Skarga od mieszkańców
Skarga trafiła do Urzędu Miasta Gdyni, a według Radia Gdańsk także do inspekcji ochrony środowiska. Miasto prowadzi postępowanie. Proboszcz nie kryje zdziwienia, że sprawa w ogóle się pojawiła.
Dzwon rozbrzmiewa zaledwie 2 razy dziennie, o godz. 12 i 16:15, przez ok. 2 minuty. To element tradycji, który towarzyszy mieszkańcom od pokoleń. A jednak okazuje się, że nawet tak krótki dźwięk może komuś przeszkadzać, mówił portalowi trojmiasto.pl ks. Jacek Bramorski, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni.
Parafianie: pojedyncze skargi nie mogą decydować za tysiące
W niedzielę 4 października pod gdyńskimi kościołami zbierano podpisy pod stanowiskiem skierowanym do prezydent Gdyni Aleksandry Kosiorek. Podpisali je proboszcz, duszpasterze, rada parafialna i mieszkańcy. Autorzy powołują się na art. 53 Konstytucji, który gwarantuje wolność religii, i na art. 5, mówiący o ochronie dziedzictwa narodowego.
Zwracamy uwagę, że osoby decydujące się na zamieszkanie w bezpośrednim sąsiedztwie historycznie istniejącej świątyni oraz jej infrastruktury powinny liczyć się z funkcjonowaniem obiektów sakralnych zgodnie z ich przeznaczeniem. Niedopuszczalna byłaby sytuacja, w której pojedyncze skargi prowadziłyby do ograniczenia praw całej wspólnoty religijnej liczącej tysiące wiernych. Stoimy na stanowisku, że rzetelne postępowanie administracyjne powinno uwzględniać prawa wspólnoty, zasadę proporcjonalności i interes społeczny, piszą rada parafialna i mieszkańcy związani z parafią.
Parafian wsparła Archidiecezja Gdańska, która przypomniała, że spór wybuchł w jubileuszowym roku miasta.
Czy można pozwolić, aby w roku 100-lecia Gdyni wyciszano kolejną część jej historii? Dzwon parafii Najświętszego Serca Jezusa nie jest przecież tylko źródłem dźwięku. To część dziedzictwa miejsca, wspomnienia pokoleń i codziennego rytmu wielu mieszkańców. Prosimy o wsparcie dla księdza proboszcza, napisała archidiecezja na Facebooku.
Miasto: decyzji nie ma
W sieci część komentujących uznała, że dzwon już zamilkł. Urzędnicy to prostują.
UM prowadzi postępowanie w związku ze skargą na hałas złożoną przez mieszkańców. Podjęcie czynności urzędowych jest elementem procedury, która ma na celu rozpatrzenie wniosku. Sam fakt wszczęcia lub prowadzenia postępowania nie oznacza, że miasto podjęło już decyzję o zakazie używania dzwonów ani że taki będzie wynik sprawy, przekazał Urząd Miasta Gdyni w mediach społecznościowych.
Urzędnicy dodają, że stanowisko zajmą dopiero po ocenie zebranych materiałów. Nie podali, ile to potrwa.
Dlaczego dzwon w ogóle podlega normom hałasu?
Dzwony kościelne nie mają w prawie osobnego statusu. Dla urzędników dzwonnica to instalacja, tak jak klimatyzator na dachu sklepu czy wentylator przy hali, a jej dźwięk ocenia się według ustawy Prawo ochrony środowiska i rozporządzenia o dopuszczalnych poziomach hałasu.
Normy zależą od tego, co stoi wokół. Dla zabudowy wielorodzinnej i dla śródmieścia miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców w dzień wynoszą 55 dB, dla domów jednorodzinnych 50 dB. Liczy się przy tym średni poziom z 8 najgłośniejszych godzin dnia, a nie pojedynczy moment.
Jeśli pomiary pokażą przekroczenie, art. 115a ustawy każe organowi ochrony środowiska wydać decyzję o dopuszczalnym poziomie hałasu. W Gdyni, mieście na prawach powiatu, tym organem jest prezydent miasta, dlatego sprawę prowadzi urząd. Taka decyzja to limit głośności, który parafia musi spełnić, a nie nakaz zdjęcia dzwonu.
