Zachwyt nad danielami minął. Teraz służby mówią wprost: „To zagrożenie”

Opublikowano:
Autor:

Zachwyt nad danielami minął. Teraz służby mówią wprost: „To zagrożenie” - Zdjęcie główne
Autor: SM Wejherowo
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeDaniele w Wejherowie, które stały się hitem internetu, dziś budzą coraz większe obawy mieszkańców. Zniszczone samochody, niebezpieczne sytuacje na drogach i oficjalne ostrzeżenia służb pokazują, że problem narasta.
reklama
reklama

Jeszcze niedawno widok danieli pod oknami bloków wywoływał uśmiech. Teraz coraz częściej słychać pytanie, jak sprawić, by zwierzęta wróciły do lasu.

Daniele w Wejherowie. Od zachwytu do problemu

Na osiedlach w Wejherowo daniele pojawiają się regularnie. Spacerują między blokami, zatrzymują się na parkingach, podchodzą blisko ludzi. Jeszcze niedawno widok stada przy klatce schodowej wywoływał entuzjazm.

Jak przekazała Straż Miejska w Wejherowie, służby od początku sygnalizowały, że taka sytuacja może stać się uciążliwa.

reklama

– Ta chwilowa atrakcja przez nieodpowiedzialność wielu mieszkańców stanie się uciążliwością – przekazała Straż Miejska w Wejherowie.

Dziś do strażników trafia coraz więcej zgłoszeń. Mieszkańcy informują o uszkodzonych pojazdach i niebezpiecznych sytuacjach na drogach osiedlowych. Daniele niszczą porożem zaparkowane samochody, potrafią wtargnąć na jezdnię, a w okresie rui samce bywają szczególnie pobudzone.

Apel służb: nie dokarmiać danieli

Najczęściej powtarzające się pytanie brzmi, czy zwierzęta powinny zostać wywiezione z miasta. Odpowiedź służb jest jednoznaczna.

reklama

– Danieli z osiedla będzie można się pozbyć jedynie poprzez zaprzestanie dożywiania. Tylko tym sposobem zwierzęta te można zmusić do powrotu do ich naturalnego środowiska – przekazała Straż Miejska w Wejherowie.

Mechanizm jest prosty. Zwierzęta przyzwyczajają się do łatwego pokarmu. Jeśli jedzenie znika, wracają tam, gdzie czują się bezpiecznie i gdzie znajduje się ich naturalna baza żerowa.

Z informacji przekazanych przez Straż Miejską wynika, że dzierżawca obwodu łowieckiego, czyli Koło Łowieckie JELEŃ w Wejherowie, zapewnia danielom odpowiednie warunki bytowe. W rejonie wejherowskiego szpitala znajduje się pełen paśnik z sianem, burakami, marchwią oraz lizawką solną.

reklama

To oznacza, że daniele nie muszą być dokarmiane przez mieszkańców.

Osoby, które chcą wspierać zimowe dokarmianie dzikiej zwierzyny, powinny robić to wyłącznie po uzgodnieniu z kołem łowieckim. Dodatkowe wykładanie karmy na terenach leśnych zadeklarowało także Nadleśnictwo Wejherowo.

Powiatowy Lekarz Weterynarii: mogą zranić, a nawet zabić

Straż Miejska przekazała również stanowisko Powiatowego Lekarza Weterynarii w Wejherowie. Komunikat nie pozostawia wątpliwości.

– Nie należy dokarmiać dzikich zwierząt łownych, gdyż stanowi to zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt hodowlanych i zwierząt dzikich – przekazała Straż Miejska, cytując stanowisko Powiatowego Lekarza Weterynarii.

W komunikacie podkreślono, że dokarmiane zwierzęta tracą dystans do człowieka i coraz częściej pojawiają się na terenach zamieszkanych.

– Zwierzęta łowne takie jak jelenie, daniele, dziki i łosie są dużymi zwierzętami i potencjalnie bardzo niebezpiecznymi, mogącymi zranić czy nawet zabić człowieka – przekazała Straż Miejska, powołując się na stanowisko lekarza weterynarii.

To ważny głos w dyskusji. Daniel może wydawać się spokojny, ale w sytuacji stresu, spłoszenia lub rywalizacji zachowuje się instynktownie. A instynkt w przypadku dzikiego zwierzęcia bywa nieprzewidywalny.

Dokarmianie szkodzi także samym zwierzętom

W komunikacie zwrócono również uwagę na kwestię diety.

– Nie wolno dokarmiać dzikich zwierząt pokarmem przeznaczonym dla ludzi, gdyż stanowi to zagrożenie dla zdrowia samych zwierząt – przekazała Straż Miejska w Wejherowie.

Układ pokarmowy danieli nie jest przystosowany do przetworzonej żywności, pieczywa czy resztek kuchennych. Długotrwałe podawanie takiego jedzenia może prowadzić do problemów trawiennych, osłabienia organizmu i większej podatności na choroby.

Co więcej, jak przypomniano w stanowisku, dzikie zwierzęta mogą być źródłem chorób zakaźnych. Ich stała obecność wśród zabudowy zwiększa ryzyko kontaktu z ludźmi oraz zwierzętami domowymi.

Odpowiedzialność zamiast chwilowej fascynacji

Sytuacja w Wejherowie pokazuje, jak cienka jest granica między zachwytem nad bliskością natury a realnym problemem dla miasta. Dobra wola i chęć pomocy nie zastąpią wiedzy o zachowaniach dzikich zwierząt.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo