Specjalna sesja
Nowy związek ma się nazywać Gdański Obszar Metropolitalny. Taką nazwę wpisano do wniosku, który w poniedziałek 12 października przyjmie Rada Miasta Gdańska. Gdynia i Sopot, obecne w nazwie od 11 lat, z niej znikają.
Pomorze czekało na tę metropolię ponad 10 lat. Tworzy ją 61 gmin i powiatów, od Helu po Gniew i od Lęborka po Krynicę Morską, z około 1,5 mln mieszkańców. Wszystkie podjęły już uchwały o przystąpieniu. Metropolia ma ruszyć 1 stycznia 2027 roku i zastąpić działające dziś stowarzyszenie Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot.
Nazwę zaproponowała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, a w pełni poparł ją marszałek województwa Mieczysław Struk.
W Gdyni pytają o partnerstwo
Najszerzej sprzeciw uzasadnił Jakub Ubych, radny Gdyni z klubu Samorządność, we wpisie na Facebooku.
Cieszę się, że metropolia powstaje. Z nazwą się nie zgadzam i chcę wyjaśnić dlaczego. I nie chodzi o samą nazwę, tylko o partnerstwo w budowie metropolii miast stanowiących jego trzon, bo to istota metropolii policentrycznych. (...) Nazwa to nie logo, to pierwsze, co mieszkaniec Pucka, Tczewa czy Kartuz zobaczy na bilecie, przystanku i w dokumentach związku, który docelowo ma dysponować kwotą szacowaną na ponad 500 mln zł rocznie. Mieszkańcy całej metropolii mają się w niej widzieć jako współgospodarze, a nie jako okolica, pisze Jakub Ubych.
Radny chciałby nazwy Metropolia Pomorska. Przypomina, że jedyny działający dziś w Polsce związek nazywa się Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, od regionów, a nie od Katowic, i nikt nie ma wątpliwości, gdzie leży.
Radnemu nie podoba się też tryb. Spotkania informacyjne dla samorządów trwały, jak podaje gdański magistrat, od 18 sierpnia. Ubych twierdzi, że pytał na nich o nazwę i nikt jej nie podawał, a poznał ją 6 dni przed sesją. Przypomina, że wniosek z nazwą składa wyłącznie Rada Miasta Gdańska, a rady pozostałych 60 samorządów nad nazwą w ogóle nie głosują. Zapowiada też formalne pytanie do prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek o to, co sama zrobiła w tej sprawie.
Podobnie widzi to klub Gdynia Niezależna, który ma w radzie 5 radnych. Stanowisko przekazał Dawid Biernacik.
Ze zdziwieniem i zaskoczeniem przyjęliśmy propozycję, aby przyszły związek metropolitalny na Pomorzu nosił nazwę »Gdański Obszar Metropolitalny«. (...) Nazwa »Gdański Obszar Metropolitalny« może niepotrzebnie wzmacniać wyrażane od lat obawy mieszkańców mniejszych miast i gmin, że na utworzeniu metropolii najbardziej skorzysta największe miasto Gdańsk” czytamy w stanowisku klubu. Zastrzeżenia zgłosiło też gdyńskie Miasto Wspólne.
Gdańsk odpowiada: tak robi cała Europa
Przykłady sąsiadujących ze sobą dużych miast takich jak Kopenhaga-Malmö (Greater Copenhagen), Helsinki-Espoo (Greater Helsinki) czy Nowy Jork-New Jersey pokazują, że nazwa obszaru metropolitalnego ma ważny wymiar promocyjny i nie zmienia równouprawnienia członków. Na całym świecie obszary metropolitalne noszą nazwy swoich głównych ośrodków, a tworzą je dziesiątki gmin o unikalnej tożsamości. Gdynia pozostaje symbolem polskiego modernizmu i kluczowym portem, Sopot, Kociewie, Kaszuby, Powiśle i Żuławy zachowują swój charakter i swoje marki lokalne, mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, w komunikacie magistratu. Za nazwą stanął też burmistrz Rumi, miasta, które sąsiaduje z Gdynią, a nie z Gdańskiem.
