Projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim wszedł w kolejny etap prac parlamentarnych. Podczas wspólnego posiedzenia Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych odbyła się dyskusja nad dokumentem, który ma formalnie powołać pomorską metropolię.
Nowe przepisy mają stworzyć podstawy do jeszcze ściślejszej współpracy pomiędzy Trójmiastem a otaczającymi je gminami i powiatami. W centrum rozmów znalazły się przede wszystkim kwestie transportu publicznego, wspólnych inwestycji oraz organizacji codziennego funkcjonowania regionu liczącego ponad 1,5 miliona mieszkańców.
Pomorska metropolia obejmie 61 samorządów regionu
Projekt ustawy dotyczy 61 samorządów tworzących Obszar Metropolitalny Gdańsk Gdynia Sopot. W skład nowej metropolii mają wejść największe miasta regionu, ale również mniejsze gminy i powiaty z różnych części Pomorza. W posiedzeniu połączonych komisji udział wzięli między innymi prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska Jachim, wiceprezydent Gdyni Tomasz Augustyniak, burmistrz Żukowa Mariola Zmudzińska, burmistrz Skarszew Jacek Pauli, burmistrz gminy Gniew Maciej Czarnecki, burmistrz Pelplina Mirosław Chyła, wójt Cedrów Wielkich Dawid Pietrucha, wójt Kosakowa Eunika Niemc, wójt Pszczółek Maciej Urbanek, wójt Przywidza Włodzimierz Michalski oraz radny powiatu malborskiego Tadeusz Cymański.
Prace nad ustawą wyraźnie przyspieszyły po pierwszym czytaniu projektu, które odbyło się 28 kwietnia. W toku dalszych rozmów parlamentarnych przyjęto poprawki wypracowane wspólnie z pomorskimi samorządowcami. Jak podkreślano podczas obrad, projekt ma być efektem szerokiego ponadpartyjnego porozumienia wszystkich uczestniczących gmin.
Wspólny bilet i zintegrowany transport w pomorskiej metropolii
Jednym z najważniejszych założeń projektu jest stworzenie zintegrowanego systemu transportu publicznego. Dla mieszkańców oznaczałoby to przede wszystkim możliwość korzystania z jednego biletu obejmującego różne środki komunikacji działające na terenie całej metropolii.
Nowe rozwiązania mają poprawić codzienne podróżowanie pomiędzy Gdańskiem, Gdynią, Sopotem oraz okolicznymi miejscowościami. To szczególnie istotne dla osób regularnie dojeżdżających do pracy, szkół i uczelni.
Samorządowcy zwracali uwagę, że obecny model współpracy przestał odpowiadać skali wyzwań komunikacyjnych regionu.
– Od 15 lat udowadniamy, że potrafimy wspólnie działać. Doszliśmy jednak do ściany. W ramach stowarzyszenia nie osiągniemy już większej integracji. Ta ustawa to fundament stabilnego rozwoju, który zlikwiduje bariery w transporcie i wprowadzi jeden bilet, przynosząc mieszkańcom realne oszczędności. To szansa na zatrzymanie młodych w regionie i potężny impuls dla nauki. Wypracowaliśmy rozwiązanie, które ma poparcie wszystkich naszych gmin, niezależnie od opcji politycznej. Jako samorządowcy wykonaliśmy swoją pracę, teraz liczymy na Państwa – mówiła Magdalena Czarzyńska Jachim, prezydent Sopotu i prezes Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot.
Według założeń projekt ma poprawić organizację transportu publicznego, skrócić czas dojazdów oraz lepiej skomunikować mniejsze miejscowości z centrami pracy, edukacji i usług.
Zasada podwójnej większości ma chronić mniejsze gminy
Jednym z kluczowych elementów projektu ustawy jest tzw. zasada podwójnej większości. Mechanizm ma zagwarantować równowagę pomiędzy największymi miastami a mniejszymi samorządami uczestniczącymi w metropolii.
Każda najważniejsza decyzja dotycząca inwestycji, finansów czy organizacji transportu ma wymagać podwójnego poparcia. W praktyce każdy samorząd będzie dysponował jednym głosem niezależnie od liczby mieszkańców.
To rozwiązanie było jednym z najczęściej dyskutowanych tematów podczas prac nad ustawą. Samorządowcy z mniejszych miejscowości podkreślali, że zależy im na partnerskim modelu współpracy i realnym wpływie na decyzje dotyczące całego regionu.
