- Janina Rosińska była ikoną Biegu Westerplatte
- Piotr Borawski pożegnał Janinę Rosińską
- Zaczęła regularnie biegać po pięćdziesiątce
- 171 kilometrów w ciągu jednej doby
- Mistrzyni Europy i świata
- Startowała mimo rozrusznika serca
- W wieku 89 lat znów zdobywała złote medale
- Była jedną z najstarszych uczestniczek zawodów
- Janina Rosińska została nominowana w plebiscycie #Wszechmocne
- Odeszła w wieku 90 lat
Smutna wiadomość o śmierci Janiny Rosińskiej dotarła do środowiska sportowego 7 października. Dla uczestników Biegu Westerplatte była kimś więcej niż kolejną zawodniczką. Przez lata jej starty na gdańskiej trasie stały się częścią historii tej wyjątkowej imprezy.
Janina Rosińska była ikoną Biegu Westerplatte
Jej obraz na trasie Biegu Westerplatte trudno było pomylić z kimkolwiek innym. Gdy większość uczestników dopiero przygotowywała się do startu, Janina Rosińska wyruszała na 10-kilometrową trasę około pół godziny wcześniej. Biegła własnym tempem, konsekwentnie pokonując kolejne kilometry. Zwykle towarzyszył jej uśmiech. Kiedy mijali ją pozostali zawodnicy, często otrzymywała od nich brawa. Reagowała na nie skromnie, jakby wielkie osiągnięcia sportowe były czymś zupełnie zwyczajnym.
A osiągnęła naprawdę wiele. Jej starty z Westerplatte z czasem stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów biegu. Dla wielu uczestników widok Rosińskiej zmierzającej do mety był dowodem na to, że sport nie musi mieć metryki. Podczas 64. edycji Biegu Westerplatte zabrakło jej jednak na starcie. Jej nieobecność zauważyli zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy. Wtedy nikt nie wiedział jeszcze, że po raz ostatni czekali na nią na trasie.
Piotr Borawski pożegnał Janinę Rosińską
Śmierć Janiny Rosińskiej poruszyła także przedstawicieli Gdańska. Piotr Borawski, wiceprezydent Gdańska, pożegnał sportsmenkę w mediach społecznościowych, przypominając jej wyjątkową rolę w historii Biegu Westerplatte.
- Serce pęka. Pani Janina, ikona Biegu Westerplatte, osoba, która pomimo swojego wieku pokazywała, że można pokonywać kolejne bariery. Była motywacją, iskierką. Pani Janino, dziękuję, że mogłem Panią poznać - napisał Borawski.
Zaczęła regularnie biegać po pięćdziesiątce
Historia Janiny Rosińskiej jest niezwykła również ze względu na moment, w którym rozpoczęła swoją sportową drogę. Nie była zawodniczką, która od dzieciństwa przygotowywała się do kariery lekkoatletycznej. Regularne starty i trening wyczynowy rozwinęła dopiero po pięćdziesiątym roku życia. Wcześniej pracowała jako nauczycielka geografii i wychowania fizycznego. Początkowo bieganie było dla niej aktywnością rekreacyjną. Z czasem przerodziło się jednak w pasję, która towarzyszyła jej przez kolejne dekady. Najpierw startowała na krótszych dystansach. Później przyszła kolej na półmaratony, maratony, biegi 100-kilometrowe oraz zawody wielogodzinne.
W jednym z wywiadów mówiła o 366 ukończonych maratonach. Jej rekord życiowy na królewskim dystansie wynosił 3 godziny i 25 minut. To jednak nie liczba maratonów robi największe wrażenie.
171 kilometrów w ciągu jednej doby
Janina Rosińska nie unikała również najbardziej wymagających konkurencji. Startowała w biegach 12 i 24-godzinnych. Podczas jednego z biegów 24-godzinnych pokonała 171 kilometrów. Takie wyniki trudno sobie wyobrazić nawet w przypadku znacznie młodszych zawodników. Dla Rosińskiej długie bieganie przez lata było jednak częścią codzienności.
Jej dorobek był imponujący także pod względem liczby zdobytych trofeów. W jej kolekcji znalazło się ponad 800 medali, w tym ponad 200 medali mistrzostw Polski, Europy i świata. W 2018 roku mówiła, że ma około 600 pucharów. Część tego niezwykłego dorobku przechowywała w prywatnym muzeum na działce w Zdzieszulicach Górnych pod Bełchatowem. Zgromadziła tam nie tylko trofea, lecz także zdjęcia i publikacje dokumentujące kolejne etapy swojej sportowej kariery.
