Pora na remont
Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Stegnie przechodzi generalny remont wieży. W środę 30 września ogromny dźwig kołowy bardzo powoli zdjął z niej hełm. Dopiero wtedy ekipa mogła dostać się do kuli pod chorągiewką, w której od ponad stu lat leżały pamiątki po wcześniejszych remontach.
Kulę otwarto dzień później w Gminnym Ośrodku Kultury w Stegnie, przy mieszkańcach.
Gotyk, list do potomnych i daty z belek
Na wierzchu leżała niemiecka gazeta z 1905 roku, wydanie nadzwyczajne gdańskiego dziennika, drukowane gotykiem. Papier nie rozsypał się w rękach, choć przeleżał w blaszanej kuli ponad wiek. Pod nią był list skierowany do tych, którzy kiedyś kulę otworzą, krótka historia kościoła spisana po niemiecku i dokumenty z 1787 i 1837 roku. W papierach pojawiają się też daty 1681 i 1683, czyli lata budowy świątyni.
Część tych dat zebrani znali wcześniej. Te same liczby są wyryte na belkach kościoła, w miejscach, gdzie przy dawnych remontach pracowali cieśle. Wygląda więc na to, że przy każdej większej naprawie wieży ktoś otwierał kulę i dokładał do niej swój ślad.
Nie wszystko jest tu tajemnicą. Kulę otwierano już wcześniej, za jednego z poprzednich proboszczów, i wtedy część kronik przetłumaczono. Teraz trzeba porównać, czy w środku leży to samo, co wtedy opisano, czy coś nowego. Organizatorzy spodziewali się też śladów z 1994 roku. Ich nie było. Najmłodsza okazała się gazeta sprzed 121 lat.
121 lat w zamkniętej kuli
Jeśli gazeta z 1905 roku to ostatnie, co trafiło do środka, kula czekała od czasów, gdy Stegna leżała w granicach Prus. Gminny Ośrodek Kultury mówi o poprzednim kapitalnym remoncie sprzed stu lat, „Gość Elbląski” o pracach z przełomu XIX i XX wieku, gdy wymieniano blaszane pokrycie hełmu. Data na gazecie pasuje do obu wersji.
Starsze daty prowadzą do samych początków kościoła. Budowę zaczęto 25 marca 1681 roku pod okiem Petera Willera, architekta, geodety i mechanika miasta Gdańska. Prace zakończono 17 listopada 1683 roku. Ta druga data widnieje na chorągiewce wieży i bywa mylnie brana za datę budowy całej świątyni.
Szachulcowy kościół zbudowali luteranie, do katolików trafił po 1945 roku. Sufit pokrywa malowane płótno o wymiarach 35 na 18 metrów, dzieło Reinholda Schneidera z 1688 roku.
Zwyczaj chowania dokumentów w kulach na wieżach jest stary i wciąż żywy. We Wschowie w 2023 roku z wieży fary zdjęto kapsułę z wkładami z 1726, 1786, 1884 i 1914 roku. Uznano ją za najstarszą znaną na świecie.
Ministerstwo dołożyło prawie 1,2 mln zł
Remont wieży i kruchty wejściowej dofinansowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z wyników tegorocznego naboru do programu „Ochrona zabytków” wynika, że parafia w Stegnie dostała na ten cel 1 196 974 zł.
Hełm trzeba było zdjąć, bo drewniany szkielet wieży w wielu miejscach był zniszczony. Cieśle odtwarzają go w dawnej technice szachulcowej, bez gwoździ. Szczyt dostanie nowe pokrycie z miedzi. Proboszcz, ks. Krzysztof Kaoka, zwracał uwagę, że takie operacje zdarzają się rzadko i wymagają wyszkolonej ekipy.
Co to oznacza dla mieszkańców i turystów?
Kościół stoi przy drodze wojewódzkiej nr 501. Przez cały remont wieża będzie w rusztowaniach, a jej sylwetka bez hełmu będzie wyglądać nietypowo. Dokumenty z kuli czekają teraz na odczytanie i tłumaczenie z niemieckiego. Podczas otwarcia mieszkańcy mogli podejść i obejrzeć znaleziska, ale z prośbą, by niczego nie dotykać. Stuletni papier źle znosi palce.
[DO POTWIERDZENIA W GOK LUB PARAFII: kiedy hełm wróci na wieżę, czy oryginały wrócą do kuli, czy trafią do archiwum albo na wystawę i czy będzie można je obejrzeć.]
Ceny paliw dla potomnych
Kiedy hełm wróci na miejsce, do kuli trafi nowa porcja pamiątek. To pytanie padło jeszcze nad rozłożonymi gazetami: co ze współczesności warto zostawić tym, którzy otworzą kulę za kolejne sto lat.
Pierwsza propozycja z sali była bardzo przyziemna: ceny paliw. Za sto lat ktoś w Stegnie przeczyta je pewnie z takim samym zdziwieniem, z jakim dziś czyta się gotyk z 1905 roku.
Komentarze (0)