Nad ranem kierowcy jadący w stronę Żukowa musieli uzbroić się w cierpliwość. Na jednym z kluczowych odcinków trasy S7 służby przez dłuższy czas usuwały skutki niebezpiecznego zdarzenia drogowego.
Zderzenie z dzikiem na S7 w Jankowie Gdańskim
Do zdarzenia doszło w poniedziałek 16 marca około godziny 4 rano na trasie S7, która stanowi fragment Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta. Kolizja miała miejsce na odcinku pomiędzy węzłami Gdańsk Południe i Gdańsk Lublewo, na wysokości Jankowa Gdańskiego. Kierowca samochodu dostawczego jechał w kierunku Żukowa, gdy na jezdnię nagle wbiegł dzik. Zderzenie z dużym zwierzęciem było nieuniknione. Po uderzeniu pojazd stracił stabilność i chwilę później zderzył się jeszcze z jadącym tą samą trasą samochodem osobowym.
Choć całe zdarzenie wyglądało groźnie, sytuacja nie zakończyła się poważnymi obrażeniami uczestników.
Jedna osoba poszkodowana, ale bez hospitalizacji
W pierwszych informacjach pojawiała się wiadomość o jednej osobie poszkodowanej. Ostatecznie jednak okazało się, że nikt nie wymagał przewiezienia do szpitala. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, które zabezpieczyły miejsce zdarzenia i sprawdziły stan uczestników kolizji. Równocześnie rozpoczęto działania związane z usuwaniem skutków wypadku oraz przywracaniem normalnego ruchu na trasie.
Uszkodzone pojazdy zostały usunięte z jezdni, a droga była stopniowo oczyszczana.
Utrudnienia na Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta
Kolizja spowodowała poważne utrudnienia na S7 w porannych godzinach. Na czas pracy służb zablokowane były dwa pasy ruchu na jezdni prowadzącej w kierunku Żukowa. Kierowcy mogli korzystać jedynie z pasa awaryjnego, co znacząco spowalniało ruch na tym odcinku Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta. Choć wczesna pora ograniczała natężenie ruchu, wielu kierowców musiało liczyć się z chwilowymi opóźnieniami.
Z informacji przekazywanych przez służby wynika, że działania na miejscu zdarzenia stopniowo dobiegły końca, a ruch na trasie S7 powinien wracać do normy.
Komentarze (0)