Dzień bez samochodu
Powód jest prosty: to Dzień bez Samochodu, coroczna akcja, która przypomina kierowcom, że miasto da się przejechać inaczej niż z fotela za kierownicą. System Roweru Metropolitalnego postanowił uczcić go najprostszym możliwym gestem, czyli rozdaje jazdy za darmo. Cel deklarowany wprost brzmi znajomo: mniej samochodów na ulicach, więcej ludzi na siodełkach, choć na jeden dzień to i tak spory test logistyczny dla operatora.
Jak skorzystać z darmowego przejazdu?
Zasady są mniej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Trzeba pobrać aplikację MEVO i doładować konto kwotą 10 złotych, to standardowy wymóg przy zakładaniu konta, nie dodatkowa opłata za akcję. Następnie w aplikacji wystarczy wybrać abonament o nazwie „Dzień bez samochodu”. Daje on godzinę jazdy rowerem elektrycznym albo dwie godziny na klasycznym, bez wspomagania.
Haczyk jest tam, gdzie zwykle bywa w takich promocjach, czyli w drobnym druku. Kto przekroczy wyznaczony limit czasu, zapłaci dalej według zwykłego cennika operatora. Innymi słowy, to nie jest doba za darmo, tylko konkretne okno czasowe, po którym licznik znowu zaczyna tykać.
Bonus dla stałych użytkowników
Osoby, które i tak mają już wykupiony abonament miesięczny lub roczny, też coś z tego mają, choć inaczej. Zamiast godziny czy dwóch za darmo dostaną jeden dodatkowy dzień doliczony do swojej subskrypcji. Jedyny wyjątek to abonament 48 godzinny, ten w tym dniu po prostu nie będzie dostępny w sprzedaży.
Prawie milion użytkowników i 30 milionów kilometrów
Skala systemu, do którego namawia ta akcja, robi wrażenie niezależnie od okazji. MEVO działa dziś w 19 gminach całej Metropolii, od Gdańska i Gdyni po Skarszewy, Stężycę czy Władysławowo. Do dyspozycji jest blisko 5300 rowerów rozstawionych na ponad 800 stacjach, a trzy na cztery z nich mają wspomaganie elektryczne.
W niecałe trzy lata działania system przyciągnął ponad 800 tysięcy użytkowników, którzy wypożyczyli rower już 9 milionów razy i łącznie pokonali 30 milionów kilometrów. To dystans, który spokojnie starczyłby na kilkadziesiąt podróży na Księżyc i z powrotem.
Czy warto się skusić
Argumenty za tym, żeby we wtorek zostawić kluczyki w kieszeni, są dość oczywiste: mniej spalin, mniej czasu w korkach i jeden dzień ruchu więcej niż zwykle. Dla osób, które nigdy nie próbowały MEVO, to okazja, żeby sprawdzić system bez ryzykowania złotówki poza tymi dziesięcioma na start konta. Dla stałych bywalców choćby symboliczny bonus w postaci dodatkowego dnia w abonamencie.
Sami organizatorzy nie ukrywają zresztą, że akcja ma być czymś więcej niż jednorazowym gestem. Chodzi o pokazanie, że rower miejski potrafi realnie zastąpić samochód choćby na krótkich, codziennych trasach, do pracy, na zakupy czy na przystanek kolejki. Efekt uboczny jest równie prozaiczny co pożądany: mniej aut na ulicach oznacza mniej czasu straconego w korkach dla tych, którzy i tak zostaną za kierownicą.
Trudno o łatwiejszy sposób, żeby przetestować, czy Trójmiasto da się ogarnąć na dwóch kółkach.
Komentarze (0)