W nocy 4 stycznia na drodze wojewódzkiej nr 235 funkcjonariusze z Posterunku Policji w Dziemianach zauważyli nietypowego pieszego. To, co zobaczyli, przyprawiło ich o dreszcze.
Nocna wędrówka w ekstremalnym mrozie
Była godzina 22, a temperatura spadła do –8 stopni Celsjusza. Poboczem drogi wojewódzkiej szedł samotnie 44-letni mieszkaniec Gdańska. Mężczyzna miał na sobie tylko lekką jesienną kurtkę, a brak elementów odblaskowych sprawiał, że w ciemnościach był niemal niewidoczny dla kierowców. Każdy krok w zimowej nocnej mgle był ryzykowny. Policjanci z Posterunku w Dziemianach zauważyli go podczas patrolu i natychmiast podjęli interwencję. W takich warunkach każda minuta mogła decydować o jego zdrowiu, a nawet życiu.
Cel podróży, który zaskakuje
Podczas rozmowy z funkcjonariuszami mężczyzna ujawnił, że jego celem jest piesza wędrówka z Gdańska do Poznania. To setki kilometrów w mroźną zimową noc, w ubraniu kompletnie nieprzystosowanym do takich warunków. Był wyraźnie wychłodzony, osłabiony i zdezorientowany, a jego stan budził poważne obawy o bezpieczeństwo. Policjanci szybko zapewnili mu ciepło i wsparcie, jednocześnie kontaktując się z jego rodziną. Ze względu na trudne warunki bliscy nie mogli szybko dotrzeć, dlatego 44-latek trafił pod opiekę medyczną, zanim jego stan stał się poważny.
Dlaczego niska temperatura jest tak niebezpieczna
Policja przypomina, że w takich warunkach wychłodzenie organizmu może nastąpić bardzo szybko. Objawy to m.in. dreszcze, osłabienie, dezorientacja, a w skrajnych przypadkach utrata przytomności. Każde długie przebywanie na mrozie w nieodpowiednim ubraniu jest zagrożeniem życia.
Funkcjonariusze apelują o rozsądek i czujność. Po zmroku i poza obszarem zabudowanym warto nosić elementy odblaskowe. Jeśli zobaczymy osobę zagrożoną wychłodzeniem, nie wahajmy się zadzwonić pod numer alarmowy 112. Szybka reakcja może uratować życie.
Komentarze (0)