Sądy już to rozstrzygały
Parafie od lat próbują się bronić argumentem, że bicie dzwonów to kult religijny chroniony przez Konstytucję i konkordat. Ustawa rzeczywiście ma taki wyjątek, art. 156 pozwala na nagłośnienie podczas uroczystości religijnych. Sądy różnie jednak oceniają, co jest uroczystością.
W 2023 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu oddalił skargę parafii, której dzwony biły 3 razy dziennie, a pomiar pokazał 63,1 dB przy normie 50 dB. Sąd uznał, że dzwonnica jest instalacją, a codzienne bicie w południe nie wiąże się z żadną mszą. Stwierdził też, że przestrzeganie norm hałasu nie narusza wolności religijnej. Parafia musi zejść do normy 50 dB.
Rok wcześniej WSA w Poznaniu przyznał z kolei, że niedzielna msza jest okazją usprawiedliwiającą bicie dzwonów. Dodał jednak, że przy przekroczeniu norm właściwą drogą jest właśnie decyzja o dopuszczalnym poziomie hałasu.
W Trójmieście to nie pierwszy taki spór. W 2015 roku na dzwony parafii św. Andrzeja Boboli skarżyli się mieszkańcy gdyńskiego Obłuża, a kilka lat temu pomiary hałasu czekały kościół św. Barbary w Gdańsku.
PiS chce zmienić prawo
Do sprawy włączyła się Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka PiS z okręgu słupskiego, urodzona w Gdyni.
Ten dzwon jest częścią historii Gdyni, lokalnej tradycji i życia mieszkańców. Jest również wpisany do rejestru zabytków. Dlatego nie zgadzam się, aby pojedyncze skargi prowadziły do ograniczenia prawa całej wspólnoty do korzystania z tego symbolu. Razem z mieszkańcami będziemy bronić tego, co jest częścią naszej historii i tradycji, napisała na Facebooku.
W tym samym wpisie posłanka przypomniała projekt nowelizacji Prawa ochrony środowiska, który klub PiS skierował do marszałka Sejmu. To ta sama ustawa, na której opierają się dziś decyzje w sprawie dzwonów. Z dołączonej grafiki wynika, że projekt ma wyłączyć praktykowanie kultu religijnego spod przepisów o hałasie. Pismo nosi datę 17 września, czyli powstało ponad 2 tygodnie przed tym, jak o gdyńskim dzwonie zrobiło się głośno.
Dzwon z wezwaniem z sierpnia 1980
Kościół przy Armii Krajowej zaprojektowali w 1956 roku Jan Borowski i Leopold Taraszkiewicz. Gdy brakowało materiałów, parafianie znosili na elewację polne kamienie. Pierwszym proboszczem był ks. Hilary Jastak, pierwszy kapelan Solidarności, zaangażowany w wydarzenia Grudnia '70. W 1971 roku urządził w kościele kaplicę Portowców, Stoczniowców i Ludzi Morza. Od 1989 roku można w niej oglądać drzwi i flagę związane ze Zbyszkiem Godlewskim, znanym z „Ballady o Janku Wiśniewskim”.
Od 2015 roku kościół jest w wojewódzkim rejestrze zabytków. W 2023 roku dostał nagrodę „Zabytek Zadbany”, a miasto dołożyło do jego remontów od 2016 roku ponad 1 mln zł.
Sam dzwon też powstał w czynie społecznym. W 1981 roku parafianie i mieszkańcy zbierali złom, przedmioty mosiężne i cynkowe, a ludwisarze z pracowni Felczyńskich stopili je w jedną całość. Na dzwonie widnieje wezwanie z sierpnia 1980 roku: „Boże, błogosław marynarzom, rybakom, portowcom, stoczniowcom i wiernym Gdyni”. Z drugiej strony są słowa hymnu kaszubskiego Hieronima Derdowskiego i gryf. Rok temu dzwon przeszedł remont, wymieniono mu serce i napęd.
Na razie nic się nie zmienia. Redemptor Hominis bije jak dotąd, w południe i o 16:15.
Komentarze (0)