reklama

Porównali młodzież z Sopotu do Hitlerjugend. Prezydentka kieruje sprawę do prokuratury

Opublikowano:
Autor:

Porównali młodzież z Sopotu do Hitlerjugend. Prezydentka kieruje sprawę do prokuratury - Zdjęcie główne
Autor: Sopot.pl | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeW Sopocie zawrzało po komentarzu, który padł w internetowej dyskusji o młodych mieszkańcach miasta. Sprawa szybko nabrała poważnego charakteru. Prezydentka Sopotu zdecydowała się na zdecydowany krok.
reklama
reklama

Sprawa zaczęła się od dyskusji o współpracy młodzieżowych radnych ze Strażą Miejską. Później pojawił się komentarz, który sprawił, że sprawą zainteresowała się prezydentka Sopotu.

Kontrowersyjny komentarz o Młodzieżowej Radzie Miasta Sopotu

Wszystko wydarzyło się w facebookowej grupie „Sopot w imieniu Sopocian”. Jej użytkownicy dyskutowali o działalności Młodzieżowej Rady Miasta Sopotu, a także o podpisanym niedawno porozumieniu dotyczącym współpracy rady ze Strażą Miejską. Dyskusję rozpoczął wpis administratora grupy Wiesława Musiała. Dotyczył on zasadności współpracy młodych radnych z miejską formacją. W publikacji pojawiła się również krytyka funkcjonowania Straży Miejskiej oraz apel o kierowanie większej liczby pieszych patroli na ulice miasta.

reklama

Pod wpisem pojawiło się kilkanaście komentarzy. Jeden z internautów użył w stosunku do Młodzieżowej Rady Miasta wyjątkowo mocnego porównania. Napisał, że jest ona „jak hitlerjugend”. W dalszej części komentarza stwierdził, że poglądy członków rady są prawdopodobnie w 95 procentach takie same. Zarzucił też młodym ludziom poddawanie się wpływom dorosłych. Komentarz szybko wywołał reakcję. Do sprawy odniosła się zarówno prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska Jachim, jak i sami członkowie młodzieżowej rady.

Magdalena Czarzyńska Jachim reaguje. „To nie jest krytyka”

Do sprawy zdecydowanie odniosła się prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska Jachim. W opublikowanym oświadczeniu napisała, że z oburzeniem przyjęła komentarz, w którym członkowie i członkinie Młodzieżowej Rady Miasta Sopotu zostali porównani do Hitlerjugend. Zwróciła również uwagę na brak reakcji administratora grupy „Sopot w imieniu Sopocian” na treść wpisu.

reklama

- To nie jest krytyka. To jest przekroczenie granicy przyzwoitości - napisała prezydentka w swoim oświadczeniu.

Czarzyńska Jachim podkreśliła, że mieszkańcy mają prawo do krytyki i różnicy zdań, jednak nie zgadza się na obrażanie oraz poniżanie osób angażujących się w życie miasta. W oświadczeniu odniosła się również szerzej do działalności grupy „Sopot w imieniu Sopocian”. Jak wskazała, jej zdaniem od dłuższego czasu podejmowane są tam działania mające zniechęcać osoby zaangażowane w życie miasta do dalszej aktywności. W tym kontekście wymieniła również osoby działające na rzecz Sopockiego Klubu Tenisowego, które miały pozytywnie zareagować na kontrowersyjny komentarz.

- To działania obliczone na zniszczenie naszej sopockiej wspólnoty. To nie jest krytyka. To jest przekroczenie granicy przyzwoitości - napisała Magdalena Czarzyńska Jachim.

reklama

Prezydentka podkreśliła także, że obowiązkiem dorosłych jest wspieranie młodych mieszkańców angażujących się w życie miasta. Wskazała, że młodzi sopocianie rozwijają Budżet Obywatelski, składają własne projekty i konsekwentnie pracują nad ich realizacją.

- Nie zgadzam się na obrażanie, poniżanie i używanie wobec kogokolwiek skrajnie obciążających historycznych porównań - zaznaczyła w oświadczeniu. - Nie pozwolę, aby hejt stał się językiem sopockiej debaty publicznej. Możemy się różnić. Możemy ostro dyskutować. Szacunek dla młodych ludzi nie podlega negocjacji. Podejmuję kroki prawne i składam w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury - napisała prezydentka Sopotu.

