reklama

Gdańsk mówił, że decyzje zapadły. Nazwa metropolii jednak pójdzie pod głosowanie

Opublikowano:
Autor:

Gdańsk mówił, że decyzje zapadły. Nazwa metropolii jednak pójdzie pod głosowanie - Zdjęcie główne
Autor: Konrad Kędzior | Opis: Jak będzie nazywać się Pomorska metropolia?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeJeszcze w środę gdański magistrat zapewniał, że zmiany nazwy pomorskiej metropolii nie planuje, bo decyzje już zapadły. Dzień później ustalono, że rozstrzygnie głosowanie wszystkich 61 samorządów. Skąd ten zwrot, każda ze stron opowiada trochę inaczej.
reklama
reklama

Zmiana strategii

Do wyboru są 2 nazwy. Pierwsza to Gdański Obszar Metropolitalny, którą we wtorek 6 października przedstawiono jako praktycznie przesądzoną. Druga to Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, pod którą od 2015 roku działa dzisiejsze stowarzyszenie samorządów. Gminy, miasta i powiaty głosują mailowo i mają czas do piątku 9 października do godziny 12.

Pośpiech ma swój powód. W poniedziałek 12 października Rada Miasta Gdańska ma przyjąć wniosek do Rady Ministrów o utworzenie związku metropolitalnego, a ustawa wymaga, żeby we wniosku znalazła się proponowana nazwa. O sprzeciwie gdyńskich radnych wobec nazwy z samym Gdańskiem pisaliśmy we wtorek.

Gdynia: przekonaliśmy prezydent Dulkiewicz

reklama

Prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek mówi, że głosowanie to efekt jej rozmów. Jak relacjonowała w Radiu Gdańsk, w czwartek rozmawiała z Aleksandrą Dulkiewicz i przekonała ją do takiego trybu. Przyznała przy tym, że żadna nazwa nie zadowoli wszystkich, ale głosowanie uważa za właściwy sposób wyboru.

Inaczej akcenty rozkłada Jakub Ubych, radny Gdyni z klubu Samorządność, który od wtorku najgłośniej krytykuje nazwę z samym Gdańskiem. We wpisie na Facebooku przekonuje, że głosowanie to skutek publicznego nacisku, i prosi czytelników, żeby pisali do wójtów, burmistrzów, prezydentów i radnych. Do członków stowarzyszenia, którzy do piątku oddają głosy, zwrócił się z apelem.

Nazwa jednego miasta dla metropolii policentrycznej to sygnał, kto jest gospodarzem, a kto gościem. Wysłany na samym starcie związku, osłabia to, na czym związek ma stać przez dekady: zaufanie między równymi członkami. Kompromis z 2015 r. wymagał czasu, cierpliwości i szacunku. Dlatego przetrwał jedenaście lat. Nie oddawajmy go w ciągu jednego tygodnia, mówi Jakub Ubych, radny Gdyni, apel do członków OMGGS na Facebooku

reklama

Radny przypomina, że w 2015 roku dwie konkurencyjne struktury samorządowe połączyły się w jedną. Jego zdaniem nazwa z trzema miastami była częścią tamtej umowy, a jej porzucenie po 11 latach podważa zaufanie między członkami nowego związku.

We wtorek mówiono o niemal jednomyślności

Jeszcze 2 dni wcześniej sprawa wyglądała na zamkniętą. We wtorek stowarzyszenie ogłosiło, że jeśli gdańscy radni przyjmą uchwałę w wersji prezydent Dulkiewicz, związek od 1 stycznia 2027 roku będzie się nazywał Gdański Obszar Metropolitalny. Nazwę ustalono dzień wcześniej na spotkaniu online, w którym wzięło udział ponad 50 samorządowców. Prezes OMGGS Michał Glaser mówił w Radiu Gdańsk, że decyzja zapadła praktycznie jednomyślnie.

Gdańsk tłumaczył wybór tym, że obszary metropolitalne na świecie biorą nazwy od głównych miast, i podawał przykłady Kopenhagi czy Bolonii. W środę rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel mówił portalowi Trojmiasto.pl, że zmiana nie jest planowana. Gdańsk poparła też prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim, przewodnicząca Rady OMGGS. Jej zdaniem Gdańsk to rozpoznawalna marka, a nazwa Trójmiasto za granicą nie funkcjonuje.

reklama

Władze Gdyni proponowały wcześniej 2 inne warianty: Pomorski Obszar Metropolitalny albo pozostawienie obecnej nazwy. Do piątkowego głosowania trafił tylko ten drugi. Nazwy pomorskiej, za którą wcześniej opowiadał się także Ubych, wśród opcji nie ma.

Czego jeszcze nie wiadomo?

Nie wiadomo, jak zostaną policzone głosy: czy każdy samorząd, od Gdańska po najmniejszą gminę, ma jeden głos i jaka większość rozstrzyga. Otwarte zostaje też pytanie, czy Gdańsk potraktuje wynik jako wiążący przy poniedziałkowej uchwale.

Formalnie wniosek z nazwą składa Rada Miasta Gdańska, a ostateczną nazwę ustali Rada Ministrów w rozporządzeniu. Jak zwracał uwagę sam Ubych, rady pozostałych 60 samorządów nad nazwą nie głosują. Piątkowe głosowanie to więc umowa polityczna, a nie procedura z przepisów.

Co to zmienia dla mieszkańców?

Sama nazwa nie zmienia tego, czym związek będzie się zajmował. Ma ruszyć 1 stycznia 2027 roku i zająć się m.in. organizacją transportu zbiorowego i ładem przestrzennym, a samorządowcy od lat zapowiadają wspólny bilet dla całej metropolii. Według ustawy w pierwszym roku związek będzie miał do dyspozycji 150 mln zł, a w ciągu 3 lat około 500 mln zł.

[Zdjęcie: ilustracja AI, prompt: "Illustration in a flat, muted editorial style of a regional commuter train and a city bus side by side at a seaside platform in northern Poland, autumn light, no text, no logos, no route numbers, no people's faces, 16:9"] Podpis: Ilustracja wygenerowana przez AI. Nie jest zdjęciem pociągu ani autobusu z Trójmiasta

Nazwa trafi jednak na wszystko, co związek będzie podpisywał i wydawał. Ubych przekonuje, że mieszkańcy Pucka, Tczewa czy Kartuz zobaczą ją na biletach, przystankach i w dokumentach. W jednym obie strony mówią podobnie: rzecznik Gdyni Tomasz Złotoś i prezydent Sopotu podkreślali, że mieszkańców bardziej niż szyld obejdzie wspólny plan transportowy i bilet.

Samorządy mają czas do piątkowego południa, a w poniedziałek o wniosku zdecydują gdańscy radni. Bez względu na wynik jedno już wiadomo: nazwy pomorskiej, którą proponowała Gdynia i za którą opowiadał się Ubych, na liście nie ma.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo