Wniosek o pozwolenie na budowę trafił do urzędu w lipcu. Jako pierwszy napisał o nim branżowy portal e-hotelarz.pl. Inwestycja obejmuje dwie działki o łącznej powierzchni około 1,4 hektara, położone w pierwszej linii zabudowy od morza. Sea Bay kupiła je w 2018 roku za 31,42 mln zł.
Kto stoi za spółką Sea Bay
Sea Bay to spółka celowa. Jej udziałowcami są Przedsiębiorstwo Budowlane Górski oraz Wojciech Sypniewski i Robert Wysłocki, współtwórcy RWS Investment Group. Obie firmy wywodzą się z Gdańska i od lat działają na trójmiejskim rynku nieruchomości.
Pomysł na hotel w tym miejscu nie powstał wczoraj. Już w 2021 roku wspólnicy pokazywali wstępną koncepcję obiektu o podwyższonym standardzie, z centrum SPA i terenem rekreacyjnym. Według portalu horecabc.pl tamta wersja zakładała cztery połączone budynki. Obecny wniosek mówi o dwóch.
Pytania, które zostały bez odpowiedzi
W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy do PB Górski, jednego ze wspólników Sea Bay, jedenaście pytań. Dotyczyły skali inwestycji, kosztów i terminów, ale przede wszystkim drzewostanu. Chcieliśmy wiedzieć, ile drzew rośnie dziś na działce i ile trzeba będzie wyciąć, czy wykonano inwentaryzację zieleni, jaka część terenu pozostanie biologicznie czynna i czy kompleks zostanie ogrodzony.
Do dnia publikacji nie dostaliśmy odpowiedzi na żadne z tych pytań.
Co ma stanąć przy plaży?
Z opisu wniosku wynika, że kompleks będzie się składał z dwóch osobnych budynków. Pierwszy to hotel ze 161 pokojami. W środku zaplanowano baseny, SPA, saunarium, salę fitness i klub dla dzieci, a także lobby, centralne patio i restauracje.
Drugi budynek przeznaczono na usługi turystyczne. Mają się w nim znaleźć apartamenty na wynajem i lokale usługowe. Pod całością przewidziano garaż podziemny.
Elewacje mają łączyć drewno z antracytową stalą, z dużymi przeszkleniami i balkonami. Decyzji o pozwoleniu na budowę na razie nie ma.
Ten las już raz stracił 285 drzew
Wcześniej działki należały do spółki CF Jantarowa, powiązanej ze szczecińskim deweloperem Soft Elektronik. Ona także planowała tu hotel: 16 metrów wysokości, cztery lub pięć gwiazdek, basen i strefa fitness. W 2014 roku dostała od miasta zgodę na tak zwaną wycinkę sanitarną 285 drzew. Hotel nigdy nie powstał, a teren kupiła Sea Bay.
Największy spór wybuchł w 2021 roku. Rada Miasta Gdańska przyjęła wtedy nowy plan zagospodarowania dla pasa nadmorskiego w rejonie al. Hallera i ul. Jantarowej, który dopuszcza zabudowę do 19 metrów. Za głosowało 20 radnych, przeciw było 12. Aktywiści z Zielonej Fali Trójmiasto zebrali wcześniej ponad 7 tys. podpisów sprzeciwu.
Ówczesny wojewoda pomorski Dariusz Drelich zaskarżył zapisy o wysokości budynków i ochronie drzewostanu. W 2022 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku unieważnił część planu, w tym zapisy dotyczące zabudowy na prywatnych działkach. Miasto się odwołało. W lutym 2025 roku Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ten wyrok i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Biuro Rozwoju Gdańska wyjaśniało wtedy, że plan z 2021 roku obowiązuje, a inwestor może na jego podstawie starać się o pozwolenie na budowę.
Co to oznacza dla mieszkańców Brzeźna?
O pozwoleniu zdecyduje Prezydent Miasta Gdańska. Jeśli projekt będzie zgodny z obowiązującym planem, urząd nie ma wiele pola do odmowy. Przy obecnych przepisach jedynym sposobem na zatrzymanie zabudowy prywatnego gruntu byłby jego odkup przez miasto albo nowy plan połączony z wypłatą odszkodowania.
Konsultacje społeczne, które miasto zapowiadało dla pasa nadmorskiego, mają dotyczyć wyłącznie gruntów gminnych. Działki Sea Bay ich nie obejmują.
Otwarta pozostaje kwestia dostępu do terenu. Plan z 2021 roku nie zabrania grodzenia obiektu, a inwestor nie odpowiedział, czy z tego skorzysta. Otwarte pozostają obawy, jak inwestycja o takiej skali wpłynie na Brzeźno i istniejący tam drzewostan.
Komentarze (0)