Jeszcze kilka lat temu zapowiadano go jako jedną z największych atrakcji turystycznych w kraju. Kompleks Nautilus, planowany w sąsiedztwie Polsat Plus Areny, miał połączyć funkcje edukacyjne, rekreacyjne i hotelowe, stając się nową wizytówką Gdańska. Dziś projekt pozostaje w zawieszeniu, a jego przyszłość wciąż budzi więcej pytań niż odpowiedzi.
Pierwsze koncepcje zakładały budowę największego w Polsce oceanarium, uzupełnionego o całoroczną lagunę z basenami i sztuczną plażą, zaplecze hotelowe, strefę spa oraz pasaż handlowo-gastronomiczny. Projekt został formalnie zatwierdzony w 2017 roku, a harmonogram przewidywał zakończenie inwestycji do końca 2022 roku. Budowa miała ruszyć dwa lata później, jednak ambitne plany szybko zderzyły się z rzeczywistością.
Choć inwestor uzyskał pozwolenie na budowę pod koniec 2019 roku, kluczowym problemem okazało się finansowanie. Szacowany koszt przedsięwzięcia sięgał około pół miliarda złotych, przy stosunkowo niewielkim wkładzie własnym. Rozmowy z bankami przeciągały się, a według miasta, sytuację dodatkowo skomplikowały globalne wydarzenia, które uderzyły w branżę turystyczną i rozrywkową.
— Pierwsza wersja projektu budowy Oceanarium Gdańsk została „zamrożona” w wyniku pandemii, a następnie wybuchu wojny w Ukrainie. Jednym z następstw tych wydarzeń był gwałtowny wzrost stóp procentowych, który w tamtym czasie uniemożliwiał pozyskanie korzystnego finansowania — poinformowała nas Paulina Chełmińska z gdańskiego magistratu.
W listopadzie 2020 roku miejska spółka Arena Gdańsk zdecydowała się rozwiązać umowę z prywatnym inwestorem. Jednocześnie przejęła dokumentację projektową, co pozwoliło zachować możliwość powrotu do koncepcji w przyszłości. Przez długi czas temat jednak nie pojawiał się w oficjalnych komunikatach miasta.
Dopiero na początku 2024 roku, podczas konferencji poświęconej długofalowemu rozwojowi Gdańska, władze ponownie wspomniały o idei oceanarium. Zasygnalizowano wtedy, że ewentualny powrót do inwestycji oznaczałby zmiany względem pierwotnej wersji i większy nacisk na jej ekonomiczną opłacalność. Do tej pory projekt nie doczekał się jednak rozpoczęcia realizacji.
— Miasto Gdańsk nadal jest zainteresowane realizacją tego projektu, jednak pod warunkiem, że powstający obiekt będzie generował zyski pozwalające na obsługę pożyczki zaciągniętej na jego budowę. — dodaje Paulina Chełmińska — W tym kierunku swoje prace prowadzi spółka Arena Gdańsk, odpowiedzialna za realizację projektu.
Na razie jednak brak konkretnych terminów czy szczegółów dotyczących nowej odsłony Nautilusa. Choć idea wciąż pozostaje na stole, jej realizacja zależy od znalezienia modelu finansowego, który pozwoli pogodzić ambicje miasta z realiami rynku. Dla mieszkańców i turystów oznacza to, że na potencjalną nową atrakcję Gdańska trzeba będzie jeszcze poczekać.
Komentarze (0)