparatem w ręku
Grzywaczewski urodził się w 1920 roku w Warszawie i był absolwentem słynnego II Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Batorego. Po wybuchu wojny podjął pracę w Warszawskiej Straży Ogniowej. To właśnie dzięki temu mógł poruszać się po mieście i - z narażeniem życia - dokumentować jego codzienność pod niemiecką okupacją.
Szczególną wartość mają odnalezione negatywy przedstawiające getto warszawskie w czasie powstania w 1943 roku. Część tych zdjęć była wcześniej znana jedynie z powojennych odbitek, dziś jednak zachowały się oryginalne klisze - bezcenne źródło dla historyków i badaczy Zagłady.
Rodzinne archiwum, które ujrzało światło dzienne
Negatywy oraz pozostałe materiały odnalazł syn Grzywaczewskiego - Maciej Grzywaczewski, gdańszczanin i działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL. Przeglądając rodzinne pamiątki, natrafił na archiwum o ogromnej wartości historycznej. Decyzja o przekazaniu go do muzeum była naturalnym krokiem, by ocalić te świadectwa dla przyszłych pokoleń.
Co zawiera depozyt?
Do Muzeum II Wojny Światowej trafiły m.in.:
- osiem zeszytów z dziennikiem prowadzonym w latach 1938–1948,
- wspomnienia i maszynopisy dotyczące powstania w getcie warszawskim oraz powstania warszawskiego,
- fotografie z okresu przedwojennego i okupacyjnego,
- oryginalne negatywy ukazujące zniszczoną Warszawę i płonące getto,
- osobiste przedmioty, w tym hełm strażacki z czasów wojny, papierośnica z 1938 roku, latarka i busola.
Zapisy dziennikowe pokazują nie tylko wydarzenia wojenne, lecz także emocje, lęk i codzienne wybory młodego człowieka dorastającego w cieniu katastrofy.
Od prywatnej pamięci do wspólnego dziedzictwa
Zbigniew Leszek Grzywaczewski brał udział w powstaniu warszawskim i został w jego trakcie trzykrotnie ranny. Po wojnie osiedlił się w Gdańsku. Dziś jego osobista historia dołącza do zbiorowej opowieści o II wojnie światowej - opowieści budowanej nie tylko z wielkich bitew, lecz także z cichych, indywidualnych świadectw.
Zanim materiały zostaną udostępnione publiczności, przejdą proces konserwacji i opracowania naukowego. Już teraz jednak wiadomo, że jest to jeden z najcenniejszych prywatnych depozytów, jakie w ostatnich latach trafiły do muzeum.
Komentarze (0)