– Ten projekt to efekt ponadpartyjnego konsensusu 61 samorządów. Po pierwszym czytaniu ustawy wsłuchaliśmy się w głosy wszystkich stron, wprowadzając mechanizm głosowania podwójną większością. To nasz „bezpiecznik” sprawia on, że głos wójta najmniejszej gminy wiejskiej jest w Zgromadzeniu waży dokładnie tak samo, jak głos prezydenta Gdańska. To gwarancja, że inwestycje nie ominą mniejszych miejscowości i że metropolia będzie kontynuacją działalności partnerskiej. Nasi mieszkańcy pracują i uczą się w Gdańsku, Gdyni, Kartuzach, w Wejherowie. Potrzebujemy rozwiązań systemowych, a nie doraźnych działań. Nasi mieszkańcy muszą być bezpieczni i żyć w godnych warunkach. Ta ustawa to dla nas konieczność – powiedziała Mariola Zmudzińska, burmistrz Żukowa.
Mniejsze miejscowości chcą mieć realny wpływ na rozwój metropolii
W trakcie prac nad projektem część mniejszych gmin obawiała się, że po utworzeniu metropolii największe miasta mogą zdominować proces decyzyjny. Właśnie dlatego tak dużą rolę odegrały negocjacje dotyczące zasad głosowania i podziału kompetencji.
– Mówimy wspólnym głosem, że metropolia to nie jest tylko Gdańsk, Gdynia i Sopot, ale to 61 samorządów, które mają wspólny wpływ i wspólnie decydują o swojej przyszłości. Wypracowaliśmy rozwiązanie podwójnej większości, które broni interesów mniejszych gmin jak Skarszewy. Wszystko po to, żeby nigdy nie było podejrzenia, że jesteśmy uzależnieni czy zdominowani przez dużych partnerów, których oczywiście szanujemy, ale których rozwój, jak wszyscy podkreślają, jest też współuzależniony od sukcesu takich gmin miejsko wiejskich jak Skarszewy. Bo metropolia to nie tylko Kaszuby, to nie tylko wielkie miasta, ale również również Kociewie – dodawał Jacek Pauli, burmistrz Skarszew.
Podobne stanowisko przedstawiali również przedstawiciele innych małych gmin uczestniczących w projekcie.
– Na pytanie moich mieszkańców, dlaczego wspólnie z 60 samorządowcami, koleżankami i kolegami, wójtami, burmistrzami i prezydentami angażuję się w sprawy ustawy metropolitalnej dla Pomorza mówię wprost: nie chciałbym, żeby za pięć, dziesięć, piętnaście lat mój samorząd był samorządem drugiej prędkości w zakresie realizacji zadań własnych, takich jak: transport, komunikacja, finanse czy zamówienia publiczne. Wiem, że część z Państwa wyrażała obawy, że ustawa może osłabić autonomię małych samorządów, takich jak Pszczółki, które reprezentuję i które liczą około 12 tysięcy mieszkańców. Też się tego obawialiśmy, ale w drodze spotkań roboczych i konsultacji wypracowaliśmy bezpiecznik, o którym mówili przedmówcy, co daje rękojmię tego, że mój głos samorządowca z Pszczółek będzie tak samo ważny jak głos prezydent Gdańska. Jesteśmy na „tak”. Małe samorządy wspierają tę ustawę, upatrując w niej dużą szansę dla dalszego rozwoju – mówił Maciej Urbanek, wójt Pszczółek.
Nowe inwestycje i dodatkowe środki dla Pomorza
Założenia ustawy przewidują również większe możliwości finansowania wspólnych inwestycji. Samorządowcy podkreślają, że dodatkowe środki, które pozostaną w regionie, mają pozwolić na realizację projektów niemożliwych do udźwignięcia przez pojedyncze gminy.
Wśród najczęściej wskazywanych korzyści znajdują się:
- rozwój transportu publicznego
- poprawa połączeń pomiędzy miejscowościami
- wspólne inwestycje infrastrukturalne
- skuteczniejsza promocja gospodarcza i turystyczna Pomorza
- poprawa jakości powietrza
- skrócenie czasu codziennych dojazdów
Według samorządowców nowe przepisy mają stworzyć stabilne podstawy do dalszego rozwoju całego regionu oraz zwiększyć jego konkurencyjność.
Kiedy ustawa metropolitalna dla Pomorza wróci do Sejmu
Kolejnym etapem prac będzie przedstawienie sprawozdania z prac połączonych komisji oraz trzecie czytanie projektu ustawy w Sejmie. Zgodnie z zapowiedziami ma się to odbyć za około dwa tygodnie. Jeśli projekt zostanie przyjęty, Pomorze stanie się drugim regionem w Polsce posiadającym formalny związek metropolitalny po działającej od 2017 roku Górnośląsko Zagłębiowskiej Metropolii.
Komentarze (0)