W ostatnich dniach Mikoszewo przyciąga tłumy spacerowiczów. Na plaży pojawiły się gigantyczne bryły lodu, które robią wrażenie, ale są też pułapką dla ciekawskich. W sobotę doszło do poważnego wypadku.
Torosy w Mikoszewie. Co przyciąga ludzi na plażę?
Na brzegu Bałtyku, w okolicach Mikoszewa, utworzyły się tzw. torosy, czyli spiętrzone bryły lodu powstające przy mrozie i silnym wietrze. To zjawisko, choć rzadkie, wygląda jak lodowy krajobraz z innej planety. W niektórych miejscach wały lodu osiągają nawet dwa metry wysokości, a ich nieregularna struktura sprawia, że przypominają naturalne rzeźby.
To właśnie ten efekt przyciąga ludzi. Tłumy spacerowiczów przyjeżdżają, by zobaczyć „lodowe tsunami” na własne oczy i zrobić zdjęcia, które szybko rozchodzą się w sieci.
Wypadek na plaży w Mikoszewie. Jak doszło do urazu?
Do wypadku doszło w sobotę 24 stycznia, tuż po godzinie 14. Na plaży w Mikoszewie, która w ostatnich dniach przyciągała tłumy z powodu spektakularnych torosów, 17-latek spacerował po lodowych wałach. W pewnym momencie poślizgnął się na nierównym lodzie i spadł z wysokości około metra. Upadek był na tyle poważny, że chłopak doznał urazu głowy.
To nie był zwykły spacer po plaży. Torosy, czyli spiętrzone bryły lodu wyrzeźbione przez fale i wiatr, tworzą miejscami stromizny i szczeliny. Co więcej, w dniu wypadku na miejscu było dużo osób, co utrudniało szybkie dotarcie do poszkodowanego i ograniczało przestrzeń dla ratowników. W takich warunkach nawet krótkie zejście z lodowego wału może skończyć się upadkiem.
Śmigłowiec LPR w Mikoszewie. Ratownicy działali szybko
Na miejsce zdarzenia wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa. Ze względu na trudny dojazd i konieczność szybkiego transportu, zdecydowano o użyciu śmigłowca. Lądowanie LPR zabezpieczała straż pożarna, która dotarła na plażę samochodem.
W takich sytuacjach czas jest kluczowy, zwłaszcza przy urazie głowy. Dlatego wybór śmigłowca był logiczny: umożliwiał szybki transport do szpitala, omijając korki i tłumy na dojściu do plaży. Służby przekazały, że nastolatek był przytomny, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Rodzice zostali poinformowani o zdarzeniu, a poszkodowany trafił do placówki medycznej na dalsze badania.
Nie tylko piękno. Torosy to realne zagrożenie
Torosy powstają, gdy kra pęka pod wpływem mrozu i fal, a wiatr nanosi ją na brzeg, tworząc nieregularne, wysokie wały lodu. Choć wyglądają efektownie, są bardzo niebezpieczne. Lód jest nierówny, kruchy, a pod powierzchnią mogą kryć się szczeliny.
Warto pamiętać, że chodzenie po torosach może skończyć się urazem, a w przypadku wypadku dostęp ratowników jest utrudniony przez tłumy i brak możliwości szybkiego dojazdu.
Komentarze (0)