- 80. rocznica śmierci Inki i Zagończyka rozpoczęła się przy ulicy Kurkowej
- Patriotyczna Strefa Edukacyjna przyciągnęła rodziny
- Msza w Bazylice Mariackiej i marsz przez Gdańsk
- Uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym
- Karol Nawrocki objął obchody honorowym patronatem
- Kim byli „Inka” i „Zagończyk”?
- „Niech żyje Polska!”. Ostatnie chwile „Inki” i „Zagończyka”
Tegoroczne uroczystości miały szczególny wymiar. Minęło 80 lat od śmierci Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, a zarazem 10 lat od ich państwowego pogrzebu. W Gdańsku przygotowano wydarzenia, które połączyły pamięć, modlitwę, edukację historyczną i wspólne przejście przez miejsca związane z ich dramatycznymi losami.
80. rocznica śmierci Inki i Zagończyka rozpoczęła się przy ulicy Kurkowej
Piątkowe obchody rozpoczęły się już rano przy Areszcie Śledczym przy ulicy Kurkowej w Gdańsku. To miejsce szczególne, ponieważ właśnie tutaj przed egzekucją byli więzieni „Inka” i „Zagończyk”. Przy tablicy pamiątkowej złożono kwiaty. W uroczystości uczestniczyli między innymi prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Karol Polejowski, dyrektor gdańskiego oddziału IPN dr Marek Szymaniak, jego zastępca Waldemar Szulc oraz dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.
Zebrani weszli również do cel, w których przebywali bohaterowie. Ten element porannych obchodów miał wymiar szczególnie przejmujący. Zamiast poznawać historię wyłącznie z książek i archiwalnych dokumentów, uczestnicy znaleźli się w przestrzeni, która była świadkiem ostatnich tygodni życia młodej sanitariuszki i oficera Armii Krajowej. Następnie uczestnicy ruszyli śladami „Inki”. Odwiedzili jej pomnik na Oruni przy ulicy Wróblewskiego 7, gdzie została aresztowana, a także Pomnik Żołnierzy Wyklętych przy ulicy 3 Maja.
Patriotyczna Strefa Edukacyjna przyciągnęła rodziny
Historia była obecna w Gdańsku także w bezpośredniej, widowiskowej formie. Na Placu Zebrań Ludowych od godziny 12 do 19 działała Patriotyczna Strefa Edukacyjna połączona z piknikiem rodzinnym. Wstęp na wydarzenie był bezpłatny. Jednym z głównych punktów programu stała się rekonstrukcja historyczna „Przełamanie obławy przez żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK”. Organizatorzy pokazali w ten sposób realia, w których działali żołnierze powojennego podziemia niepodległościowego. Nie zabrakło także artefaktów związanych z „Inką” i „Zagończykiem”. Dzięki temu Patriotyczna Strefa Edukacyjna była nie tylko wydarzeniem towarzyszącym głównym uroczystościom, lecz także okazją do poznawania historii wśród rodzin i młodszych uczestników.
Msza w Bazylice Mariackiej i marsz przez Gdańsk
O godzinie 15 uczestnicy obchodów spotkali się w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, gdzie odprawiono mszę świętą. Po nabożeństwie rozpoczął się uroczysty przemarsz pod hasłem „Inka i Zagończyk. Pamiętamy o bohaterach”. Pochód wyruszył z ulicy Piwnej. Następnie przeszedł ulicami Kołodziejską, Węglarską, Szeroką, Targ Drzewny, Hucisko, 3 Maja i Giełguda. Uczestnicy szli przez centrum miasta z biało czerwoną 80-metrową flagą Polski. W marszu uczestniczyli między innymi mieszkańcy Gdańska, harcerze, żołnierze, przedstawiciele szkół i służb mundurowych, parlamentarzyści oraz reprezentanci władz państwowych i samorządowych.