Celem metropolii są konkretne korzyści: nowe miejsca pracy, napływ inwestycji, większe wpływy z podatków i skuteczniejsze lobbowanie w sprawach kluczowych dla wszystkich członków, w tym inwestycji transportowych. Region zaprezentowany jako spójny partner ma w tych rozmowach znacznie mocniejszą pozycję niż zbiór konkurujących miast, mówi Michał Pasieczny, burmistrz Rumi.
Nazwę popierają też burmistrz Krynicy Morskiej Sylwia Szczurek, która wskazuje na metropolie Barcelony, Rzymu i Mediolanu, oraz starosta malborski Piotr Szwedowski.
Prezes OMGGS Michał Glaser mówił w Radiu Gdańsk, że wielu samorządowców uznało tę nazwę za oczywistą i zgodną ze standardami międzynarodowymi. Jego zdaniem „pomorska” albo „trójmiejska” osłabiłyby markę, bo na świecie jest ponad 30 „Tricities”, a człon „pomorskie” mają w Polsce aż 3 województwa. Glaser twierdzi też, że prezydent Gdańska konsultowała nazwę z radnymi. Ubych opisuje te konsultacje zupełnie inaczej.
Ta nazwa już raz była
Gdański Obszar Metropolitalny to nie nowy pomysł. Pod tą nazwą od 15 września 2011 roku działało stowarzyszenie samorządów, założone z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza. W 2015 roku członkowie zmienili nazwę na Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Ubych nazywa tamtą zmianę świadomym uznaniem, że metropolia ma trzy miasta rdzenia, a obecną propozycję cofaniem wspólnej decyzji sprzed 11 lat.
Jest tu jednak szczegół, o którym w sporze mało kto pamięta. Sama Gdynia przystąpiła do stowarzyszenia dopiero w 2016 roku, czyli już po tym, jak jej nazwa trafiła do szyldu.
Co to w ogóle jest metropolia i co z tego będą mieli mieszkańcy?
Związek metropolitalny nie jest nowym szczeblem samorządu i nie zmienia granic gmin. Nikt nie zmieni adresu ani dowodu, a mieszkaniec Rumi nie zostanie „gdańszczaninem”. To wspólna instytucja z własnym budżetem, która przejmuje sprawy wykraczające poza jedną gminę: transport publiczny, planowanie przestrzenne, politykę rozwoju, adaptację do zmian klimatu i promocję.
Najszybciej odczują to pasażerowie: metropolia ma zająć się wspólnymi biletami, zgraniem rozkładów i nowym taborem.
Pieniądze pochodzą z udziału w podatkach, które mieszkańcy już płacą, a nie z nowej daniny. W 2027 roku związek ma dostać 150 mln zł, a od 2030 roku ponad 500 mln zł rocznie. Do tego dojdą składki gmin i fundusze unijne.
Co dalej z metropolią?
W poniedziałek 12 października w biurowcu Olivia Star gdańscy radni przyjmą na uroczystej sesji uchwałę, która jest zarazem wnioskiem o utworzenie związku. Dokument trafi przez wojewodę do MSWiA, a równolegle ruszą uzgodnienia statutu z premierem.
Do 31 grudnia Rada Ministrów ma wydać rozporządzenie o utworzeniu związku. W styczniu 2027 roku zbierze się pierwsze zgromadzenie metropolii, które wybierze zarząd i przyjmie budżet oraz statut.
We wniosku nazwa ma status propozycji. Ostatecznie ustali ją Rada Ministrów w rozporządzeniu, więc po poniedziałkowej sesji spór o to, czy metropolia będzie gdańska, trójmiejska czy pomorska, przeniesie się z Pomorza do Warszawy.
Komentarze (0)