W ostatnich dniach Bałtyk pokazał swoją siłę. Silne wiatry i wysokie fale zmieniły krajobraz plaży, pozostawiając po sobie niespodziewane znaleziska. Jednym z nich jest gigantyczna boja nawigacyjna, która przyciągnęła uwagę spacerowiczów i internautów.
Sztorm, który nie odpuszczał
W grudniu 2025 roku na Bałtyku szalał prawdziwy sztorm. Wiatr osiągał momentami 10 stopni w skali Beauforta, a fale wdzierały się daleko w głąb lądu. Efektem były zniszczenia na wybrzeżu, porwane drzewa, zalane promenady i mnóstwo wyrzuconych na brzeg przedmiotów. W Jantarze efekty żywiołu były szczególnie spektakularne. To właśnie tutaj morze wyrzuciło boję nawigacyjną o ogromnych rozmiarach, którą trudno było przeoczyć.
Spacerowicze z niedowierzaniem patrzyli na biało-czerwony obiekt. To pływający znak nawigacyjny, wcześniej zakotwiczony w porcie Nowy Świat, który służy do oznaczania torów wodnych i bezpiecznych akwenów.
Według Urzędu Morskiego w Gdyni boja ma 8 metrów długości, 2,5 metra średnicy i waży około 6-7 ton. Sztorm był na tyle silny, że zerwał ją z mocowania i wyrzucił na plażę między Jantarem a Mikoszewem. Druga, podobna boja, trafiła na brzeg w Kątach Rybackich.
Internauci w szoku
Zdjęcia boi szybko obiegły internet. Komentarze pod wpisami na Facebooku pełne były zdumienia i podziwu dla siły morza. Jedni zastanawiali się, jak ogromna siła wiatru i fal mogła przesunąć tak potężny obiekt, inni cieszyli się z niezwykłego znaleziska i komentowali jego konstrukcję.
Bezpieczeństwo i dalsze działania służb
Urząd Morski w Gdyni zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą. Boja zostanie odholowana do bazy na Westerplatte na przegląd, a wydane ostrzeżenia nawigacyjne chronią żeglugę przed zagrożeniem.
Rzeczniczka urzędu, Magdalena Kierzkowska, tłumaczy, że takie sytuacje, choć spektakularne, zdarzają się od czasu do czasu przy silnych sztormach. Boje są monitorowane, a wszelkie przesunięcia od razu zgłaszane i kontrolowane przez służby.
Komentarze (0)