Mistrzyni Europy i świata
Wśród najważniejszych sukcesów Janiny Rosińskiej znalazły się tytuły mistrzowskie zdobywane na najważniejszych imprezach kategorii masters. W 1996 roku w Malmö została mistrzynią Europy weteranów w maratonie. Piętnaście lat później odniosła kolejny wielki sukces. W 2011 roku, mając 75 lat, zdobyła mistrzostwo świata masters w maratonie w kategorii W75 w Sacramento. Przez lata była wielokrotną medalistką mistrzostw Polski, Europy i świata. Z czasem długie dystanse zaczęły być dla niej coraz większym obciążeniem. Nie oznaczało to jednak zakończenia kariery. Rosińska przeniosła się na bieżnię i zaczęła rywalizować także w konkurencjach sprinterskich oraz średniodystansowych.
Startowała mimo rozrusznika serca
W 2015 roku Janina Rosińska przeszła operację wszczepienia rozrusznika serca. Nie zamierzała jednak rezygnować z biegania. Jak wspominała w jednym z wywiadów, już dwa miesiące po zabiegu wystartowała w halowych mistrzostwach Europy i zdobyła trzy medale. Późniejsza kontrola lekarska pozwoliła jej kontynuować aktywność. Rozrusznik nie zatrzymał więc jej sportowej historii. Przez kolejne lata nadal pojawiała się na zawodach. W ostatnim okresie kariery szczególnie dobrze radziła sobie na krótszych dystansach.
W wieku 89 lat znów zdobywała złote medale
Jednym z jej ostatnich wielkich występów były Halowe Mistrzostwa Europy Masters w Toruniu w 2026 roku. Janina Rosińska miała wówczas 89 lat. Występ zakończyła z dorobkiem sześciu medali. Zdobyła między innymi złote krążki na dystansach 200 i 400 metrów w swojej kategorii wiekowej.
W biegu na 200 metrów uzyskała czas 61,00 sekundy. W tej konkurencji była jedyną sklasyfikowaną zawodniczką w kategorii W85. Właśnie takie momenty sprawiły, że o Rosińskiej ponownie zrobiło się głośno w całej Polsce. Jej historia była czymś więcej niż kolejnym wynikiem sportowym. Pokazywała, że nawet w bardzo zaawansowanym wieku można nadal trenować, startować i wyznaczać sobie kolejne cele.
Była jedną z najstarszych uczestniczek zawodów
Rosińska przez lata zwracała uwagę nie tylko swoimi wynikami, lecz także samym faktem udziału w zawodach. W 2018 roku była najstarszą uczestniczką Ogólnopolskiego Biegu Przełajowego w Golubiu Dobrzyniu. W 2025 roku została z kolei opisana jako najstarsza uczestniczka Biegu im. Euzebiusza Ferta w Strzelcach Opolskich. Takich startów było znacznie więcej. Wiek nie sprawiał, że znikała ze sportowej mapy. Wręcz przeciwnie. Z czasem stał się jednym z elementów jej niezwykłej historii.
Janina Rosińska została nominowana w plebiscycie #Wszechmocne
Jej historia została zauważona również poza światem lekkoatletyki. Janina Rosińska znalazła się wśród nominowanych w plebiscycie WP Kobieta #Wszechmocne w kategorii Sport. Organizatorzy i czytelnicy zwracali uwagę nie tylko na jej wyniki, ale przede wszystkim na jej postawę. Jej życie pokazywało, że rozpoczęcie nowej pasji po pięćdziesiątce może doprowadzić do osiągnięć, których trudno byłoby się spodziewać nawet po młodym zawodniku. Przez lata była przykładem dla kobiet, które chciały pozostać aktywne niezależnie od wieku.
Odeszła w wieku 90 lat
Janina Rosińska zmarła 7 października 2026 roku. Miała 90 lat.
Jej śmierć szczególnie mocno wybrzmiała w środowisku Biegu Westerplatte. Przez lata jej wcześniejszy start, samotna walka z 10 kilometrami i późniejsze brawa pozostałych zawodników były częścią atmosfery gdańskiej imprezy. Została także zapamiętana jako multimedalistka mistrzostw Polski, Europy i świata, autorka ponad 360 ukończonych maratonów i zawodniczka, która nawet po dziewięćdziesiątce nie chciała rezygnować z aktywności. Jeszcze niedawno mówiła o tym, że chciałaby biegać do setki.
Jej sportowa droga dobiegła końca wcześniej, ale historia Janiny Rosińskiej pozostanie z tymi, którzy spotkali ją na trasie.
Komentarze (0)