Wydarzenia z Rumii
Jednym z katalizatorów powstania oświadczenia były wydarzenia z Rumii.Do ataku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, 30 na 31 lipca. Dwóch mężczyzn rozmawiało na ulicy w Rumi, gdy napastnik usłyszał w mowie drugiego obcy akcent. Zareagował groźbami, a potem sięgnął po ostre narzędzie. Ofiara, obywatel Ukrainy, nie odniosła obrażeń, bo zdążyła osłonić się rowerem. Sprawcę zatrzymali tego samego dnia policjanci z Rumi. Prokuratura Rejonowa w Wejherowie postawiła mu zarzut stosowania przemocy i gróźb wobec osoby z powodu jej przynależności narodowej, a sąd wysłał go na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Marszałek nie zostawia miejsca na wątpliwości
Dwa dni po ataku na biurko trafiło oświadczenie marszałka. Struk nie ograniczył się do formułki o potępieniu:
Nie ma i nie będzie mojej zgody na akty przemocy, zastraszania ani dyskryminacji wymierzone w kogokolwiek. Każdy taki czyn godzi nie tylko w bezpośrednią ofiarę, ale również w wartości, na których opiera się chrześcijaństwo, demokratyczne państwo prawa oraz wspólnota naszego regionu. Wyrażam solidarność z osobą pokrzywdzoną oraz wszystkimi, którzy doświadczają lub obawiają się przemocy motywowanej nienawiścią.
Napisał Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.
Sopot ostrzegał wcześniej
Rumia nie jest pierwszą pomorską gminą, która musiała się z tym zmierzyć. Tydzień wcześniej Rada Miasta Sopotu przyjęła rezolucję przeciwko rosnącym nastrojom antyukraińskim, powołując się na słowa Jerzego Giedroycia o tym, że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Radni zaapelowali też do partii politycznych, by przed zbliżającą się kampanią wyborczą studziły emocje, zamiast je podsycać.
Liczby, których nie widać w komentarzach pod newsami
W tle sprawy Struk przypomina dane, o których w internetowej awanturze łatwo zapomnieć: w województwie pomorskim mieszka około 165 tysięcy cudzoziemców, a zdecydowana większość z nich legalnie pracuje i płaci podatki, w tym Ukraińcy, którzy stanowią istotną grupę zarówno pracowników najemnych, jak i przedsiębiorców na lokalnym rynku pracy.
Komentarze (0)