Na miejscu szybko rozpoczęto działania mające wyjaśnić, czy pracownicy rzeczywiście znaleźli ładunek wybuchowy. Wkrótce okazało się, że jeden z elementów całej sytuacji był częścią przygotowanego scenariusza, drugi natomiast stanowił realne zagrożenie.
Podejrzany pakunek wywołał alarm w Lęborku
Do zdarzenia doszło 5 października, około południa. Dyżurny lęborskiej policji otrzymał zgłoszenie z jednego z zakładów produkcyjnych. Pracownik znalazł tam podejrzany pakunek, z którego wystawały przewody podłączone do telefonu komórkowego. W takich okolicznościach nie można było zakładać, że przedmiot jest niegroźny. Dyrekcja zakładu zdecydowała więc o ewakuacji wszystkich pracowników. O sytuacji natychmiast poinformowano kierownictwo lęborskiej policji oraz stanowisko kierowania Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Do działań skierowano policjantów, w tym funkcjonariuszy grupy rozpoznania minersko pirotechnicznego. Ich pierwszym zadaniem było zabezpieczenie terenu i sprawdzenie, z czym mają do czynienia.
Wraz z pojawieniem się kolejnych służb konieczne było również zabezpieczenie drogi prowadzącej do zakładu. Funkcjonariusze ruchu drogowego wstrzymali tam ruch pojazdów. Nie chodziło wyłącznie o ograniczenie dostępu do miejsca prowadzenia działań. Takie rozwiązanie miało również ułatwić dojazd służbom ratunkowym, straży pożarnej i wojskowym saperom. W tym czasie teren zakładu był zabezpieczany przez policjantów, a pracownicy pozostawali poza miejscem potencjalnego zagrożenia.
Podczas ewakuacji znaleziono niewybuch
Właśnie wtedy pojawił się kolejny element całej sytuacji. Jeden z pracowników, przebywając w rejonie magazynu przyjęcia towaru, zauważył kolejny niebezpieczny przedmiot. Policjanci przeprowadzili rozpoznanie. Okazało się, że tym razem nie chodziło o element przygotowanego scenariusza. Był to niewybuch pochodzący z okresu II wojny światowej. Znalezisko zostało zabezpieczone przez policyjnych pirotechników. Następnie na miejsce przyjechali wojskowi saperzy, którzy przejęli niewybuch. Zgodnie z przyjętymi procedurami miał on zostać zabrany i zdetonowany na poligonie. Odkrycie niewybuchu sprawiło, że ćwiczenie zyskało jeszcze bardziej realistyczny charakter. Służby musiały bowiem uwzględnić nie tylko podejrzany pakunek, ale także przedmiot, który rzeczywiście mógł stwarzać zagrożenie.
Pozostawało jeszcze ustalenie, czym jest przedmiot, który doprowadził do rozpoczęcia całej akcji. Policyjni pirotechnicy dokładnie go sprawdzili. Okazało się, że pakunek był atrapą. Nie zawierał prawdziwego ładunku wybuchowego. Jego wygląd został jednak przygotowany w taki sposób, aby możliwie realistycznie odwzorować sytuację, w której pracownik zakładu może natrafić na potencjalny ładunek. Z tego powodu pierwsza reakcja była zgodna z procedurami stosowanymi w przypadku podejrzenia zagrożenia bombowego. Śledczy zabezpieczyli atrapę i wykonali na miejscu niezbędne czynności procesowe. Pozwoliło to również przećwiczyć kolejne elementy postępowania z przedmiotem mogącym mieć związek ze zdarzeniem.
To były ćwiczenia służb w Lęborku
Cała akcja została zaplanowana jako ćwiczenia dowódczo sztabowe, które 5 października zorganizowała Komenda Powiatowa Policji w Lęborku. W działaniach uczestniczyli policjanci, wojsko, straż pożarna oraz pracownicy zakładu produkcyjnego. Każda z grup miała określone zadania, a przygotowany scenariusz wymagał współpracy kilku służb jednocześnie. Ćwiczenia rozpoczęły się od zgłoszenia o podejrzanym przedmiocie. Następnie sprawdzano kolejne etapy reakcji na potencjalne zagrożenie, od decyzji o ewakuacji przez zabezpieczenie terenu aż po działania specjalistów zajmujących się przedmiotami mogącymi stanowić zagrożenie. Ważnym elementem była również współpraca z zakładem, ponieważ w przypadku rzeczywistego zdarzenia pierwsze minuty po znalezieniu podejrzanego przedmiotu mają ogromne znaczenie.
Policja sprawdziła gotowość na realne zagrożenie
Celem ćwiczeń było przede wszystkim sprawdzenie poziomu przygotowania i sprawności działania służb w sytuacji, która w rzeczywistości mogłaby zagrozić pracownikom zakładu. Podczas takich działań sprawdzane są nie tylko umiejętności poszczególnych funkcjonariuszy. Równie ważne są komunikacja, przepływ informacji, organizacja ewakuacji, zabezpieczenie terenu i współpraca pomiędzy służbami. W lęborskim zakładzie przećwiczono również działania związane z zapewnieniem bezpiecznego dojazdu dla służb oraz zabezpieczeniem miejsca, w którym znaleziono przedmiot mogący być ładunkiem wybuchowym.
Szczególną rolę odegrali policyjni pirotechnicy i wojskowi saperzy. Ci pierwsi zajęli się rozpoznaniem podejrzanego pakunku i zabezpieczeniem niewybuchu, natomiast saperzy przejęli historyczny pocisk, aby bezpiecznie usunąć go z terenu zakładu.
Ćwiczenia pokazały też, jak szybko zwykłe zgłoszenie może wymagać zaangażowania wielu służb. W przygotowanym scenariuszu wystarczyło jedno podejrzane znalezisko, by konieczne stały się ewakuacja pracowników, zabezpieczenie drogi, działania pirotechników oraz udział wojskowych saperów. Takie działania mają przygotować wszystkie zaangażowane osoby na sytuację, w której podobne zgłoszenie nie będzie już ćwiczeniem, lecz rzeczywistym zagrożeniem.
Komentarze (0)