Rozwiń

Młodzieżowi radni odpowiadają na porównanie do Hitlerjugend

Swoje stanowisko przedstawili także członkowie Młodzieżowej Rady Miasta Sopotu. W oświadczeniu przypomnieli, że rada reprezentuje interesy młodych mieszkańców oraz uczniów sopockich szkół. Podkreślili, że ich działalność ma charakter społeczny, apolityczny i apartyjny. Rada ma przede wszystkim aktywizować młodzież, przedstawiać jej głos oraz tworzyć przestrzeń do współpracy i dialogu. Dla młodych radnych porównanie do Hitlerjugend było szczególnie bolesne. Zaznaczyli, że komentarz dotknął również ich rodziców.

Jednocześnie nie odrzucili samej możliwości krytykowania działalności rady. Wprost zaznaczyli, że różnica zdań jest naturalną częścią życia publicznego.

Problemem, w ich ocenie, jest sposób prowadzenia takiej dyskusji.

- Jako młodzież mówimy stanowcze NIE hejtowi, mowie nienawiści oraz wszelkim innym formom przemocy i pogardy wobec drugiego człowieka.

Radni zaapelowali o rozmowę opartą na faktach i wzajemnym szacunku. Wyrazili również nadzieję, że autor komentarza nie będzie w przyszłości publikował podobnych treści.

Rozwiń

Dlaczego Młodzieżowa Rada Miasta współpracuje ze Strażą Miejską?

Żeby zrozumieć, skąd wzięła się internetowa dyskusja, trzeba cofnąć się do wydarzeń związanych z zakończeniem III kadencji Młodzieżowej Rady Miasta Sopotu. Podczas ostatniej sesji przewodniczący rady Aleksander Montana oraz komendant sopockiej Straży Miejskiej Tomasz Dusza podpisali porozumienie dotyczące współpracy. Jednym z jej obszarów jest bezpieczeństwo młodych ludzi. To właśnie ten temat stał się później przedmiotem dyskusji w grupie mieszkańców. Młodzieżowa Rada Miasta Sopotu podpisała także porozumienie z Uniwersytetem Gdańskim. Współpraca z instytucjami ma być jednym z elementów aktywizowania młodzieży i umożliwiania jej udziału w życiu publicznym. Działalność rady nie ogranicza się przy tym do samych spotkań i konsultacji. Jak wskazała prezydentka Sopotu, młodzi mieszkańcy angażują się między innymi w Budżet Obywatelski, przygotowują projekty i próbują doprowadzać je do realizacji.

Czym była Hitlerjugend?

Porównanie młodzieżowych radnych do Hitlerjugend ma bardzo mocny kontekst historyczny.

Hitlerjugend, czyli „Młodzież Hitlera”, była organizacją młodzieżową związaną z NSDAP. Powstała w 1922 roku, a po dojściu nazistów do władzy została podporządkowana państwu. Jej zadaniem było między innymi wychowanie młodzieży zgodnie z ideologią nazistowską. Organizacja prowadziła również szkolenie o charakterze paramilitarnym i przygotowywała młodych ludzi do przyszłej służby wojskowej.

W czasie II wojny światowej jej członkowie byli wykorzystywani także do zadań związanych z działaniami wojennymi. W 1943 roku utworzono 12. Dywizję Pancerną SS „Hitlerjugend”. Służyli w niej przede wszystkim bardzo młodzi żołnierze. To właśnie historyczne znaczenie Hitlerjugend sprawia, że takie porównanie jest wyjątkowo obciążone.

Sprawa trafi do prokuratury. Co dalej?

Zapowiedź złożenia zawiadomienia do prokuratury nie oznacza jeszcze, że autor komentarza poniesie odpowiedzialność karną. O tym, czy doszło do naruszenia prawa, mogą zdecydować dopiero właściwe organy po przeanalizowaniu całej sprawy. Znaczenie będzie miała nie tylko sama fraza dotycząca Hitlerjugend, ale również pełna treść komentarza, jego kontekst i sposób, w jaki odnosił się do konkretnych osób lub całej rady.

W podobnych przypadkach możliwe jest rozważanie przepisów dotyczących zniewagi lub zniesławienia. Art. 216 Kodeksu karnego odnosi się do znieważenia, także za pomocą środków masowego komunikowania. Art. 212 dotyczy natomiast zniesławienia. W określonych sytuacjach możliwa jest również ochrona dóbr osobistych na drodze cywilnej. Na tym etapie nie ma jednak podstaw, by przesądzać o odpowiedzialności autora komentarza. Ostateczna ocena będzie zależała od ustaleń prokuratury i ewentualnie sądu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo