reklama

Metropolia 61 pomorskich gmin dostała nazwę. Gdyńscy radni pytają, dlaczego akurat taką

Opublikowano:
Autor:

Metropolia 61 pomorskich gmin dostała nazwę. Gdyńscy radni pytają, dlaczego akurat taką - Zdjęcie główne
Autor: OMGGS | Opis: Poznaliśmy nazwę Metropolii

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzePomorska metropolia jest o krok od startu i ma już proponowaną nazwę. W poniedziałek przegłosują ją gdańscy radni, choć w Gdyni sprzeciw zgłosiły już dwa kluby. Chodzi o coś więcej niż szyld na urzędzie: o to, które miasta będą w nowym związku na pierwszym planie.
reklama
reklama

Specjalna sesja

Nowy związek ma się nazywać Gdański Obszar Metropolitalny. Taką nazwę wpisano do wniosku, który w poniedziałek 12 października przyjmie Rada Miasta Gdańska. Gdynia i Sopot, obecne w nazwie od 11 lat, z niej znikają.

Pomorze czekało na tę metropolię ponad 10 lat. Tworzy ją 61 gmin i powiatów, od Helu po Gniew i od Lęborka po Krynicę Morską, z około 1,5 mln mieszkańców. Wszystkie podjęły już uchwały o przystąpieniu. Metropolia ma ruszyć 1 stycznia 2027 roku i zastąpić działające dziś stowarzyszenie Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot.

Nazwę zaproponowała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, a w pełni poparł ją marszałek województwa Mieczysław Struk.

W Gdyni pytają o partnerstwo

reklama

Najszerzej sprzeciw uzasadnił Jakub Ubych, radny Gdyni z klubu Samorządność, we wpisie na Facebooku.

Cieszę się, że metropolia powstaje. Z nazwą się nie zgadzam i chcę wyjaśnić dlaczego. I nie chodzi o samą nazwę, tylko o partnerstwo w budowie metropolii miast stanowiących jego trzon, bo to istota metropolii policentrycznych. (...) Nazwa to nie logo, to pierwsze, co mieszkaniec Pucka, Tczewa czy Kartuz zobaczy na bilecie, przystanku i w dokumentach związku, który docelowo ma dysponować kwotą szacowaną na ponad 500 mln zł rocznie. Mieszkańcy całej metropolii mają się w niej widzieć jako współgospodarze, a nie jako okolica, pisze Jakub Ubych.

Radny chciałby nazwy Metropolia Pomorska. Przypomina, że jedyny działający dziś w Polsce związek nazywa się Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, od regionów, a nie od Katowic, i nikt nie ma wątpliwości, gdzie leży.

reklama

Radnemu nie podoba się też tryb. Spotkania informacyjne dla samorządów trwały, jak podaje gdański magistrat, od 18 sierpnia. Ubych twierdzi, że pytał na nich o nazwę i nikt jej nie podawał, a poznał ją 6 dni przed sesją. Przypomina, że wniosek z nazwą składa wyłącznie Rada Miasta Gdańska, a rady pozostałych 60 samorządów nad nazwą w ogóle nie głosują. Zapowiada też formalne pytanie do prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek o to, co sama zrobiła w tej sprawie.

Podobnie widzi to klub Gdynia Niezależna, który ma w radzie 5 radnych. Stanowisko przekazał Dawid Biernacik.

Ze zdziwieniem i zaskoczeniem przyjęliśmy propozycję, aby przyszły związek metropolitalny na Pomorzu nosił nazwę »Gdański Obszar Metropolitalny«. (...) Nazwa »Gdański Obszar Metropolitalny« może niepotrzebnie wzmacniać wyrażane od lat obawy mieszkańców mniejszych miast i gmin, że na utworzeniu metropolii najbardziej skorzysta największe miasto Gdańsk” czytamy w stanowisku klubu. Zastrzeżenia zgłosiło też gdyńskie Miasto Wspólne.

reklama

Gdańsk odpowiada: tak robi cała Europa

Przykłady sąsiadujących ze sobą dużych miast takich jak Kopenhaga-Malmö (Greater Copenhagen), Helsinki-Espoo (Greater Helsinki) czy Nowy Jork-New Jersey pokazują, że nazwa obszaru metropolitalnego ma ważny wymiar promocyjny i nie zmienia równouprawnienia członków. Na całym świecie obszary metropolitalne noszą nazwy swoich głównych ośrodków, a tworzą je dziesiątki gmin o unikalnej tożsamości. Gdynia pozostaje symbolem polskiego modernizmu i kluczowym portem, Sopot, Kociewie, Kaszuby, Powiśle i Żuławy zachowują swój charakter i swoje marki lokalne, mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, w komunikacie magistratu. Za nazwą stanął też burmistrz Rumi, miasta, które sąsiaduje z Gdynią, a nie z Gdańskiem.

Celem metropolii są konkretne korzyści: nowe miejsca pracy, napływ inwestycji, większe wpływy z podatków i skuteczniejsze lobbowanie w sprawach kluczowych dla wszystkich członków, w tym inwestycji transportowych. Region zaprezentowany jako spójny partner ma w tych rozmowach znacznie mocniejszą pozycję niż zbiór konkurujących miast, mówi Michał Pasieczny, burmistrz Rumi.

Nazwę popierają też burmistrz Krynicy Morskiej Sylwia Szczurek, która wskazuje na metropolie Barcelony, Rzymu i Mediolanu, oraz starosta malborski Piotr Szwedowski.

Prezes OMGGS Michał Glaser mówił w Radiu Gdańsk, że wielu samorządowców uznało tę nazwę za oczywistą i zgodną ze standardami międzynarodowymi. Jego zdaniem „pomorska” albo „trójmiejska” osłabiłyby markę, bo na świecie jest ponad 30 „Tricities”, a człon „pomorskie” mają w Polsce aż 3 województwa. Glaser twierdzi też, że prezydent Gdańska konsultowała nazwę z radnymi. Ubych opisuje te konsultacje zupełnie inaczej.

Ta nazwa już raz była

Gdański Obszar Metropolitalny to nie nowy pomysł. Pod tą nazwą od 15 września 2011 roku działało stowarzyszenie samorządów, założone z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza. W 2015 roku członkowie zmienili nazwę na Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot. Ubych nazywa tamtą zmianę świadomym uznaniem, że metropolia ma trzy miasta rdzenia, a obecną propozycję cofaniem wspólnej decyzji sprzed 11 lat.

Jest tu jednak szczegół, o którym w sporze mało kto pamięta. Sama Gdynia przystąpiła do stowarzyszenia dopiero w 2016 roku, czyli już po tym, jak jej nazwa trafiła do szyldu.

Co to w ogóle jest metropolia i co z tego będą mieli mieszkańcy?

Związek metropolitalny nie jest nowym szczeblem samorządu i nie zmienia granic gmin. Nikt nie zmieni adresu ani dowodu, a mieszkaniec Rumi nie zostanie „gdańszczaninem”. To wspólna instytucja z własnym budżetem, która przejmuje sprawy wykraczające poza jedną gminę: transport publiczny, planowanie przestrzenne, politykę rozwoju, adaptację do zmian klimatu i promocję.

Najszybciej odczują to pasażerowie: metropolia ma zająć się wspólnymi biletami, zgraniem rozkładów i nowym taborem.

Pieniądze pochodzą z udziału w podatkach, które mieszkańcy już płacą, a nie z nowej daniny. W 2027 roku związek ma dostać 150 mln zł, a od 2030 roku ponad 500 mln zł rocznie. Do tego dojdą składki gmin i fundusze unijne.

Co dalej z metropolią?

W poniedziałek 12 października w biurowcu Olivia Star gdańscy radni przyjmą na uroczystej sesji uchwałę, która jest zarazem wnioskiem o utworzenie związku. Dokument trafi przez wojewodę do MSWiA, a równolegle ruszą uzgodnienia statutu z premierem.

Do 31 grudnia Rada Ministrów ma wydać rozporządzenie o utworzeniu związku. W styczniu 2027 roku zbierze się pierwsze zgromadzenie metropolii, które wybierze zarząd i przyjmie budżet oraz statut.

We wniosku nazwa ma status propozycji. Ostatecznie ustali ją Rada Ministrów w rozporządzeniu, więc po poniedziałkowej sesji spór o to, czy metropolia będzie gdańska, trójmiejska czy pomorska, przeniesie się z Pomorza do Warszawy.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo