Miniona doba przyniosła setki zgłoszeń związanych z gwałtownymi roztopami na Pomorzu. Strażacy od północy 23 lutego interweniowali już ponad 320 razy. Najwięcej pracy mieli w południowej części regionu, gdzie woda z pól zaczęła podtapiać drogi i budynki mieszkalne.
Z danych służb wynika, że najpoważniejsze skutki odwilży wystąpiły w powiecie człuchowskim, gdzie odnotowano 71 zdarzeń. W powiecie chojnickim było ich 52, a w wejherowskim 32. W wielu miejscach problemem okazał się gwałtowny spływ wód roztopowych z pól na niżej położone posesje.
Najbardziej wymagająca akcja miała miejsce w miejscowości Czarne w powiecie człuchowskim. Tam woda zaczęła napływać w kierunku zabudowań przy ul. Człuchowskiej.
— Na miejscu w m. Czarne przy ul. Człuchowskiej działało 18 pojazdów pożarniczych w sile 72 strażaków. Siły i środki z innych powiatów zaangażowanych w pow. człuchowski to słupski, bytowski, kościerski, starogardzki, tczewski i chojnicki — poinformował mł.asp. Dawid Westrych.
Łącznie działania w miejscowości Czarne trwały 22 godziny, a ostatni zastęp zakończył pracę dopiero około godziny 4 nad ranem.
Strażacy apelują o ostrożność i monitorowanie sytuacji w najbliższych godzinach. W wielu miejscach grunt pozostaje nasiąknięty, a prognozowane wahania temperatur mogą sprzyjać dalszemu spływowi wód roztopowych.
Komentarze (0)