Jednym z ważniejszych momentów było zatrzymanie przy Areszcie Śledczym przy ulicy Kurkowej. Dla uczestników przemarszu był to kolejny punkt przypominający, że historia „Inki” i „Zagończyka” rozegrała się właśnie na ulicach współczesnego Gdańska.
Uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym
Zwieńczeniem przemarszu były uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, przy grobach Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza. Złożono kwiaty i oddano hołd żołnierzom 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz, wojska, służb mundurowych, instytucji historycznych, szkół i organizacji społecznych. Obecni byli także liczni mieszkańcy. Miasto Gdańsk reprezentowała Emilia Lodzińska, zastępczyni prezydenta Gdańska do spraw rozwoju przestrzennego i mieszkalnictwa. Na miejscu pojawili się również miejscy radni: Piotr Gierszewski, Maximilian Kieturakis, Kazimierz Koralewski, Andrzej Kowalczys i Andrzej Skiba.
W swoim wystąpieniu Emilia Lodzińska mówiła o znaczeniu pamięci historycznej i odpowiedzialności państwa. Zwracała uwagę, że historia „Inki” i „Zagończyka” pokazuje konsekwencje sytuacji, w której władza, zamiast chronić obywateli, zaczyna stosować wobec nich przemoc.
- Pamiętajmy o ofiarach komunistycznego terroru i bądźmy odpowiedzialni za Polskę, demokratyczną, praworządną, szanującą godność każdego i każdej z nas - mówiła wiceprezydentka Gdańska.
Karol Nawrocki objął obchody honorowym patronatem
Uroczystości zostały zorganizowane przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku pod Honorowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego.
Prezydenta podczas obchodów reprezentował jego doradca Jan Józef Kasprzyk. W swoim wystąpieniu zwrócił szczególną uwagę na obecność młodych ludzi, którzy uczestniczyli w wydarzeniach poświęconych „Ince”, „Zagończykowi” oraz ich dowódcy majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”.
Jak podkreślał, przekazywanie pamięci kolejnym pokoleniom ma znaczenie dla budowania tożsamości. Wśród uczestników piątkowych obchodów rzeczywiście nie zabrakło młodzieży, harcerzy i reprezentantów szkół.
Kim byli „Inka” i „Zagończyk”?
Danuta Siedzikówna „Inka” była sanitariuszką i łączniczką 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Feliks Selmanowicz „Zagończyk” był oficerem tej samej formacji. Odpowiadał między innymi za kwestie organizacyjne i aprowizacyjne. Po zakończeniu niemieckiej okupacji nie zaakceptowali podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu. Pozostali związani z działalnością niepodległościowego podziemia.
Los obojga związał się z Gdańskiem w 1946 roku. „Zagończyk” został aresztowany 11 lipca 1946 roku. „Inka” trafiła w ręce UB w lipcu tego samego roku, gdy przebywała w mieście po leki i środki opatrunkowe dla oddziału.
Podczas śledztwa Danuta Siedzikówna nie ujawniła informacji dotyczących swoich współtowarzyszy. Oboje zostali następnie skazani przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku na karę śmierci.
„Niech żyje Polska!”. Ostatnie chwile „Inki” i „Zagończyka”
28 sierpnia 1946 roku, dokładnie 80 lat przed tegorocznymi obchodami, w więzieniu przy ulicy Kurkowej wykonano wyrok śmierci na Danucie Siedzikównie i Feliksie Selmanowiczu. Przed egzekucją oboje zachowali niezłomną postawę. Ich ostatnim okrzykiem miało być „Niech żyje Polska!”. „Inka” dodała także słowa „Niech żyje Łupaszko!”.
Po egzekucji ich ciała pochowano potajemnie w bezimiennych mogiłach na Cmentarzu Garnizonowym. Przez dziesięciolecia miejsce pochówku pozostawało nieznane. Dopiero po 1989 roku rozpoczął się proces przywracania „Ince” i „Zagończykowi” dobrego imienia. Przełom nastąpił w 2014 roku, kiedy podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN odnaleziono ich szczątki.
Komentarze (0)